ONZ uważa, że mordy na członkach plemienia Hutu mogą zostać uznane za ludobójstwo
Organizacja Narodów Zjednoczonych uważa, że mordy na członkach plemienia Hutu, do których dochodziło w Demokratycznej Republice Konga, mogą zostać uznane za ludobójstwo. Opublikowany raport w tej sprawie oskarża żołnierzy ugandyjskich i ruandyjskich o udział w atakach.
ONZ domaga się także osądzenia winnych mordów przed międzynarodowym trybunałem. Raport wzbudził gwałtowne reakcje rządów Ruandy i Ugandy, które sąsiadują z Demokratyczną Republiką Konga - dawnym Zairem. Szefowa ruandyjskiej dyplomacji Louise Mushikiwabo uznała go za "niebezpieczny i błędny" i zagroziła wycofaniem żołnierzy tego kraju z misji Narodów Zjednoczonych w Darfurze. Demokratyczna Republika Konga jest natomiast raportem "zszokowana" i domaga się postawienia winnych przed sądem. Raport będący efektem śledztwa w tej sprawie wymienia około 600 przypadków mordów, do których dochodziło w latach 1993-2003. Wiele z tych zdarzeń nie zostało wcześniej udokumentowanych. Po zakończeniu krwawej wojny domowej w Ruandzie, do Demokratycznej Republiki Konga uciekło około miliona Hutu. Tam - według ONZ - mieli być ścigani przez żołnierzy lojalnych wobec nowych władz Ruandy, wywodzących się z plemienia Tutsi, i mordowani.


Amerykańska ambasada na Kubie ponownie otwarta