Bahrajn pod szczególnym ostrzałem
Bahrajn jest jednym z głównych celów ataków Iranu podczas trwającej wojny z Izraelem i Stanami Zjednoczonymi. Konflikt nie tylko uderza w Bahrajn ekonomicznie, ale może także przyczynić się do osłabienia sunnickiej monarchii rządzącej szyicką większością.
O irańskiej strategii dotyczącej uderzeń na arabskich sąsiadów mówił w pierwszych dniach wojny Kamal Charazi, przewodniczący irańskiej Rady Strategicznej ds. Stosunków Zagranicznych. Powiedział on amerykańskiej telewizji CNN, że monarchie z Zatoki Perskiej mają być celem irańskiej ataków, żeby zaczęły naciskać na USA w sprawie zakończenia trwającej wojny.
Jednym z państw najmocniej dotkniętych atakami ze strony Iranu jest Bahrajn. W ubiegłą niedzielę Dowództwo Generalne Sił Obronnych Bahrajnu poinformowało, że od początku wojny zestrzeliło ono 125 rakiet i 211 dronów wystrzelonych dotąd przez Siły Zbrojne Islamskiej Republiki Iranu. Nie każdy pocisk został jednak przechwycony przez Bahrańczyków, ponieważ Irańczykom już na początku wojny udało się dokonać poważnych zniszczeń w najważniejszej bahrańskiej rafinerii oraz w bazie amerykańskiego lotnictwa.
Inne dane opublikowane przez Bahrajn dotyczą zatrzymań wśród osób nagrywających irańskie ataki. W mediach społecznościowych miały pojawiać się materiały szerzące dezinformację i pochwalające działania prowadzone przez Iran. Aresztowani w tej sprawie mają być głównie obywatele państw azjatyckich spoza Bliskiego Wschodu. Chodzi najpewniej o imigrantów z Pakistanu czy Bangladeszu, których setki tysięcy pracują praktycznie we wszystkich arabskich monarchiach Zatoki Perskiej.
Przed kilkoma dniami pięciu obywateli Bahrajnu zatrzymano pod zarzutem szpiegowania dla irańskiego Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej. Do aresztów trafiło też kilka osób biorących udział w pro-irańskich demonstracjach w miejscowości Sirta w północnej części wyspy. W pierwszych dniach wojny nie tylko celebrowali oni ataki wymierzone w bahrańskie obiekty i w bazę amerykańskiej marynarki wojennej, ale również starli się z siłami bezpieczeństwa. W sieci pojawiły się wówczas nagrania przedstawiające mężczyzn atakujących policyjne radiowozy przy użyciu koktajli Mołotowa.
Dla szyickiej większości zamieszkujących Bahrajn podobne walki to nic nowego. Prowadzą oni rewoltę przeciwko sunnickiej monarchii od 2011 roku, czyli od czasu głośnej „Arabskiej wiosny”. Król Hamad ibn Isa Al Chalifa nie podzielił wówczas losu prezydenta Egiptu Hosniego Mubaraka czy przywódcy Tunezji Ben Alego tylko dzięki pomocy ze strony Rady Współpracy Zatoki Perskiej. W marcu 2011 roku swoje siły bezpieczeństwa do Bahrajnu wysłały Arabia Saudyjska i Zjednoczone Emiraty Arabskie. Przez kilka lat żołnierze z obu tych państw stacjonowali w Manamie, "chroniąc" stolicę Bahrajnu przed kolejnymi opozycyjnymi protestami.
Od tego czasu sporadycznie dochodzi do starć między szyitami i sunnicką częścią opozycji a bahrańskimi siłami bezpieczeństwa, których członkowie często są rekrutowani spośród pakistańskich imigrantów. Władze królestwa prowadzą również represje wobec opozycji, oskarżając Iran o jej aktywne wspieranie poprzez dostarczanie jej środków finansowych i broni. Wspomniane zatrzymanie osób podejrzewanych o szpiegostwo na rzecz Iranu nie było więc niczym szczególnie nowym i zaskakującym.
Niechęć Teheranu do Manamy nie jest jedynie spowodowana prześladowaniami szyitów i bliską współpracą z Waszyngtonem. Iran przez lata zgłaszał roszczenia terytorialne wobec Bahrajnu i spierał się o wyznaczenie granicy z wyspą, a kwestia ta została oficjalnie uregulowana dopiero w ostatnich latach rządów szacha Mohammada Rezy Pahlawiego. Po jego obaleniu Bahrajn ponownie stał się wrogiem Iranu, który za pośrednictwem tamtejszych szyitów kilkukrotnie próbował obalić sunnicką monarchię.
Uderzenia Iranu w Bahrajn osłabiają tamtejsze władze nie tylko pod względem politycznym, lecz także gospodarczym. Zniszczenia w głównej rafinerii kraju oraz zamknięcie Cieśniny Ormuz, przez którą Bahrajn eksportuje paliwa kopalne i aluminium, będzie mieć poważne ekonomiczne konsekwencje. Tymczasem, jak przypomina tygodnik „The Economist”, królestwo rządzone przez dynastię Al Chalifa już od dłuższego czasu przeżywa problemy finansowe. Bahrajn między innymi z powodu wcześniejszych niskich cen ropy jest obecnie państwem z jednym z najwyższych deficytów budżetowych na świecie. Pogłębienie się kryzysu gospodarczego przez wojnę z Iranem może tym samym przełożyć się na kolejną falę społecznych niepokojów.
Maurycy Mietelski



Bahrajn pod szczególnym ostrzałem
Modżtaba Chamenei – niewidoczny i wpływowy
Wielkie plany i małe możliwości. Nowy rząd Holandii
Nie wszystko rozbija się o próg