Portal Spraw Zagranicznych psz.pl




Portal Spraw Zagranicznych psz.pl

Serwis internetowy, z którego korzystasz, używa plików cookies. Są to pliki instalowane w urządzeniach końcowych osób korzystających z serwisu, w celu administrowania serwisem, poprawy jakości świadczonych usług w tym dostosowania treści serwisu do preferencji użytkownika, utrzymania sesji użytkownika oraz dla celów statystycznych i targetowania behawioralnego reklamy (dostosowania treści reklamy do Twoich indywidualnych potrzeb). Informujemy, że istnieje możliwość określenia przez użytkownika serwisu warunków przechowywania lub uzyskiwania dostępu do informacji zawartych w plikach cookies za pomocą ustawień przeglądarki lub konfiguracji usługi. Szczegółowe informacje na ten temat dostępne są u producenta przeglądarki, u dostawcy usługi dostępu do Internetu oraz w Polityce prywatności plików cookies

Akceptuję
Back Jesteś tutaj: Home Europa Opinie Polityka Holenderscy nacjonaliści rosną w siłę

Holenderscy nacjonaliści rosną w siłę


25 marzec 2026
A A A

W wyborach do rad gmin w Holandii zwyciężyły lokalne komitety, ale to wynik Forum na rzecz Demokracji wzbudził największe emocje. Radykalizujące się od kilku lat nacjonalistyczne ugrupowanie odnotowało duży wzrost poparcia, co zdaniem jego krytyków świadczy o narastającym problemie Niderlandów z ekstremizmem.

W ubiegłym tygodniu Holendrzy wybrali ponad 8,5 tysiąca radnych gminnych. Najwięcej mandatów, bo prawie 3,4 tysiąca zdobyli kandydaci lokalnych komitetów. Spośród ugrupowań politycznych najlepszy wynik uzyskał Apel Chrześcijańsko-Demokratyczny (CDA), który mino utraty kilkunastu miejsc w samorządach „zdetronizował” koalicję Zielonej Lewicy i Partii Pracy (GL-PvdA), czyli największego przegranego tych wyborów.

Najwięcej miejsca w mediach poświęcono jednak wynikowi wspomnianemu Forum na rzecz Demokracji (FvD). Startując w zaledwie jednej trzeciej gmin nacjonaliści uzyskali dokładnie 299 mandatów radnych, czyli o 244 więcej niż przed czterema laty. To oznacza, że FvD w ciągu czterech lat zyskało najwięcej miejsc w samorządzie spośród wszystkich komitetów i partii politycznych.  Dla porównania bardziej umiarkowana, antyimigracyjna Partia Wolności (PVV) Geerta Wildersa będzie miała tylko 101 radnych.

W Hadze, Rotterdamie i Nijmegen konkurencyjne ugrupowania jeszcze przed wyborami wykluczyły współprace z Forum. Zarzucają one kierownictwu nacjonalistów tolerowanie w swoich szeregach radykałów, znanych między innymi z antysemickich wypowiedzi czy z działalności w neonazistowskich organizacjach. Przykładowo kandydatem FvD w Hadze był Timon Busschers, który według ujawnionych trzy lata temu zapisów z czatu partyjnej młodzieżówki miał wychwalać norweskiego terrorystę Andersa Breivika i wyrażać swoją nienawiść wobec Żydów.

Nowy premier Holandii i lider socjalliberalnych Demokratów 66 (D66) Rob Jetten dzień po wyborach wezwał lider frakcji parlamentarnej nacjonalistów, Lidewij de Vos, do podjęcia działań wobec członków ugrupowania oskarżanych o antysemityzm. De Vos w odpowiedzi zarzuciła szefowi holenderskiego rządu ingerencję w wewnętrzne sprawy partii, a wypowiedzi swoich działaczy uznała za „młodzieńczą potrzebę buntu”.

Jetten na kilka dni przed wyborami do rad gmin spotkał się z przedstawicielami holenderskiej społeczności żydowskiej. Zdaniem premiera Holandii antysemityzm stał się powszechny w jego kraju, o czym świadczą zarówno wypowiedzi polityków, jak i nastroje wśród lokalnych muzułmanów czy kibiców piłkarskich. W tym miesiącu w Królestwie Niderlandów odnotowano przypadki podpalenia synagogi w Rotterdamie i detonacji materiałów wybuchowych pod szkołą żydowską w Amsterdamie. Tego rodzaju działania mają nasilać się od czasu rozpoczęcia wojny Stanów Zjednoczonych i Izraela z Iranem.

Krytycy zarzucają FvD udział w radykalizowaniu się niderlandzkiego społeczeństwa. Nacjonaliści w porównaniu do innych partii prawicowych w Holandii odnoszą się krytycznie do państwa Izrael oraz od lat są oskarżani o szerzenie teorii spiskowych. Choćby za pośrednictwem mediów społecznościowych mają oni promować konta, które szerzą nienawiść wobec społeczności żydowskiej.

Ugrupowanie założone prawie dekadę temu przez Thierry’ego Baudeta od kilku lat wyraźnie się radykalizuje. Początkowo było ono nieco bardziej konserwatywne w stosunku do partii Wildersa, aby ostatecznie dołączyć do coraz popularniejszego w Europie nurtu narodowo-konserwatywnej prawicy. Kilka lat temu media informowały, że Forum wyciszyło swoją antyislamską retorykę, bo zyskuje wyborców również wśród osób wywodzących się ze środowisk muzułmańskich, zgadzających się z FvD w kwestiach związanych z Izraelem i ruchem LGBT.

Nacjonaliści zradykalizowali się zwłaszcza po odejściu starszej generacji działaczy. W trakcie swojej dziesięcioletniej działalności przeżyli oni wiele rozłamów, a w parlamencie większą reprezentację od FvD posiada chociażby założona przez byłych polityków Forum konserwatywno-liberalna partia JA21. Jej twórcy przed sześcioma laty opuścili Baudeta właśnie z powodu skandali związanych z radykalnymi młodymi działaczami, którzy obecnie znaczą coraz więcej w kierownictwie nacjonalistów. Najlepszym tego przykładem jest zresztą urodzona w 1997 roku de Vos, od września ubiegłego roku kierująca ich frakcją w Tweede Kamer.

FvD korzysta nie tylko na radykalizacji holenderskiej młodzieży, o której wiele mówiono przed ubiegłorocznymi wyborami parlamentarnymi. lecz także na problemach PVV. Partię Wildersa po porażce sprzed kilku miesięcy opuściła grupa posłów na czele z byłym działaczem izraelskiego Likudu, Gidim Markuszowerem. Rozłam u bardziej umiarkowanej konkurencji wpłynął pozytywnie na notowania sondażowe partii Baudeta, powoli doganiającej w badaniach opinii publicznej ugrupowanie Wildersa.

Wyraźny skręt holenderskiej sceny politycznej w prawo widoczny jest nie tylko na przykładzie wyników FvD, PVV czy JA21. W wyborach samorządowych duże sukcesy odniosły też komitety lokalne sprzeciwiające się tworzeniu w ich gminach ośrodków dla osób ubiegających się o azyl. Liberalno-konserwatywne władze w Amsterdamie mogą krytykować nacjonalistyczną opozycję, ale kolejne wybory pokazują jedynie, że radykalny przekaz trafia do coraz liczniejszej części holenderskiego społeczeństwa.

Maurycy Mietelski

fot. S. Perquin / Wikimedia Commons (CC BY-SA 4.0)