Portal Spraw Zagranicznych psz.pl




Portal Spraw Zagranicznych psz.pl

Serwis internetowy, z którego korzystasz, używa plików cookies. Są to pliki instalowane w urządzeniach końcowych osób korzystających z serwisu, w celu administrowania serwisem, poprawy jakości świadczonych usług w tym dostosowania treści serwisu do preferencji użytkownika, utrzymania sesji użytkownika oraz dla celów statystycznych i targetowania behawioralnego reklamy (dostosowania treści reklamy do Twoich indywidualnych potrzeb). Informujemy, że istnieje możliwość określenia przez użytkownika serwisu warunków przechowywania lub uzyskiwania dostępu do informacji zawartych w plikach cookies za pomocą ustawień przeglądarki lub konfiguracji usługi. Szczegółowe informacje na ten temat dostępne są u producenta przeglądarki, u dostawcy usługi dostępu do Internetu oraz w Polityce prywatności plików cookies

Akceptuję
Back Jesteś tutaj: Home Europa Francja/ Royal i Sarkozy chcą walki z przestępczością

Francja/ Royal i Sarkozy chcą walki z przestępczością


13 listopad 2006
A A A
Ponad 82 tys. przypadków przemocy wyliczono w prawie 8 tys. francuskich szkołach publicznych drugiego stopnia na przestrzeni lat 2005-2006. Ostatnie wydarzenia na przedmieściach większych miast - podpalenia autobusów przez nastolatków na nowo otworzyły debatę na temat patologii i zagrożeń w szkołach i na ulicy - dyskusję zręcznie wykorzystywaną przez polityków w trwającej kampanii prezydenckiej.

Nieoficjalna kandydatka lewicy Segolene Royal (nieoficjalna, bo jednoznacznie socjaliści zdecydują 16 listopada br.) w wywiadzie dla „Le Midi Libre” stanowczo podkreśliła, że „to nie 12-letni smarkacze będą dyktować prawo; ani w szkołach, ani w rodzinach”. Royal opowiedziała się jednocześnie za wprowadzeniem przymusowych prac społecznych, nawet za najmniejsze przewinienia. Nieraz wspominała także o „sprawiedliwym porządku”, które to sformułowanie staje się jednym z kluczy w jej kampanii. Jak się wkrótce okazało, także Nicolas Sarkozy zadeklarował walkę o „l`ordre juste” dodając, że „nie ma sprawiedliwości bez porządku” oraz obiecując, że sprawcy wszelkich przestępstw będą surowo karani.

Dzięki nowoczesnemu spisowi aktów przemocy w szkole (SIGNA) Francuzi znają „les chiffres de la violonce” od 2001 roku.

94 przypadki bez użycia broni, 8 o charakterze seksualnym, 66 napastowań, 22 szkody mienia, trzech uczniów posiadających broń, 55 kradzieży w ciągu roku 2005/2006 - to „osiągnięcia” najbardziej alarmującej ze szkół, Condorcet w Nimes. Mimo tak czytelnie przedstawionych danych, po ich opublikowaniu francuskie ministerstwo edukacji właściwie nie zareagowało. Wyniki te uznało jedynie jako „pożyteczny barometr przemocy”.

Brak reakcji ze sceny politycznej utrzymał się do dnia, w którym zadrżała Marsylia. W pożarze autobusu została bardzo poważnie poparzona 26-letnia studentka. W ciągu ostatnich tygodni na imigranckich przedmieściach Paryża, Lille oraz w Marsylii spłonęło już sześć autobusów. Młodzi sprawcy wykroczeń (w wieku od 15 do17 lat) nie okazali nawet skruchy. Bez oporów przyznali, że podpalili nie pierwszy raz - dla zabawy, dla zajęcia, dla atrakcji.

Te wypadki sprowokowały otwarcie nowej dyskusji na temat walki z przestępczością wśród młodzieży; odbiła się ona głośnym echem w kampanii prezydenckiej zarówno Sarkozy`ego, jak i Royal. Obserwatorzy są jednak zdania, że stanowiska tych polityków w omawianym zakresie zagadnień nie różnią się zasadniczo od siebie.

Na podstawie: Le Figaro, Le Point