Portal Spraw Zagranicznych psz.pl




Portal Spraw Zagranicznych psz.pl

Serwis internetowy, z którego korzystasz, używa plików cookies. Są to pliki instalowane w urządzeniach końcowych osób korzystających z serwisu, w celu administrowania serwisem, poprawy jakości świadczonych usług w tym dostosowania treści serwisu do preferencji użytkownika, utrzymania sesji użytkownika oraz dla celów statystycznych i targetowania behawioralnego reklamy (dostosowania treści reklamy do Twoich indywidualnych potrzeb). Informujemy, że istnieje możliwość określenia przez użytkownika serwisu warunków przechowywania lub uzyskiwania dostępu do informacji zawartych w plikach cookies za pomocą ustawień przeglądarki lub konfiguracji usługi. Szczegółowe informacje na ten temat dostępne są u producenta przeglądarki, u dostawcy usługi dostępu do Internetu oraz w Polityce prywatności plików cookies

Akceptuję
Słowenia pod rządami Roberta Goloba – próba bilansu
Chile odgradza się od imigrantów
Bahrajn pod szczególnym ostrzałem
Portal Spraw Zagranicznych partnerem Szkoły Strategii
Odwiedź nasze media społecznościowe

Kalendarz wydarzeń

Poprzedni miesiąc Marzec 2026 Następny miesiąc
P W Ś C Pt S N
week 9 1
week 10 2 3 4 5 6 7 8
week 11 9 10 11 12 13 14 15
week 12 16 17 18 19 20 21 22
week 13 23 24 25 26 27 28 29
week 14 30 31

Strefa wiedzy

zdjecie_aktualnosci
Na Słowenii nikt nie wygrał
Wybory parlamentarne na Słowenii nie mają jednoznacznego zwycięzcy. Partia premiera Roberta Goloba zdobyła najwięcej mandatów poselskich, ale centrolewicowa koalicja w ci...
zdjecie_aktualnosci
Chile odgradza się od imigrantów
Kilka dni po swoim zaprzysiężeniu nowy prezydent Chile José Antonio Kast rozpoczął realizację przedwyborczych obietnic. Głównym hasłem jego ubiegłorocznej kampanii było z...
zdjecie_aktualnosci
Bahrajn pod szczególnym ostrzałem
Bahrajn jest jednym z głównych celów ataków Iranu podczas trwającej wojny z Izraelem i Stanami Zjednoczonymi. Konflikt nie tylko uderza w Bahrajn ekonomicznie, ale może także przyczynić się do osłabi...
zdjecie_aktualnosci
Modżtaba Chamenei – niewidoczny i wpływowy...
Zgodnie z wcześniejszymi przewidywaniami, nowym najwyższym duchowym przywódca Iranu został Modżtaba Chamenei. Syn poprzedniego lidera od dawna jest uważany za postać bard...
zdjecie_aktualnosci
Czeska demografia przeżywa załamanie
Republika Czeska była przez wiele lat wskazywana jako demograficzny wzór dla innych europejskich państw. To już jednak przeszłość. Najnowsze statystyki dotyczące liczby u...
zdjecie_aktualnosci
Wielkie plany i małe możliwości. Nowy rząd Ho...
Gabinet Roba Jettena jak na standardy Holandii powstał bardzo szybko, ale równie prędko może zakończyć swoje rządy. Mniejszościowa koalicja ma bardzo ambitne plany, które...
zdjecie_aktualnosci
Irlandzka armia musi wstać z kolan
Władze Irlandii zamierzają zmodernizować wojsko i dążą do zmiany zasady neutralności militarnej państwa. Zwłaszcza realizacja pierwszego z celów jest dużym wyzwaniem, bo ...
zdjecie_aktualnosci
Czy zabito „The Washington Post”?
Prawo właściciela czy upadek wolnych mediów? Głośne zwolnienia w „The Washington Post” dokonane przez jego właściciela, szefa koncernu Amazon Jeffa Bezosa, wywołały dysku...
zdjecie_aktualnosci
Nie wszystko rozbija się o próg
Podniesienie progu wyborczego znalazło się w programie nowej koalicji rządowej w Holandii. Tworzące ją partie widzą w tej propozycji szansę na ustabilizowanie sceny polit...
zdjecie_aktualnosci
Bangladesz w porewolucyjnej rzeczywistości
Półtora roku po rewolucji społecznej w Bangladeszu odbyły się wybory parlamentarne. Wyłoniony w nich rząd będzie miał przed sobą trudne zadanie, bo uczestnicy protestów p...
zdjecie_aktualnosci
Thomas Massie – największy wewnętrzny wróg Do...
Podczas spotkania modlitewnego prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump nazwał go idiotą, a donatorzy Partii Republikańskiej łożą miliony dolarów, żeby obrzydzić go wy...
zdjecie_aktualnosci
Wielki sukces po wielkich obietnicach
Partia Liberalno-Demokratyczna odniosła historyczny sukces, samodzielnie uzyskując większość dwóch trzecich głosów jako pierwsze ugrupowanie w historii Japonii. Premier S...

Egzystencjalna wojna Partii Boga


24 marzec 2026
A A A

Iran wraz ze swoimi sojusznikami przedstawia wojnę z Izraelem i Stanami Zjednoczonymi, jako egzystencjalne starcie dla całego regionu Bliskiego Wschodu. W przypadku libańskiego Hezbollahu należy rozumieć to w sensie dosłownym, choć okazuje się, że po poprzednim konflikcie ugrupowanie wspierane przez Iran bardzo szybko się odbudowało.  

Izraelskie ataki na libańskie terytorium odbywają się w cieniu wymiany ciosów pomiędzy Izraelem i USA oraz Iranem. Trwające od początku marca działania Izraela mogą tymczasem mieć poważne długofalowe konsekwencje. Jak na razie południe Libanu musiało opuścić ponad milion osób, a dodatkowo z Libanu do Syrii miało wrócić już około stu tysięcy jej obywateli przesiedlonych kilkanaście lat temu. Sytuację w tym kraju obserwuje już uważnie Unia Europejska, obawiająca się powtórzenia kryzysu migracyjnego z 2015 roku.

Celem jest każdy

Wymiana ognia pomiędzy libańskimi szyitami i izraelskimi żołnierzami rozpoczęła się od niewielkiego ataku rakietowego. Partia Boga zaatakowała Izrael w odpowiedzi na śmierć najwyższego duchowego przywódcy Iranu, Aliego Chameneiego. Symboliczne uderzenie spotkało się ze zdecydowaną odpowiedzią Sił Obronnych Izraela (IDF), które od drugiego marca codziennie atakują cele w Libanie.

Izraelczycy skupiają się przede wszystkim na nalotach wymierzonych w bastiony Hezbollahu. Ataki powietrzne obejmują wspomnianą południową część kraju, południowe dzielnice Bejrutu oraz Dolinę Bekaa przy libańsko-syryjskiej granicy. Oficjalnie izraelska armia skupia się na obiektach militarnych, ale zdaniem międzynarodowych organizacji humanitarnych w rzeczywistości cywile nie mogą czuć się bezpiecznie. Bombardowania często prowadzą do zniszczeń w infrastrukturze cywilnej oraz uniemożliwiają dostarczenie pomocy wysiedlonym Libańczykom. 

Obawiać muszą się nie tylko cywile, lecz także międzynarodowe siły stabilizacyjne operujące w Libanie. Kilka dni po rozpoczęciu operacji przez izraelskie wojsko, rannych zostało kilku żołnierzy Tymczasowych Sił Zbrojnych Organizacji Narodów Zjednoczonych w Libanie (UNIFIL), stacjonujących na co dzień w miejscowości Al-Qawzah. Wojskowi z misji ONZ stacjonują w południowej części Libanu, w której znajdują się między innymi twierdze zbudowane przez Partię Boga, dlatego są narażeni na skutki działań prowadzonych przez Izrael.

Strona izraelska twierdzi, że dopiero zaczyna swoją operację militarną, o czym w miniony weekend poinformował szef Sztabu Generalnego IDF, gen. Ejal Zamir. Izraelczycy mają przygotowywać się do lądowej części swojego uderzenia na Liban, choć w rzeczywistości już od połowy marca prowadzą oni „ograniczoną operację lądową przeciwko kluczowym celom” w południowej części Libanu.

Rząd w potrzasku

Libańczycy oskarżają Izraelczyków między innymi o zbrodnie wojenne. Za takowe uważają niszczenie budynków mieszkalnych w południowym Libanie. Prezydent Joseph Aoun twierdzi z kolei, że działania IDF mają doprowadzić do podziału kraju. Zbombardowanie przez izraelskie wojsko dwóch mostów na rzece Litani odetnie ten region od reszty Libanu, a ponadto według libańskiej głowy państwa jest preludium do izraelskiej inwazji lądowej na dużą skalę.

W trwającym konflikcie rząd w Bejrucie znalazł się w potrzasku. Z jednej strony Izrael prowadzi operację militarną, która może doprowadzić do wspomnianego odcięcia południa Libanu od reszty kraju oraz niszczy libańską infrastrukturę. Z drugiej Aoun wraz z premierem Nawafem Salamem krytykuje Hezbollah, oskarżając go o wciągnięcie Libanu w regionalną wojnę toczoną przez Iran, co dało Izraelowi pretekst do rozpoczęcia ataku na kraj. Zdaniem Salama Partia Boga realizuje polecenia władz Iranu, a według ministra sprawiedliwości Adela Nassara z reprezentującej maronickich chrześcijan Falangi Libańskiej, ugrupowanie szyitów poprzez kontynuowanie działalności wojskowej niweczy wszelkie działania dyplomatyczne.

Szef libańskiego rządu na początku marca, gdy rozpoczęły się walki między Hezbollahem i Izraelem, uznał wszelką militarną działalność Partii Boga za nielegalną. Monopol na używanie przemocy ma mieć teraz jedynie samo państwo. Dodatkowo w połowie marca ministerstwo informacji zakazało libańskim mediom używania określenia „ruch oporu” wobec największej partii szyitów.

Egzekwowanie tych zakazów wydaje się obecnie w praktyce niemożliwe. Rozbrojenie Hezbollahu było jednym z elementów wprowadzonego w listopadzie 2024 roku zawieszenia broni, kończącego blisko dwumiesięczne walki między Partią Boga i IDF, ale jego realizacja ograniczyła się tylko do częściowego wycofania jego bojowników z południa Libanu. Ugrupowanie odpowiadając na oświadczenia rządu zarzuciło mu bezczynność wobec działań podejmowanych przez Izrael, który ma regularnie podważać suwerenność państwa.

W obawie o armię

Paradoks libańskiego systemu polega na tym, że Hezbollah sam jest członkiem koalicji rządowej, tworzonej między innymi przez partie skonfliktowane ze sobą od dziesięcioleci. Partia Boga kontroluje obecnie resorty pracy oraz zdrowia publicznego, a w gabinecie Salama zasiadają też jej szyiccy i chrześcijańscy sojusznicy. Różnice są dodatkowo widoczne również wśród rywali Hezbollahu. Przykładowo druzyjska Postępowa Partia Socjalistyczna, popierająca rozbrojenie szyitów, sprzeciwia się prowadzeniu negocjacji z Izraelem bez uprzedniego zawarcia zawieszenia broni.

Analitycy zajmujący się Bliskim Wschodem obawiają się, że obecna sytuacja może doprowadzić nawet do wojny domowej w Libanie. W tym kontekście chodzi nie tylko o różnice dotyczące rozbrojenia Partii Boga i podejmowania rozmów z Izraelem, ale także o skutki przesiedlenia szyitów z południa Libanu do jego centralnej i północnej części. Obecność szyickich uchodźców w miejscach zdominowanych przez sunnitów oraz chrześcijan miałoby doprowadzić do religijnych konfliktów, choć taki scenariusz wyklucza wspomniany szef resortu sprawiedliwości.

Na razie najbardziej widoczny jest rozdźwięk między deklaracjami rządu Libanu i postępowaniem państwowych sił zbrojnych. Libańska armia mimo nakazu rozbrojenia Hezbollahu nie podejmuje żadnych działań wobec militarnej części ugrupowania. W pierwszej połowie marca amerykańska agencja Axios[1] poinformowała, że dowódca Libańskich Sił Zbrojnych, Rodolphe Haykal, odmówił podejmowania działań militarnych wobec Partii Boga. Z tego powodu Salam miał zastanawiać się nad zdymisjonowaniem wojskowego ze stanowiska.

Portal The Cradle[2] uważa próbę wciągnięcia libańskiej armii do rozgrywki z ugrupowaniem szyitów za niebezpieczne. Państwowa armia w przeszłości przeżywała duże kryzysy, gdy w czasie wojny domowej i kilka lat po jej zakończeniu była włączana do wewnętrznych konfliktów. Obecnie jej działalność utrudniają libańskie podziały religijne, a wręcz przede wszystkim jej słabość instytucjonalna. Libańskie Siły Zbrojne z powodu trwającego od lat kryzysu gospodarczego są niedoinwestowane, dlatego nie dysponują odpowiednim potencjałem militarnym, aby wyegzekwować rozbrojenie Hezbollahu.

Hezbollah nie umiera i się nie poddaje

Decyzja podjęta przez rząd na początku marca mogła być wynikiem błędnych kalkulacji prezydenta Aouna i premiera Salama. Teoretycznie Partia Boga powinna być poważnie osłabiona po wojnie z Izraelem sprzed kilkunastu miesięcy oraz po regularnych atakach IDF, które miały miejsce mimo porozumienia o zawieszeniu broni. Sama śmierć wieloletniego sekretarza generalnego Hezbollahu Hasana Nasrallaha miała być poważnym ciosem dla organizacji, nie wspominając o stratach wśród kierownictwa i szeregowych członków jej zbrojnego ramienia.

Obecna konfrontacja między szyickimi bojownikami i izraelskim wojskiem pokazuje jednak, że organizacja jest nadal w stanie zadawać ciosy swoim przeciwnikom. Partia Boga walczy z Izraelczykami na libańsko-izraelskiej granicy oraz jest w stanie niemal codziennie przeprowadzać ataki rakietowe na izraelskim terytorium. Z poniedziałku na wtorek ugrupowanie ogłosiło przeprowadzenie kolejnego uderzenia, tym razem wymierzonego w koszary wojskowe IDF, ich artylerię oraz w radary.

Oczywiście Hezbollah odnosi cały czas poważne straty w swoich bastionach, ale nie jest tak słaby, jak po poprzedniej wojnie donosiły władze Izraela wraz z jego dowództwem wojskowym. Strona izraelska twierdziła wówczas, że libańska organizacja cofnęła się w rozwoju o kilkadziesiąt lat i jej rozbrojenie będzie właściwie tylko kwestią czasu. Ciosy przyjęte przez militarne skrzydło Partii Boga miało też oczywiście przełożyć się na polityczne osłabienie ugrupowania.

Agencja Reutersa[3] w swojej obszernej analizie z ubiegłego tygodnia opisała proces odbudowy Hezbollahu. Miała ona rozpocząć się dzień po zakończeniu poprzedniej konfrontacji z Izraelem, bo kierownictwo organizacji spodziewało się kolejnego izraelskiego ataku. W odtworzeniu potencjału Partii Boga bezpośredni udział wziął irański Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej, wysyłając do Libanu swoich dowódców. Doprowadzili oni do reorganizacji jej struktury wojskowej, a także do jej dozbrojenia i dofinansowania.

Irańscy instruktorzy z elitarnej Gwardii Rewolucyjnej mieli zająć się głównie wprowadzeniem zdecentralizowanego systemu dowodzenia. Hezbollah tym sposobem powrócił do swoich korzeni, bo w latach osiemdziesiątych ubiegłego wieku funkcjonował on jako swoisty konglomerat niewielkich grup zbrojnych. Militarne skrzydło Partii Boga upodobniło się więc do samego Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej, w trakcie trwającej wojny działającego właśnie w modelu zdecentralizowanej struktury, potrafiącej prowadzić działania bez kontaktu z centralnym dowództwem.

Nikt się nie podda

Możliwa izraelska operacja lądowa wymierzona w libańskie terytorium rodzi pytania o cele władz w Tel Awiwie. Eksperci Carnegie Middle East Center[4] uważają, że Izrael chce dokończyć swoją kampanię z 2024 roku, czyli doprowadzić do trwałego osłabienia Hezbollahu i wymuszenia na rządzie Libanu nie tylko jego rozbrojenia, ale w ostateczności także delegalizacji. To mogłoby zaś doprowadzić do zmian w politycznym układzie sił wśród libańskich szyitów. Jednocześnie Izraelczycy mieliby narzucić Libańczykom zgodny ze swoimi interesami traktat pokojowy.

Dalsze osłabienie Partii Boga jako główny cel Izraela przedstawia również Center for Strategic and International Studies[5]. Jego analitycy nie uważają jednak za możliwe całkowite zniszczenie ugrupowania. Może ono trwale utracić swoje dotychczasowe zdolności militarne, lecz nadal będzie w stanie raz na jakiś czas destabilizować sytuację w północnym Izraelu. Taki scenariusz zakłada, że izraelskie władze pogodzą się z działalnością libańskich szyitów, uznając ją za trwały element politycznego krajobrazu Bliskiego Wschodu, co będzie jednak wiązało się z kosztami dla zwykłych Libańczyków.

Odbudowanie swojego potencjału przez Hezbollah po poprzedniej wojnie – mimo utraty kluczowego sojusznika w postaci Syrii - pokazuje, że wszelkie przewidywania dotyczące zniszczenia wojskowego skrzydła ugrupowania są obarczone dużym ryzykiem. Sekretarz generalny Partii Boga Naim Kassem zapowiedział niedawno, że jego organizacja jest gotowa na długotrwałe walki i zachowuje zdolność do zaskakiwania swojego izraelskiego przeciwnika, nie tylko dzięki uzbrojeniu ale też możliwości szybkiego przemieszczania się po kraju przez jego bojowników. Dał on ponadto do zrozumienia, iż kolejna batalia z Izraelem rozstrzygnie się nie przy stole negocjacyjnym, lecz na polu bitwy.

Większych złudzeń w kwestii celów izraelskich władz nie mają przywódcy państw arabskich. Liga Państw Arabskich w wydanym dzisiaj (24.03) oświadczeniu oskarżyła Izrael o próbę podzielenia Libanu. Utworzenie tzw. strefy buforowej nad rzeką Litani jasno pokazuje w jakim kierunku zmierza ofensywa IDF. Organizacja wezwała Radę Bezpieczeństwa ONZ do podjęcia natychmiastowych działań, które uniemożliwią Izraelczykom dalsze ataki na Liban.

Spośród mocarstw największe zainteresowanie sytuacją w Libanie wydaje się przejawiać Francja. Jej prezydent Emmanuel Macron zaapelował o poszanowanie suwerenności i integralności państwa libańskiego, krytykując możliwą okupację jego ziem. W ubiegłym tygodniu francuski minister spraw zagranicznych Jean-Noël Barrot odwiedził Tel Awiw i Bejrut, próbując załagodzić sytuację. Na razie nie widać natomiast żadnych oznak zakończenia konfliktu, choć władze Libanu są gotowe na podjęcie rozmów z Izraelem. Na razie wydaje się, że wojnę Izraela z Hezbollahem może zakończyć tylko szersze porozumienie dotyczące trwających walk na Bliskim Wschodzie.

Maurycy Mietelski

fot. Tasnim News Agency / Wikipedia Commons (CC BY 4.0)

[1] https://www.axios.com/2026/03/09/lebanon-israel-hezbollah-peace-talks

[2] https://thecradle.co/articles/dragging-the-army-into-confrontation-with-hezbollah-power-play-over-lebanons-unity

[3] https://www.reuters.com/world/middle-east/how-irans-irgc-rebooted-lebanons-hezbollah-be-ready-war-2026-03-21/

[4] https://carnegieendowment.org/middle-east/diwan/2026/03/what-is-israels-plan-in-lebanon

[5] https://www.csis.org/analysis/what-israel-trying-accomplish-lebanon