Mateusz Doliński: Drugie oblicze sprawy Alana Grossa
Od momentu aresztowania i osadzenia w więzieniu Alan Gross był przedstawiany przez rodzinę i znajomych, jako „zwykły, naiwny Amerykanin”, który poza dystrybucją sprzętu elektronicznego nie robił na Kubie nic złego. Obraz ten skutecznie uwiarygodniały amerykańskie władze. Z czasem jednak zaczęły wychodzić na jaw fakty, które ukazały rzeczywisty cel pobytu Grossa na karaibskiej wyspie, a dla waszyngtońskiej administracji stały się bardzo niewygodne. Po raz kolejny okazało się też, że u amerykańskich decydentów brakuje przemyślanego podejścia w relacjach z Kubą.


Najciemniejsza strona Bułgarii - oligarcha Delan Peewski
José Antonio Kast – zwolennik Pinocheta przejmuje Chile
Rewolucja, która może niczego nie zmienić
Somalijskie paliwo dla Donalda Trumpa