Portal Spraw Zagranicznych psz.pl

Serwis internetowy, z którego korzystasz, używa plików cookies. Są to pliki instalowane w urządzeniach końcowych osób korzystających z serwisu, w celu administrowania serwisem, poprawy jakości świadczonych usług w tym dostosowania treści serwisu do preferencji użytkownika, utrzymania sesji użytkownika oraz dla celów statystycznych i targetowania behawioralnego reklamy (dostosowania treści reklamy do Twoich indywidualnych potrzeb). Informujemy, że istnieje możliwość określenia przez użytkownika serwisu warunków przechowywania lub uzyskiwania dostępu do informacji zawartych w plikach cookies za pomocą ustawień przeglądarki lub konfiguracji usługi. Szczegółowe informacje na ten temat dostępne są u producenta przeglądarki, u dostawcy usługi dostępu do Internetu oraz w Polityce prywatności plików cookies

Akceptuję
Back Jesteś tutaj: Home Świat Ameryka Północna ONZ/ Panama niestałym członkiem Rady Bezpieczeństwa

ONZ/ Panama niestałym członkiem Rady Bezpieczeństwa


03 listopad 2006
A A A
Panama pogodziła Wenezuelę i Gwatemalę i została wybrana na nowego niestałego członka Rady Bezpieczeństwa. Swoją dwuletnią kadencję rozpocznie z dniem pierwszego stycznia razem z Indonezją, Republiką Południowej Afryki, Włochami oraz Belgią. Pozostałą piątkę niestałych członków, których kadencja minie z końcem 2007 roku, stanowią Peru, Republika Kongo, Katar, Ghana i Słowacja.

Wyłonienie ostatniego niestałego członka Rady Bezpieczeństwa było niezwykle trudne. O prawo zasiadania w tym prestiżowym gremium walczyły Wenezuela, której prezydent Hugo Chavez, zajadły krytyk USA i prezydenta Busha, jest przyjacielem Fidela Castro i Evo Moralesa oraz Gwatemala – bliski sojusznik Stanów Zjednoczonych.

Do uzyskania półstałego członkostwa w Radzie Bezpieczeństwa potrzeba 2/3 głosów Zgromadzenia Ogólnego NZ, jednak żadne z rywalizujących państw nie było w stanie zapewnić sobie wymaganej większości. Bliżej celu była Gwatemala, która wygrała 46 z 47 przeprowadzonych głosowań, ale zawsze jej przewaga nie była dostatecznie duża.

We wtorek (31.10), ambasador Ekwadoru przy ONZ, Diego Cordovez, poinformował, że Wenezuela oraz Gwatemala zgodziły się zawiesić głosowania w celu poszukania wspólnego kandydata, który zostałby zaakceptowany przez obie strony. Minister spraw zagranicznych Wenezueli, Nicolas Maduro, początkowo wysuwał kandydaturę Boliwii, tej jednak nie zaakceptowała Gwatemala wskazując na bliskie związki prezydentów Moralesa i Chaveza. Wobec fiaska przeforsowania Boliwii, przedstawiciel Wenezueli, po konsultacjach z rządem w Caracas, zgodził się na Panamę.

Wybór na niestałego członka Rady Bezpieczeństwa był traktowany bardzo prestiżowo przez prezydenta Wenezueli Hugo Chaveza. Już od początku roku prowadził energiczną kampanię międzynarodową dla poparcia kandydatury swojego kraju. Podczas wielu wizyt zagranicznych, szczególnie w krajach afrykańskich i bliskowschodnich, przedstawiał siebie jako reprezentanta krajów Południa, który będzie skutecznie przeciwstawiał się amerykańskiemu imperializmowi.

Obserwatorzy zwracają jednak uwagę na agresywną retorykę, którą zaprezentował na tegorocznej sesji Narodów Zjednoczonych i która stać się mogła jedną z przyczyn porażki w walce o niestałe członkostwo. Wchodząc na mównicę powiedział: „Czuję jeszcze zapach siarki. Diabeł tutaj był”. Odniósł się w ten sposób do wcześniejszego przemówienia prezydenta USA, Georga W. Busha. Wielu dyplomatów formułowało uwagi, że udział Wenezueli, razem z RPA oraz Indonezją, w pracach RB może całkowicie sparaliżować jej funkcjonowanie.

Komentując wybór Panamy, ambasador USA przy ONZ, John Bolton powiedział: „Porażka Wenezueli była naszym celem, do którego dążyliśmy. Ale to właśnie Wenezuela pokonała sama siebie swoją własną taktyką (...) Przemówienie prezydenta Chaveza z września było dla wielu sygnałem, jak może zachowywać się Wenezuela jako niestały członek Rady Bezpieczeństwa”.

Na podstawie: www.mercopress.com www.eluniversal.com