Korupcja i gospodarka zachwiały rządem Grecji
Zataczające coraz szersze kręgi śledztwo Prokuratury Europejskiej, wraz z narastającym kryzysem gospodarczym, stały się dużym problemem dla premiera Grecji Kiriakosa Mitsotakisa. Jego Nowa Demokracja słabnie w sondażach, co wyraźnie ożywiło przynajmniej niektórych jego największych rywali.
W najnowszym badaniu opinii publicznej centroprawica może liczyć na 28,6 proc. poparcia. Drugi w zestawieniu Panhelleński Ruch Socjalistyczny (PASOK) cieszy się 15 proc. popularnością, z kolei trzeci jest lewicowo-suwerennistyczny ruch Kurs na Wolność (PE) z 10,4 proc. Na dwucyfrowy wynik może liczyć jeszcze narodowo-konserwatywne Greckie Rozwiązanie (EL), a do parlamentu dostałoby się łącznie osiem ugrupowań. Tym samym Nowa Demokracja (ND) straciłaby samodzielną większość – w wyborach sprzed trzech lat na konserwatyści uzyskali prawie 40,8 proc. głosów.
Bardzo słabe są też notowania samego rządu. Negatywne zdanie na temat centroprawicowej władzy ma 71 proc. badanych, a o samym premierze niepochlebnie wypowiada się 69 proc. respondentów. Najpopularniejszym politykiem w Grecji jest obecnie szefowa PE Zoi Konstandopulu, na drugim miejscu plasuje się sekretarz generalny Komunistycznej Partii Grecji (KKE) Dimitris Koutsoumbas, zaś dopiero na trzecim znajduje się Mitsotakis.
Choroba lepkich rąk
Powodem tak dużego spadku popularności ND jest głównie afera związana z wykorzystaniem funduszy przekazywanych przez Unię Europejską. Przed rokiem Prokuratura Europejska rozpoczęła śledztwo w tej sprawie, zarzucając rządzącym konserwatystom wyłudzanie pieniędzy między innymi na nieużytkowane grunty rolne. Pieniądze miały trafiać głównie do osób związanych z partią kierowaną przez obecnego szefa rządu.
Wykorzystywanie swojej pozycji przez polityków ND doprowadziło do rozwiązania Agencji Płatności i Wsparcia Rolnictwa, odpowiadającej dotąd za rozdysponowanie unijnych dotacji. W połowie ubiegłego roku swoje stanowiska w związku z nieprawidłowościami stracili między innymi minister ds. migracji i azylu Makis Woridis oraz wiceminister rolnictwa Dionisios Stamenitis. Woridis wcześniej pełnił funkcję ministra rolnictwa i rozwoju wsi, a jest on głównym podejrzanym o nieprawidłowości wraz ze swoim następcą, Spiliosem Liwanosem.
Na początku tego miesiąca doszło do kolejnych zmian w gabinecie Mitsotakisa. Z rządem pożegnali się minister rozwoju obszarów wiejskich Kostas Ciaras, minister ochrony ludności Jannis Kefalogiannis oraz wiceminister zdrowia Dimitris Wartzopoulos. Wszyscy trzej są objęci śledztwem, natomiast sami utrzymują, że są niewinni, a ich rezygnacje miały jedynie ułatwić śledztwo Prokuraturze Europejskiej.
W ubiegłym tygodniu Parlament Grecji uchylił immunitety łącznie trzynastu parlamentarzystom rządzącej partii. Wśród nich znaleźli się między innymi byli ministrowie, w tym były szef resortu infrastruktury Kostas Karamanlis, który notabene popierał wniosek prokuratorów, uważając wszelkie zarzuty pod adresem centroprawicy za niemające wiele wspólnego z rzeczywistością.
Pozbyć się prokuratury…
Od ponad roku ugrupowanie Mitsotakisa znajdowało się w wyraźnej defensywie. Kolejne ujawniane skandale związane z wykorzystaniem środków na dopłaty dla rolnictwa powodowały, że kolejni ministrowie i wiceministrowie rezygnowali z pełnionych urzędów. Sam premier do pewnego momentu nie krytykował działań Prokuratury Europejskiej, na początku kwietnia próbując nawet pozycjonować siebie jako osobę walczącą z „głębokim państwem”, odpowiadającym za rozwinięcie się w Grecji systemu klientelistycznego.
Nie wszyscy poparli stanowisko szefa rządu. W ostatnich dniach politycy centroprawicy zaczęli otwarcie krytykować Prokuraturę Europejską. Sygnał do ataku dal minister zdrowia Adonis Jeorjadis, związany z najbardziej radykalną fakcją ND. Stwierdził on, że prokuratorzy w rzeczywistości prowadzą „zorganizowaną i celową ingerencję polityczną” w wewnętrzne sprawy Grecji. Były polityk nacjonalistycznego Ludowego Zgromadzenia Prawosławnego (LAOS) określił się ponadto jako zwolennik opuszczenia Prokuratury Europejskiej przez swój kraj.
Opinia szefa resortu zdrowia nie jest odosobniona. Wiceminister ds. imigracji i azylu Zofia Wultepsi bezpośrednio zaatakowała prowadzącą śledztwo rumuńską prokurator Laurę Codruțę Kövesi, określając ją mianem osoby ukształtowanej w warunkach komunistycznej dyktatury Nicolae Ceaușescu. Podobieństwa w sposobie działania Ceaușescu i Prokuratury Europejskiej mają polegać głównie na wykorzystywaniu anonimowych informatorów. Atak Wultepsi na Kövesi miał zresztą miejsce w czasie, gdy prokurator przyjechała do Aten na spotkanie z kierownictwem greckiego resortu sprawiedliwości.
Powoli swoje stanowisko zmienia również sam grecki premier. Mitsotakis, jak już wspomniano, jeszcze na początku kwietnia nie krytykował otwarcie działań Prokuratury Europejskiej i zapowiadał reformę państwa. Kilkanaście dni po swoim telewizyjnym orędziu do narodu zasugerował jednak, że prokuratorzy są odpowiedzialni za przecieki do mediów, a przeprowadzane przez nich kontrole są wybiórcze. Szef ND zaapelował więc do Prokuratury Europejskiej, aby swoimi pracami udowodniła własną neutralność.
…czy dokonać zmian?
Gdy jedna partyjna frakcja sugeruje możliwość opuszczenia Prokuratury Europejskiej przez Grecję, druga wzywa do przeprowadzenia głębokich reform i zmiany modelu rządzenia. Jeszcze przed publikacją wspomnianego sondażu, pięciu posłów centroprawicy wystosowało list otwarty do kierownictwa swojej partii. Podpisali go zarówno znani parlamentarzyści, jak i politycy ND z drugiego czy nawet trzeciego szeregu.
Ich zdaniem obecny model rządzenia opiera się na centralizacji i nadmiernej roli władzy wykonawczej kosztem władzy ustawodawczej. Konserwatywni parlamentarzyści zauważyli w swoim liście, że rządzący chętnie chwalą się sukcesami, ale zarazem śledztwo w sprawie środków Unii Europejskiej pokazało, iż równie chętnie zrzucają odpowiedzialność za nieprawidłowości na szeregowych posłów.
Z tego powodu piątka centroprawicowych polityków domaga się w swoim liście wzmocnienia mandatu parlamentarzystów. W obecnym układzie władzy stanowiska rządowe pełnią często niewybierani przez Greków technokraci, a w wyborach za ich działania są rozliczane osoby niemające w rzeczywistości większego wpływu na sposób funkcjonowania władzy. Reforma powinna więc polegać na ściślejszej kontroli parlamentu nad radą ministrów, w tym nad zmianą sposobu przyjmowania poprawek do ustaw zgłaszanych przez członków rządu.
List wpisuje się w toczoną obecnie dyskusję nad zmianami w greckiej ustawie zasadniczej. Pierwsze propozycje zmiany konstytucji mają zostać przedstawione na początku maja, a będą dotyczyły co najmniej dwudziestu pięciu jej artykułów. Mitsotakis zapowiadał w połowie kwietnia, że dokona nie tylko reform instytucjonalnych, lecz również dostosuje ustawę zasadniczą choćby do zmian zachodzących w związku z postępem technologicznym. Ogółem nowelizacja konstytucji ma dotyczyć przede wszystkim kwestii związanych z systemem wyborczym i wymiarem sprawiedliwości.
Apel pięciu parlamentarzystów został uznany przez kierownictwo ND za element szerszej dyskusji wewnątrzpartyjnej. Liderzy centroprawicy starali się przekonywać, że jego autorzy w wielu kwestiach mają rację, bo funkcjonowanie obecnego gabinetu nie wiąże się jedynie z samymi sukcesami. Z drugiej strony według mediów list nie miał tak radykalnego wydźwięku, jak początkowo zakładali jego sygnatariusze.
Grecy łapią się za portfele
Kryzys instytucjonalny według sondaży jest jednym z najważniejszych, ale nie najważniejszym problemem greckiego społeczeństwa. Jest ono zaniepokojone w pierwszej kolejności wysokimi cenami. Blisko połowa badanych twierdzi, że ich sytuacja osobista pogorszyła się w porównaniu do wiosny ubiegłego roku, a lepiej wiedzie się tylko 16 proc. respondentów. To bardzo negatywna zmiana biorąc pod uwagę fakt, że ponad rok temu rządzący ogłosili koniec kryzysu zadłużenia zapoczątkowany prawie dwie dekady temu i zapowiadali większą redystrybucję dochodów.
Na opinie respondentów wpływ ma fakt, że podstawowe produkty drożeją w związku z kryzysem będącym następstwem sytuacji na Bliskim Wschodzie. Wojna Izraela i Stanów Zjednoczonych z Iranem spowodowała, że od początku marca w Grecji wzrost cen kluczowych surowców. Olej opałowy jest droższy o prawie jedną trzecią, olej napędowy o 24 proc., zaś benzyna bezołowiowa o 11 proc. W przypadku cen żywności wzrosty także są dwucyfrowe. Przykładowo popularna w tym kraju cielęcina w kwietniu podrożała w stosunku do marca o ponad 20 proc., a ciesząca się największym popytem jagnięcina o 14 proc.
Z opublikowanych w ubiegłym tygodniu danych greckiego Głównego Urzędu Statystycznego wynika, że w czwartym kwartale ubiegłego roku rozporządzalny obywateli wzrósł o blisko 9,8 proc. w porównaniu do analogicznego okresu z 2024 roku. Problem w tym, iż jednocześnie wydatki konsumpcyjne przekraczają dochody Greków, a ich oszczędności się zmniejszyły. Są oni tym samym zmuszeni wydawać zaoszczędzone dotąd pieniądze albo specjalnie zaciągać pożyczki.
Konserwatywny rząd wydaje się nie mieć jak na razie długoterminowego pomysłu na rozwiązanie problemów gospodarczych. Mitsotakis przed tygodniem zapowiedział zwiększenie dopłat dla sektorów najbardziej dotkniętych światowym kryzysem energetycznym, wypłatę dodatków dla rodzin z dziećmi czy zapomóg dla osób mających najniższe świadczenia emerytalne. Łatwiejsza ma być również spłata długów przez osoby fizyczne. Dla premiera Grecji nadal priorytetem pozostaje utrzymanie równowagi fiskalnej, aby kraj znowu nie wpadł w spiralę zadłużenia.
Skłóceni rywale
Kłopoty instytucjonalne i gospodarcze Grecji teoretycznie powinny być wodą na młyn dla opozycji. Z sondaży wynika tymczasem, że wyborcy wprawdzie odwracają się od ND, ale przede wszystkim zasilają szeregi niezdecydowanych. Poparcie społeczne dla najpopularniejszych ugrupowań opozycyjnych – czyli PASOK-u, PE czy EL – utrzymuje się właściwie na niezmienionym poziomie.
Sporym problemem dla przeciwników centroprawicowej władzy są ich wzajemne kłótnie. Szefowa PE na przykład oskarża PASOK o współpracę z ND, o czym mają świadczyć wsparte przez socjalistów zmiany na stanowiskach niektórych szefów państwowych instytucji. Inną słabością opozycji jest brak spójnych propozycji alternatywnych wobec polityki konserwatystów, o czym świadczy choćby dotychczasowa bierność części lewicy w sprawie zapowiadanych zmian w konstytucji.
Widząc słabość lewicowych ugrupowań na scenę polityczną chce powrócić były premier Aleksis Cipras. Trzy lata temu zrezygnował on z kierowania Koalicją Radykalnej Lewicy (Syriza), a jesienią ubiegłego roku złożył mandat posła, zapowiadając budowę swojej własnej siły politycznej. Cipras w tym tygodniu kończył trasę promującą swoją książkę, a w maju albo czerwcu ma oficjalnie ogłosić jej powstanie. Według badań opinii publicznej nowa partia byłego szefa greckiego rządu mogłaby liczyć nawet na dwucyfrowe poparcie.
Inicjatywa wieloletniego przywódcy Syrizy zarazem może doprowadzić do jeszcze większych tarć wewnątrz opozycyjnej lewicy. Cipras z pewnością będzie chciał walczyć o palmę pierwszeństwa z PASOK-iem, mimo że na razie skupił się on na krytyce oligarchicznych rządów ND. Obserwatorów greckiej polityki z pewnością czeka interesujący rok poprzedzający następne wybory parlamentarne, ale sami Grecy oczekują raczej poprawy swojej sytuacji życiowej. Przynajmniej na razie się na to jednak nie zanosi.
Maurycy Mietelski
fot. European People's Party / Wikimedia Commons (CC BY 2.0)



Korupcja i gospodarka zachwiały rządem Grecji
Wywiad z Łukaszenką: dialog z USA, lojalność wobec Kremla i propaganda sukcesu
Requiem dla bułgarskich postkomunistów
Front postępowców imienia Pedro Sáncheza