Argentyna: Media wolne tylko w konstytucji
Argentyna jest drugim co do wielkości państwem Ameryki Południowej, zamieszkiwanym przez ponad czterdzieści jeden milionów ludzi. Nie może więc dziwić fakt, iż jest ona również jednym z czołowych rynków medialnych w Ameryce Łacińskiej. W państwie wydawanych jest ponad sto pięćdziesiąt dzienników, funkcjonuje kilkaset stacji radiowych i dziesiątki stacji telewizyjnych [1]. Sami Argentyńczycy plasują się w latynoamerykańskiej czołówce najczęściej kupujących prasę i korzystających z Internetu. Dostęp do sieci ma aż dwadzieścia osiem milionów osób - najwięcej po Brazylii i Meksyku [2].
Taka a nie inna pozycja środków masowego przekazu w Argentynie zachęca do głębszej analizy specyfiki argentyńskiego rynku medialnego. Biorąc pod uwagę jak dużą rolę w życiu codziennym Argentyńczyków odgrywa prasa, radio czy telewizja, szczególnie istotną wydaje się być kwestia wolności argentyńskich mediów, formalnie gwarantowana przez konstytucję państwową.
Dwieście lat historii
Historia mediów argentyńskich sięga początków samego państwa. Pierwsze gazety, zawierające głównie treści o zabarwieniu politycznym, wydawano już w czasie Rewolucji Majowej w 1810 r. W toku umacniania państwowości argentyńskiej liczba tytułów zwiększała się, odzwierciedlając społeczne sympatie i podziały ideologiczne. Jedną z najważniejszych pozycji dostępnych na rynku w początkowym okresie istnienia państwa argentyńskiego była gazeta „El Nacional” wydawana w latach 1852 - 1893. Światowy wzrost gospodarczy i rozwój przemysłowy Argentyny przełomu XIX i XX wieku postępował równolegle z rozwojem rynku medialnego. W tym okresie powstało w Argentynie bardzo wiele periodyków, w tym istniejące do dnia dzisiejszego „La Capital”, „La Razón” czy „La Prensa”.
W okresie międzywojennym obok prasy popularność zyskało również radio, stając się dla Argentyńczyków istotnym źródłem informacji oraz rozrywki [3]. Narodziny argentyńskiej telewizji związane są natomiast z okresem prezydentury Juana Peróna. W 1951 r. powstała pierwsza w Argentynie stacja telewizyjna - Canal 7. Mimo iż stanowiła ona własność prywatną, państwo miało duży, choć nieformalny wpływ na prezentowane w niej treści. Na przełomie lat pięćdziesiątych i sześćdziesiątych, wraz z postępem technologicznym i wzrostem liczby odbiorników telewizyjnych pojawiać się zaczęły kolejne stacje prywatne. [4]. Zmiana w strukturze rynku medialnego nastąpiła w latach siedemdziesiątych, w okresie prezydentury Isabel Perón. W 1974 r. zdecydowano o nieprzedłużeniu koncesji prywatnym stacjom telewizyjnym, co poskutkowało upaństwowieniem argentyńskiej telewizji. Sytuacja ta utrzymała się w okresie dyktatury wojskowej lat 1976-1982. Panująca za rządów junty cenzura zahamowała rozwój środków masowego przekazu, szczególnie zaś prasy. Powszechne stały się przypadki morderstw i porwań dziennikarzy poruszających tematykę polityczną, a telewizja publiczna stała się w powszechnym przekonaniu nośnikiem rządowej propagandy. Brak możliwości komentowania bieżącej polityki pozwolił jednak na rozwój periodyków o tematyce ekonomicznej, z których najbardziej znanym jest dziennik „Ambito Financiero” [5].
Odejście od rządów autorytarnych i powrót do demokracji pozwoliły na ponowny rozkwit argentyńskiego rynku medialnego. Powstawać zaczęły nowe prywatne stacje telewizyjne oraz periodyki. Lata dziewięćdziesiąte to okres powstawania holdingów i wielkich grup medialnych walczących o uzyskanie hegemonicznej pozycji na rynku. Obecnie w Argentynie, podobnie jak na całym świecie, rośnie znaczenie mediów internetowych takich jak dzienniki on-line, oraz portali społecznościowych, mających coraz większe znaczenie dla obiegu informacji.
Dwóch hegemonów i cała reszta
Jak zostało wspomniane powyżej, argentyński rynek medialny charakteryzuje się dużym rozbudowaniem, szczególnie w przypadku prasy. Należy jednak zwrócić uwagę, iż praktycznie wszystkie periodyki o zasięgu ogólnokrajowym wydawane są w stolicy państwa - Buenos Aires, i w tymże mieście sprzedawana jest znaczna część ich nakładu. Prasa drukowana poza stolicą ma w większości zasięg lokalny, jednak nie należy jej bagatelizować, jako że liczba tytułów wydawanych w interiorze dochodzi nawet do kilkuset [6]. Najbardziej charakterystyczne dla argentyńskiego rynku medialnego jest jego zdominowanie przez dwa największe tytuły – „Clarín” oraz „La Nación”.
Powstały w 1945 r. „Clarin” wydawany obecnie w nakładzie 800 tys. egzemplarzy i jest najczęściej czytanym dziennikiem w Ameryce hiszpańskojęzycznej [7]. Stanowi on część dominującego w Argentynie holdingu Grupo Clarín, w którego skład poza wspomnianym dziennikiem wchodzą między innymi rozgłośnie radiowe (Mitre i FM100), stacje telewizyjne (Multicanal i Canal 13) czy dziennik „Olé”, poświęcony tematyce sportowej. Grupo Clarín jest również w posiadaniu szeregu magazynów i dzienników regionalnych, a także ma udziały w agencji informacyjnej Diarios y Noticias (DyN) [8]. Założony w 1870 r. konserwatywny dziennik „La Nación” wydawany jest natomiast w nakładzie 500 tys. egzemplarzy i stanowi część prężnego holdingu pod tą samą nazwą, wydającego również szereg gazet lokalnych [9].
Obecnie typowa dla argentyńskich mediów, podobnie jak dla całej Zachodniej Hemisfery, jest zdecydowana przewaga sektora prywatnego nad państwowym. Przeprowadzona po upadku dyktatury prywatyzacja była krokiem przewidywalnym, pozwalającym przywrócić naturalny dla Ameryki Łacińskiej porządek rynku medialnego. W jej wyniku w ręce prywatne przeszła między innymi czołowa stacja telewizyjna Telefé, której właścicielem jest hiszpańska Telefónica. Wśród argentyńskich stacji państwowych, odgrywających zdecydowanie mniejszą rolę, na pierwszy plan wysuwa się wspominany już Canal 7, do którego prywatyzacji nie doszło.
Wolność mediów. Rzeczywistość czy utopia?
Argentyńska konstytucja reguluje kwestie wolności mediów i zakazu cenzury. W sposób bezpośredni mówi o tym artykuł 14., przyznający obywatelom wolność publikowania w prasie bez wcześniejszej cenzury. Artykuł 32. natomiast zakazuje Kongresowi federalnemu uchwalania praw ograniczających wolność prasy [10]. Formalnie działalność środków masowego przekazu nie może być zatem w Argentynie ograniczana. Ze względu jednak na fakt, iż dominującą pozycję na rynku mają media prywatne, często krytyczne wobec władz, w ostatnich latach dochodziło do szeregu napięć na linii rząd - media, określanych niekiedy jako próba naruszenia konstytucyjnych praw.
Najgłośniejsza afera medialna do której doszło w Argentynie w ostatnich latach związana jest z przyjęciem przez Kongres w grudniu 2011 r. kontrowersyjnego prawa uznającego za interes narodowy produkcję i dystrybucję papieru prasowego. Ustawa, której projekt wysunięty został przez rząd prezydent Cristiny Fernández de Kirchner, dotyczy bezpośredniego funkcjonowania firmy Papel Prensa. Spółka ta jako jedyna w państwie produkuje pastę celulozową i papier gazetowy, pokrywając zapotrzebowanie rynku w 75 proc. (reszta pochodzi z importu). Samo przyjęcie ustawy nie wzbudzałoby tyle kontrowersji gdyby nie fakt, iż większość udziałów w Papel Prensa mają dwa czołowe holdingi medialne - Clarín - 49 proc. i La Nación - 22,5 proc. Państwo argentyńskie jest w posiadaniu 28 proc. udziałów [11]. Nowa ustawa pozwala jednak na zwiększenie udziałów państwa w sytuacji, gdy firma nie jest w stanie pokryć 100 procentowego zapotrzebowania rynku na papier (co w praktyce już ma miejsce w przypadku spółki pokrywającej jedynie 75 proc. zapotrzebowania). [12] . Prace nad ustawą i samo jej przyjęcie spotkało się z krytyką ze strony przedstawicieli holdingów i parlamentarnej opozycji, zarzucających rządowi Fernández de Kirchner łamanie konstytucji. Przedstawiciele partii rządzącej utrzymują natomiast, iż nowo wprowadzone prawo chroni Argentynę przed szkodliwym dla rynku działaniem monopoli, na czele z Grupo Clarín [13].
Takie a nie inne podejście środowiska rządowego do dominujących na rynku medialnym holdingów (warto zwrócić uwagę, iż krytyka Grupo Clarín przez rząd utrzymuje się od lat) w znaczący sposób wpływa również na postrzeganie państwa przez międzynarodowe instytucje badające stan wolności i demokracji na świecie. Amerykańska organizacja pozarządowa Freedom House, oceniająca wolność mediów na świecie, w swoim raporcie z 2011 r. oceniła media argentyńskie jedynie jako częściowo wolne [14]. Na taki a nie inny werdykt wpływ miała głównie wspomniana powyżej napięta sytuacja na linii władza - grupy medialne, mogąca, zdaniem twórców raportu, mieć wpływ na ograniczenie dostępu do informacji przez obywateli. Autorzy opracowania zwrócili uwagę na utrudnienia natury biurokratycznej, częste kontrole i otwartą krytykę ze strony urzędników federalnych, szczególnie w stosunku do Grupo Clarín. Wspomniano również o kilku przypadkach napaści fizycznych na dziennikarzy gazet lokalnych, krytycznych w stosunku do władz.
Raporty z lat wcześniejszych również klasyfikują Argentynę jako państwo o częściowo wolnych mediach, jednak należy zwrócić uwagę, iż zarzutów stawianych państwu jest z roku na rok coraz więcej. Można domniemywać, iż w następnym raporcie ocena wystawiona Argentynie będzie jeszcze surowsza.
Krytycznie w stosunku do wolności mediów w Argentynie odniosła się również organizacja Reporterzy bez Granic w swoim raporcie z 2011 r. [15]. Twórcy opracowania stwierdzili bowiem, iż rząd argentyński na przestrzeni roku dokonywał jawnej dyskryminacji wolnej prasy. Ocena taka uplasowała Argentynę na 48. miejscu wśród 179 ocenianych państw.
Podsumowanie
Konkludując, w pierwszej kolejności warto zwrócić uwagę na fakt, iż argentyński rynek medialny, ze względu na swoją wielkość i potencjał, stanowi bardzo ważny element rynku latynoamerykańskiego. Kondycja argentyńskich środków masowego przekazu w dużym stopniu wpływa więc na medialny wizerunek całego kontynentu. Nie ulega wątpliwości, iż bardzo źle działają na niego negatywne oceny prezentowane w raportach na temat wolności mediów oraz głośne spory rządu z Grupo Clarín czy La Nación.
Aby dostrzec powagę sytuacji panującej w Argentynie, nie potrzeba jednoznacznej odpowiedzi na pytanie, czy wydając kontrowersyjne ustawy władze państwowe w sposób bezpośredni złamały argentyńską konstytucję. Już bowiem sam fakt podjęcia przez rząd prezydent Fernández de Kirchner działań, w wyniku których straty poniosą głównie niezależne media prywatne, pozwala wysunąć wniosek, iż środki masowego przekazu w Argentynie nie mogą cieszyć się pełną wolnością działania. Refleksja ta wydaje się jeszcze bardziej pesymistyczna w obliczu faktu, iż nic nie zapowiada zmiany stosunku rządu do czołowych argentyńskich mediów. Jak słusznie zauważyli twórcy raportu Freedom House, władze w Buenos Aires nie akceptują roli mediów polegającej na byciu strażnikiem demokracji [16].
Patrząc jednak z drugiej strony, warto zwrócić uwagę na samą strukturę rynku argentyńskiego, w którym monopolistyczną pozycję zajmują holdingi, szczególnie zaś Grupo Clarín. Nie ulega wątpliwości, iż tego typu dominacja skutkuje ograniczeniem dostępu do informacji, szczególnie biorąc pod uwagę fakt, iż sympatie polityczne wspomnianych holdingów w sposób naturalny znajdują odzwierciedlenie w linii programowej i wydawniczej powiązanych z nimi stacji telewizyjnych i gazet. Przeciętny argentyński odbiorca ma stosunkowo ograniczoną możliwość dotarcia do alternatywnych źródeł informacji. Należy więc podkreślić, że demokratyzacja środków masowego przekazu nie zależy jedynie od pojednania rządów i hegemonów, ale wymagałaby zdywersyfikowania samych źródeł informacji. Współczesny argentyński rynek medialny porównywany może być najwyżej do oligarchii, daleko mu jednak do demokracji. Czy fakt, iż w państwach takich jak Paragwaj, Meksyk czy Honduras sytuacja przedstawia się jeszcze gorzej, może być dobrym pocieszeniem dla samych Argentyńczyków? Bardzo wątpliwe.
----------
[1] Argentina country profile, „BBC News”; [URL - http://news.bbc.co.uk/2/hi/americas/country_profiles/1192478.stm#media ] (10.04.212)
[2] South America Internet and Facebook usage - Population statistics, “Internet World Stats”; [URL - http://www.internetworldstats.com/south.htm ] (10.04.2012)
[3] Breve artículo sobre la historia de la radio en la Argentina, “Centro de Investigación Histórica y Técnica de Radio”; [URL - http://www.cihtr.cnba.uba.ar/historia/hradio.htm ] (10.04.2012)
[4] L. Buero, La Historia de la Televisión Argentina, “Pagina Digital”; [URL - http://www.paginadigital.com.ar/articulos/2001seg/varios/tvpriv.html ] (10.04.2012)
[5] E. Blaustein, M. Zubieta, Decíamos ayer. La prensa argentina bajo el Proceso, Buenos Aires 2006, s. 340. s
[6] Argentina, „Pess Reference”; [ URL - http://www.pressreference.com/A-Be/Argentina.html ] (10.04.2012).
[7] Ibidem.
[8] Grupo Clarín. Origen y Evolución, “Grupo Clarín”; [ URL - http://www.grupoclarin.com.ar/institucional/origen-evolucion ] (10.04.2012)
[9] Argentina, “Press Reference” ....
[10] Constitución Nacional, „Senado de la Nación Argentina”; [ URL - http://www.senado.gov.ar/web/interes/constitucion/cuerpo1.php ] (10.04.2012).
[11] Kirchner couple actions plan to control Clarin and La Nacion newsprint mill, “MercoPress”, 23.08.2010; [ URL - http://en.mercopress.com/2010/08/23/kirchner-couple-actions-plan-to-control-clarin-and-la-nacion-newsprint-mill ]
[12] Avanza el Gobierno en el control del papel de diario, “La Nación”, 14.12.2011;
[ URL - http://www.lanacion.com.ar/1432580-avanza-el-gobierno-en-el-control-del-papel-de-diario ] (10.04.2012).
[13] V. Smink, ¿Peligra la libertad de prensa en Argentina?, “BBC Mundo”, 22.12.2011;
[ URL - http://www.bbc.co.uk/mundo/noticias/2011/12/111222_argentina_papel_prensa_ley_vs.shtml ] (10.04.2012)
[14] Freedom of the Press 2011, Argentina, “Freedom House”; [ URL - http://www.freedomhouse.org/report/freedom-press/2011/argentina] (10.04.2012).
[15] Reporteros sin Fronteras por la libertad de información, Raporte 2011, s. 60-61; [URL - http://www.rsf-es.org/informes/ ] (10.04.2012).
[16] Freedom of the Press 2011…


Wolność w szwedzkim modelu państwa opiekuńczego