Thomas Massie – największy wewnętrzny wróg Donalda Trumpa
Podczas spotkania modlitewnego prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump nazwał go idiotą, a donatorzy Partii Republikańskiej łożą miliony dolarów, żeby obrzydzić go wyborcom. Prawicowy kongresmen Thomas Massie stał się w ostatnich tygodniach wewnętrznym wrogiem numer jeden dla gospodarza Białego Domu.
W listopadzie w wyborach wyłoniony zostanie nowy skład Izby Reprezentantów oraz jedna trzecia składu Senatu. W Partii Republikańskiej narastają obawy dotyczące możliwej utraty większości w Kongresie. Notowania Trumpa są rekordowo niskie, co oczywiście działa na korzyść Partii Demokratycznej. Sama amerykańska głowa państwa nie widzi powodów do niepokoju i zapowiada zdecydowane zwycięstwo.
Liczy nie tylko na pokonanie demokratów, ale także na całkowite przejęcie swojego własnego obozu przez ruch „Make America Great Again”. Jedną z głównych przeszkód na drodze do osiągnięcia drugiego z wymienionych celów jest właśnie Massie. Podczas niedawnego Narodowego Spotkania Modlitewnego Trump nazwał go „idiotą”, wcześniej komentując również poglądy jego żony. Krytycznie na temat Massiego wypowiada się też spiker Izby Reprezentantów, Mike Johnson, zarzucając mu wspólne głosowanie razem z demokratami.
Prezydent USA przy okazji wspomnianego spotkania modlitewnego udzielił poparcia Edowi Gallreinowi, rywalowi Massiego w republikańskich prawyborach w stanie Kentucky. Gallrein, były komandos elitarnej jednostki Marynarki Wojennej Stanów Zjednoczonych, może więc liczyć na wsparcie zaplecza ruchu MAGA. Dotąd zebrał on na swoją kampanię prawyborczą ponad 1,2 miliona dolarów. Ponadto związana ze środowiskiem Trumpa lokalna organizacja przeznaczyła 1,8 miliona dolarów na akcję wymierzoną w Massiego.
Walka o akta Epsteina
Zdaniem zwolenników kongresmena z Kentucky, jego największym przewinieniem w oczach administracji Białego Domu jest kwestia akt Jeffreya Epsteina. Massie przez wiele miesięcy zabiegał o ujawnienie dokumentacji dotyczącej nieżyjącego już finansisty, skazanego za poważne przestępstwa seksualne. Wraz z Ro Khanną z Partii Demokratycznej był on autorem ustawy mającej doprowadzić do publikacji ustaleń ze śledztwa dotyczącego całej sprawy.
Uchwalone w listopadzie ubiegłego roku przez Izbę Reprezentantów prawo zobowiązało Departament Sprawiedliwości USA do publikacji akt. Zostały one ujawnione jak dotąd w pięciu turach, wzbudzając duże zainteresowanie mediów na całym świecie. Jednym z najczęściej pojawiających się w nich osób jest Trump, który sam uważa całe śledztwo za mistyfikację i zaprzecza swojemu rzekomemu udziałowi w wydarzeniach mających miejsce na niesławnej wyspie Epsteina.
Massie nadal nie jest usatysfakcjonowany formą realizacji swoich zobowiązań przez Departament Sprawiedliwości. Bez wyraźnego powodu jego urzędnicy mieli ocenzurować niektóre zawarte w nich informacje, między innymi nie podając nazwisk sześciu wysoko postawionych osób utrzymujących bliskie relacje z Epsteinem. Kongresmen twierdzi też, że wbrew prawu Federalne Biuro Śledcze (FBI) zredagowało akta przed ich wysłaniem do prokurator generalnej Pam Bondi.
W minioną środę doszło zresztą do konfrontacji między Massiem i Bondi, która była przesłuchiwana przez Komisję Sądownictwa Izby Reprezentantów. Polityk pytał prokurator generalną o cenzurowanie niektórych nazwisk pojawiających się w aktach Epsteina, gdy na przykład ujawnione są personalia osób poszkodowanych w sprawie. W odpowiedzi Bondi nazwała Massiego „nieudanym politykiem”, zarzucając mu dodatkowo obsesję na punkcie Trumpa.
Spór Trumpa z Massiem mimo obelg wystosowywanych przez amerykańskiego prezydenta i jego zwolenników często przybiera komediową postać. Po wspomnianym Narodowym Spotkaniu Modlitewnym kongresmen podziękował głowie państwa za modlitwę za jego osobę. Odnosząc się do komentarzy na temat swojej żony, Massie powiedział, że według niej trzeba było zaprosić Trumpa na ich ubiegłoroczny ślub.
Izolacjonista
Problemem dla prezydenta Stanów Zjednoczonych jest nie tylko zaangażowanie kongresmena Partii Republikańskiej na rzecz ujawnienia akt Epsteina. Massie w wielu sprawach ma odmienne poglądy od Trumpa, tymczasem jego głos znaczy obecnie bardzo dużo, bo republikańska większość w Izbie Reprezentantów jest bardzo krucha. Zdaniem telewizji CNN ataki głowy państwa na polityka z Kentucky nasiliły się właśnie odkąd Partia Republikańska straciła przewagę nad Partią Demokratyczną.
Jedną z kwestii najważniejszych dla Massiego jest powstrzymanie Białego Domu przed podejmowaniem decyzji o zaangażowaniu wojska w zagraniczne misje. Był on zwolennikiem wycofania Sił Zbrojnych Stanów Zjednoczonych z Afganistanu i Iraku, a także w czasie pierwszej kadencji Trumpa protestował przeciwko przeprowadzaniu operacji lotniczych przeciwko ówczesnemu rządowi Syrii.
Massie od lat krytykuje także ingerencję w wewnętrzne sprawy Iranu. W przeszłości popierał on porozumienie nuklearne wynegocjowane za czasów prezydentury Baracka Obamy, natomiast obecnie jest krytykiem gróźb Trumpa wobec Iranu. W opinii Massiego amerykański prezydent instrumentalnie wykorzystuje protesty społeczne w tym kraju, żeby w rzeczywistości uzyskać kontrolę nad irańskimi złożami ropy naftowej. Kongresmen za ważniejsze uważa więc wewnętrzne problemy USA.
Krytyk Izraela
Amerykański prezydent postrzega Iran jako zagrożenie nie tylko dla interesów swojego kraju, ale wręcz przede wszystkim dla Izraela. W ubiegłym roku nakazał z tego powodu przeprowadzenie ataków na irańskie obiekty nuklearne, angażując się w ten sposób w trwającą dwanaście dni wojnę Izraela z Iranem. Kwestia podejścia do Izraela jest kolejną sprawą, która wyraźnie różni Massiego i MAGA.
Republikański członek Izby Reprezentantów w porównaniu do swoich partyjnych kolegów nie jest zwolennikiem sojuszu z Izraelem. Prawie trzy lata temu Massie wywołał kontrowersje wpisem w mediach społecznościowych, zawierającym mema sugerującego, że amerykański Kongres identyfikuje się z ideologią syjonistyczną. Demokraci oskarżyli wówczas republikanina o antysemityzm.
Wielokrotnie mierzył się on z podobnymi oskarżeniami. Nikki Haley, kandydatka w ostatnich prawyborach prezydenckich Partii Republikańskiej, zarzucała mu bycie „najbardziej antyizraelskim kongresmenem”, głosującym regularnie przeciwko Izraelowi i Żydom. Massie był bowiem jedynym republikaninem sprzeciwiającym się rezolucjom potępiającym Ruch Bojkotu Izraela (BDS) czy antysemityzm na amerykańskich uniwersytetach.
Przed dwoma laty proizraelska organizacja lobbystyczna AIPAC wydała kilkaset tysięcy dolarów na kampanię wymierzoną w jego osobę. Swoje zaangażowanie w tegoroczne prawybory zapowiada z kolei Republikańska Koalicja Żydowska. Sam Massie uważa, że pieniądze inwestowane przez Amerykę w Izrael nie przynoszą jej żadnych korzyści, stanowiąc dodatkowe obciążenie dla budżetu państwa.
Wspomnienie o czasach sprzed MAGA
Poklasku u Massiego nie znajduje nie tylko polityka zagraniczna, ale też wewnętrzna Trumpa. Kongresmen w ubiegłym roku głosował przeciwko projektowi ustawy budżetowej oraz pakietowi przepisów dotyczących między innymi obniżek podatków (tzw. „wielka, piękna ustawa”). Uważa on, że działania Białego Domu w tych kwestiach prowadzą jedynie do dalszego zwiększania się deficytu budżetowego i do utrzymywania inflacji na wysokim poziomie.
Pod tym względem Massie od początku swojej politycznej kariery nie zmienia swojego stanowiska, dlatego nie popierał też ustaw forsowanych w parlamencie przez administrację Obamy. „Agrarny libertarianin”, jak określił go konserwatywny magazyn „Modern Age”, jest przeciwnikiem nadmiernego fiskalizmu ze strony państwa. Nic dziwnego, że jego jedynym sojusznikiem w Kongresie pozostaje senator Rand Paul, syn ikony amerykańskiego libertarianizmu, Rona Paula.
Wzbudzający kontrowersje kongresmen jest powszechnie uważany za swego rodzaju pozostałość po Tea Party. Przed powstaniem ruchu MAGA to właśnie ta grupa stanowiła wyzwanie dla ówczesnego establishmentu Partii Republikańskiej, krytykując go za zbytnie odejście od konserwatywnych pryncypiów. Tea Party w porównaniu do MAGA koncentrowało się jednak na wspieraniu określonych idei, a nie jednej osoby. Być może z tego powodu Massie nie chce dostosować się do oczekiwań Trumpa.
Maurycy Mietelski
fot. Thomas Massie / Wikimedia Commons (public domain)



Thomas Massie – największy wewnętrzny wróg Donalda Trumpa
Wielki sukces po wielkich obietnicach
Najciemniejsza strona Bułgarii - oligarcha Delan Peewski
José Antonio Kast – zwolennik Pinocheta przejmuje Chile