Portal Spraw Zagranicznych psz.pl

Serwis internetowy, z którego korzystasz, używa plików cookies. Są to pliki instalowane w urządzeniach końcowych osób korzystających z serwisu, w celu administrowania serwisem, poprawy jakości świadczonych usług w tym dostosowania treści serwisu do preferencji użytkownika, utrzymania sesji użytkownika oraz dla celów statystycznych i targetowania behawioralnego reklamy (dostosowania treści reklamy do Twoich indywidualnych potrzeb). Informujemy, że istnieje możliwość określenia przez użytkownika serwisu warunków przechowywania lub uzyskiwania dostępu do informacji zawartych w plikach cookies za pomocą ustawień przeglądarki lub konfiguracji usługi. Szczegółowe informacje na ten temat dostępne są u producenta przeglądarki, u dostawcy usługi dostępu do Internetu oraz w Polityce prywatności plików cookies

Akceptuję
Back Jesteś tutaj: Home

W kierunku socjalnej demokracji


16 październik 2015
A A A

Premier Robert Fico zapowiedział i zaczął realizować koncepcję budowy państwa socjalnego na Słowacji. Na kilka miesięcy przed wyborami parlamentarnymi może to być główny argument przemawiający za utrzymaniem samodzielnych rządów przez ugrupowanie rządzące państwem od 2012 roku.

Nazwa partii „Smer – sociálna demokracia” w tłumaczeniu na polski oznacza „Kierunek – Socjalna Demokracja”. Jak dotąd ugrupowanie Roberta Fico nie kojarzyło się jednak z realizacją ani lewicowego programu gospodarczego, ani tym bardziej obyczajowego. Znając populistyczny charakter rządzącej partii i narodowo-konserwatywne poglądy Słowaków, w tej drugiej kwestii nie należy oczekiwać zmian, lecz zupełnie inaczej ma być z polityką ekonomiczną. Rządzący przedstawili już bowiem rozbudowany program uruchomienia pakietów socjalnych.

Należy pamiętać jednak, że program gospodarczy Smeru realizowany podczas dwukrotnych rządów tej partii (2006-2010 i od 2012 r.). musiał uwzględniać globalny kryzys finansowy, stąd m.in. podwyższył on część podatków, dokonał reformy systemu zdrowia, a także przez pewien czas ograniczył część wydatków socjalnych. Zaplanowany pakiet społeczny ma jednak zakończyć politykę zaciskania pasa. Rząd powołuje się przy tym na dobre wyniki wzrostu gospodarczego w ostatnich latach i optymistyczne prognozy w tym względzie, niski poziom długu publicznego, przyciągnięcie szeregu zagranicznych inwestycji, a także aktywną politykę w sprawie większej obecności Słowacji na regionalnym rynku energetycznym.

Rok po zapowiedziach

To jednak nie oznacza, że Fico prowadził dotychczas jedynie typowo liberalną politykę gospodarczą. Od czasu ponownego objęcia rządów w 2012 r. dokonał on reformy systemu emerytalnego poprzez osłabienie pozycji prywatnych funduszy, znacjonalizował system ubezpieczeń zdrowotnych, zlikwidował podatek liniowy, przejął kontrolę nad największym przedsiębiorstwem energetycznym w celu zapewnienia Słowakom taniego gazu, a także podniósł płacę minimalną i zreformował kodeks pracy na korzyść pracowników.

Źródło: Wikipedia CommonsSzef słowackiego rządu śmielsze założenia zmian ogłosił jednak dopiero na kongresie Smeru w czerwcu 2014 r., kiedy Fico przedstawił pierwszy pakiet reform socjalnych. Zakładały one obniżkę cen energii i gazu, stopniowy wzrost płacy minimalnej, obniżenie składek dla pracowników mających średnie i małe dochody, wprowadzenie minimalnej emerytury i dodatku bożonarodzeniowego,  tymczasowe wyrównanie wynagrodzeń i świadczeń z pomocy społecznej, a także zwiększenie liczby miejsc w przedszkolach. W późniejszym czasie do tych założeń doszły zrealizowane już zresztą darmowe podróże koleją dla studentów i emerytów, a także 50 proc. rabat dla pracowników. Według wyliczeń ministra finansów Petera Kažimíra realizacja powyższych założeń kosztowała budżet blisko 200 mln euro, uzyskanych dzięki większym wpływom z podatków i uszczelnieniu systemu podatkowego.

Od rozbudowy szpitali do kursów narciarskich

Rok po częściowo zrealizowanych obietnicach Fico ogłosił drugą część zapowiadanego wcześniej pakietu socjalnego. Wśród zrealizowanych już postulatów należy wymienić zmniejszenie podatku VAT na wybrane podstawowe produkty spożywcze do 10 proc., podniesienie płacy minimalnej do poziomu ok. 400 euro, bezpłatne obozy letnie i jesienne dla najuboższych rodzin z dziećmi, rozliczanie podatku VAT przez firmę budowlaną zamawiającą usługę u innego przedsiębiorstwa w tej samej branży, a także dodatek do ocieplania domów mieszkalnych w celu zmniejszenia zużycia energii przez gospodarstwa domowe.

Rządowi Fico do przyszłorocznych wyborów zostało do zrealizowania jeszcze blisko dziesięć punktów pakietu socjalnego. Do najtrudniejszych przedsięwzięć należy zaliczyć rozwiązania takie jak jedno tanie konto bankowe dla każdego Słowaka, wdrożenie finansowej i technicznej pomocy dla najmniej rozwiniętych regionów kraju, zmniejszenie opłat za leki dla emerytów i dzieci oraz rozbudowa sieci szkół podstawowych na terenie całej Słowacji. Smer do swoich obietnic dołączył też już dawno zapowiadane rozwiązania, takie jak podwyższenie płac pobieranych przez kobiety na urlopie macierzyńskim, wsparcie dla osób korzystających z energii odnawialnej, zwiększenie liczby miejsc w szpitalach i żłobkach, czy najbardziej ekstrawagancki w tym zestawie projekt bezpłatnych kursów narciarskich.

Przeciwko media i opozycja

Socjalne plany Fico nie spodobały się większości ugrupowań opozycyjnych oraz tradycyjnie niechętnym mu mediom, które przywiązują dużą wagę do przestrzegania twardych zasad liberalizmu w sferze społeczno-ekonomicznej. Czołowe dzienniki i portale internetowe cytowały więc głównie ekonomistów, którzy krytykują rozdawnictwo Fico i twierdzą, że pakiet socjalny będzie niekorzystny dla gospodarki. Najczęściej pojawiającym się zarzutem jest fakt, że słowacki premier ustanawia nowe świadczenia socjalne w czasie, gdy Słowacja wciąż boryka się z wysokim długiem publicznym, co może skutkować naruszeniem zapowiadanego na ten rok deficytu budżetowego. Media i ekonomiści są też przeciwni podwyższaniu płacy minimalnej, która może jeszcze bardziej utrudnić znalezienie pracy przez Słowaków zamieszkujących najbiedniejsze obszary kraju.

Bardziej powściągliwe są ugrupowania opozycyjne, zwłaszcza reprezentujące nurt chadecki. Najgłośniejszymi przeciwnikami pakietu socjalnego są więc liberałowie z partii Wolność i Solidarność (Sloboda a Solidarita, SaS), którzy chociażby w 2012 r. sprzeciwiali się udzieleniu pożyczki Grecji, co w ostateczności doprowadziło do upadku koalicji rządowej skupionej wokół centroprawicowego gabinetu Ivety Radičovej. Lider SaS Richard Sulík straszy więc właśnie „drugą Grecją”, którą może stać się Słowacja po wprowadzeniu założeń rządowych reform, stąd zaskarżył on pakiet socjalny do Trybunału Konstytucyjnego. Liberalny polityk dodawał przy tym, że propozycje Fico są „największą wyborczą korupcją w historii Słowacji”.

W drodze po zwycięstwo

Słowacki premier, jak to ma już zresztą w zwyczaju, nie przejął się specjalnie krytyką opozycji, odrzucając jakąkolwiek możliwość zmian w swoim pakiecie socjalnym. Postawa Fico podoba się przeciętnym Słowakom, którzy podobnie jak on stali się obojętni wobec krytyki mediów i „aroganckiej Bratysławy”, jak w retoryce Smeru nazywane są elity ze stolicy Słowacji. Ostatnie sondaże wskazują, że ugrupowanie szefa słowackiego rządu może liczyć na poparcie blisko 40 proc. wyborców, a uzyskanie po raz kolejny samodzielnej większości przez Smer jest zależne głównie od liczby ugrupowań, którym uda się przekroczyć wynoszący 5 proc. próg wyborczy. Dobrą informacją dla partii Fico może być fakt, iż ostatnie badania są również korzystne dla słowackich narodowców, którzy przed znalezieniem się poza parlamentem w 2012 r. byli koalicjantem Smeru.

Tymczasem Fico przygotowuje się już powoli do kolejnej kadencji, jednocześnie próbując powiększyć swój elektorat. Słowacki premier ogłosił już bowiem, że po wiosennych wyborach (wiadomo już, że odbędą się one 5 marca 2016 r.) zacznie realizować trzeci pakiet reform socjalnych, skupiając się już na redukcji bezrobocia i przyspieszeniu wzrostu gospodarczego.

Maurycy Mietelski