Wielka Brytania nie wycofa się z Europejskiej Konwencji Praw Człowieka
-
IAR
Brytyjski minister sprawiedliwości Ken Clarke oświadczył w wywiadzie telewizyjnym, że Londyn nie wycofa się z Europejskiej Konwencji Praw Człowieka i Trybunału w Strasburgu. Takie groźby wysuwali ostatnio premier Cameron i inni konserwatyści.
Spór idzie o narzucane przez Trybunał Praw Człowieka rozwiązania, jak zwrot praw wyborczych więźniom. Ostatnio do Strasburga wpłynęła też skarga grupy seryjnych morderców trzymanych dożywotnio w szpitalu psychiatrycznym, na pozbawienie ich zasiłków socjalnych.W czwartek minister sprawiedliwości, Theresa May powiedziała w Izbie Gmin: "Wicepremier i minister sprawiedliwości wkrótce ogłoszą o powołaniu komisji, która rozpatrzy opracowanie brytyjskiej Karty Praw. Czas podkreślić, że nasze prawa stanowi parlament, a nie sądy."
Dziś jednak minister sprawiedliwości, Ken Clarke oświadczył, że nie oznacza to wypowiedzenia Europejskiej Konwencji Praw Człowieka: "Nie ma mowy, żeby nasz rząd wypowiedział konwencję, tylko greccy pułkownicy odrzucili kiedyć konwencję."
Ken Clarke użył dokładnie tego samego sformułowania - o greckiej juncie pułkowników - co przewodniczący Trybunału w Strasburgu, Jean-Paul Costa, natychmiast potępiony w Anglii za "ubliżanie najstarszej demokracji Europy". Jest to być może sygnał, że w Londynie trwają przepychanki w kwestii przyszłego udziału w Trybunale i Konwencji Praw Człowieka, a proeuropejski minister Clark i koalicyjni liberałowie wyperswadowali premierowi Cameronowi myśl o secesji.


Saulius Skvernelis nowym premierem Litwy