Portal Spraw Zagranicznych psz.pl

Serwis internetowy, z którego korzystasz, używa plików cookies. Są to pliki instalowane w urządzeniach końcowych osób korzystających z serwisu, w celu administrowania serwisem, poprawy jakości świadczonych usług w tym dostosowania treści serwisu do preferencji użytkownika, utrzymania sesji użytkownika oraz dla celów statystycznych i targetowania behawioralnego reklamy (dostosowania treści reklamy do Twoich indywidualnych potrzeb). Informujemy, że istnieje możliwość określenia przez użytkownika serwisu warunków przechowywania lub uzyskiwania dostępu do informacji zawartych w plikach cookies za pomocą ustawień przeglądarki lub konfiguracji usługi. Szczegółowe informacje na ten temat dostępne są u producenta przeglądarki, u dostawcy usługi dostępu do Internetu oraz w Polityce prywatności plików cookies

Akceptuję
Back Jesteś tutaj: Home

Paweł Pustelnik: Piękna twarz ONZ


05 wrzesień 2010
A A A
Ponad 200 przedstawicieli 163 organizacji pozarządowych prowadzonych przez młodych ludzi przyjechało do Leon w Meksyku, aby podczas World Youth Conference doradzać delegatom rządowym w opracowaniu "Deklaracji z Guanajuato". Na niewiele zdały się ich wysiłki, bo część delegacji nawet nie zauważyła, że postulaty młodych zostały złożone. Najwięcej emocji i tak budziła przedstawicielka kostarykańskiego MSZ. Nie o płomienne przemowy jednak chodziło a o spektakularną wprost urodę. Rząd Meksyku i Fundusz Ludnościowy Organizacji Narodów Zjednoczonych wiele zrobiły, aby młodzi liderzy czuli się podczas konferencji ważni. Były powitania na lotnisku, blichtr, dyplomatyczne uśmiechy i drogie hotele. Obrady trwały dwa dni, odbyły się spotkania w grupach roboczych i po długich sporach udało się wypracować deklarację. Jak to w przypadku szerokich konsultacji bywa, nie wszyscy byli zadowoleni.

Wypracowane stanowisko zostało przekazane delegatom rządowym, którzy w Leon zjawili się dwa dni po rozpoczęciu konferencji. Jak się później okazało, niektórzy nawet nie zauważyli, że deklaracja organizacji pozarządowych została przekazana. Przedstawiciel Francji pamiętał "jakichś młodych ludzi", ale nie potrafił powiedzieć dlaczego pojawili się na obradach. Z resztą, dyplomata i tak najbardziej był zainteresowany swoim powrotem do Mexico City. Prowincja go męczyła.

Poplecznikami włączenia deklaracji młodych do rekomendacji rządowych byli przedstawiciele krajów Ameryki Środkowej i Południowej. I tutaj jednak pojawił się problem. Tym razem językowy. Większość delegatów władała tylko hiszpańskim, a obydwa dokumenty były przygotowane tylko w języku angielskim. Zastanawia więc, czy Latynosi wiedzieli, co chcą przedstawić Zgromadzeniu Ogólnemu ONZ podczas najbliższego, wrześniowego spotkania. Urugwajska delegacja postawiła sprawę jasno: nie rozumiemy nad czym głosujemy, dajcie nam pół godziny na przetłumaczenie tekstu. Śmiem wątpić, czy w 30 minut można przetłumaczyć 14 stron tekstu, ale może to kwestia małej wiary.

W Leon można było odnieść wrażenie, że całe wydarzenie to tylko kolejna fasadowa uroczystość, gdzie ONZ ma pokazać swoją ludzką twarz, a młodzi są mamieni nic nie znaczącymi obietnicami. Jest to tym smutniejsze, że 12 sierpnia rozpoczął się proklamowany przez ONZ International Year of Youth. Padło wiele słów, a męska część oenzetowskiej widowni w Leon i tak skupiona była bardziej na oszałamiającej delegatce kostarykańskiego MSZ niż na biedzie i bezrobociu. Meksykańska konferencja nie była jednak wyborami miss ONZ.