Rosyjskie media o aktach śledztwa ws. Katynia
-
IAR
Wiceszef Nowej Gazjety Andriej Lipski ma nadzieję, że prezydent Rosji Dimitrij Miedwiediew dotrzyma słowa i będzie odtajniał kolejne dokumenty katyńskie.
Andriej Lipski zwraca uwagę, że pomimo dobrych chęci prezydenta Dimitrija Miedwiediewa, największe trudności w przekazywaniu dokumentów stwarzają urzędnicy - głównie z prokuratury wojskowej. Nie wiem, czego oni się boją, może prestiżu, a może to sprawy biznesowe, albo ich specyficznego rozumienia siły i mocy państwa - mówi Lipski. Dodaje, że chociaż przychodzi mu to z trudem, ale jest w stanie zaufać słowom Miedwiediewa dotyczącym sprawy katyńskiej.
Prezydent Rosji Dimitrij Miedwiediew przekazał marszałkowi Bronisławowi Komorowskiem akta śledztwa, które w latach 1990 - 2004 było prowadzone przez Główną Prokuraturę Wojskową Federacji Rosyjskiej.
Śledztwo prowadzone przez Rosjan w 2004 roku zostało umorzone, a 166 ze 183 tomów akt zostały utajnione. Jedynie 67 tomów akt pozostało jawne.
Jabłokow zwrócił uwagę, że większość materiałów śledztwa katyńskiego zostało utajnionych wraz z podjęciem decyzji o umorzeniu śledztwa katyńskiego. Dopiero wtedy - jak przypomniał - gdy podjęta została decyzja o umorzeniu dochodzenia, w mediach pojawiła się informacja , że Międzyresortowa Komisja do Spraw Tajemnicy Państwowej postanowiła utajnić te dokumenty.
Dziennikarz Echa Moskwy Siergiej Buntman prowadzący niemal godzinną rozmowę z Anatolijem Jabłokowem przyznaje, że kwestia odpowiedzialności NKWD za śmierć polskich oficerów w Katyniu jest jasna. Jak podkreślił, nie ma żadnego dokumentu który mówiłby o tym, że to nieradzieckie organy rozstrzelały Polaków.
Rozgłośnia Echo Moskwy zapowiedziała, że powróci do sprawy katyńskiej wraz z publikacją nowych dokumentów.


Wspólna platforma dyskusyjna Ukrainy, Gruzji i Mołdawii