Portal Spraw Zagranicznych psz.pl




Portal Spraw Zagranicznych psz.pl

Serwis internetowy, z którego korzystasz, używa plików cookies. Są to pliki instalowane w urządzeniach końcowych osób korzystających z serwisu, w celu administrowania serwisem, poprawy jakości świadczonych usług w tym dostosowania treści serwisu do preferencji użytkownika, utrzymania sesji użytkownika oraz dla celów statystycznych i targetowania behawioralnego reklamy (dostosowania treści reklamy do Twoich indywidualnych potrzeb). Informujemy, że istnieje możliwość określenia przez użytkownika serwisu warunków przechowywania lub uzyskiwania dostępu do informacji zawartych w plikach cookies za pomocą ustawień przeglądarki lub konfiguracji usługi. Szczegółowe informacje na ten temat dostępne są u producenta przeglądarki, u dostawcy usługi dostępu do Internetu oraz w Polityce prywatności plików cookies

Akceptuję
Back Jesteś tutaj: Home Europa Polska Opinie Polityka Wielkie plany i małe możliwości. Nowy rząd Holandii

Wielkie plany i małe możliwości. Nowy rząd Holandii


24 luty 2026
A A A

Gabinet Roba Jettena jak na standardy Holandii powstał bardzo szybko, ale równie prędko może zakończyć swoje rządy. Mniejszościowa koalicja ma bardzo ambitne plany, które nie cieszą się jednak poparciem nawet jej potencjalnych sojuszników w parlamencie.

W poniedziałek 23 lutego nowy szef rządu wraz z powołanymi przez siebie ministrami przejął władzę od swoich poprzedników. Od ubiegłorocznych wyborów parlamentarnych do sformowania koalicji minęło „tylko” 117 dni, co samo w sobie zostało uznane za spory sukces Jettena. Ostatecznie w skład nowego gabinetu weszli politycy jego Demokratów 66, liberalno-konserwatywnej Partii Ludowej na rzecz Wolności i Demokracji (VVD) oraz Apelu Chrześcijańsko-Demokratycznego (CDA).

W warunkach rozdrobnienia niderlandzkiej sceny politycznej stworzenie koalicji przez trzy partie nie zapewnia większości. Wspomniane ugrupowania mogą obecnie liczyć na poparcie zaledwie 66 parlamentarzystów w liczącym 150 miejsc Tweede Kamer. Nowy premier deklaratywnie nie widzi w tym problemu, ale specjaliści cytowani przez portal Politico przypominają, że ostatni formalnie mniejszościowy gabinet powstał w 1939 roku, a na dodatek upadł po zaledwie dwóch dniach swojego funkcjonowania.

Umiarkowany postęp

Priorytetem dla Jettena ma być powrót do postępowej polityki, prowadzonej przez holenderskie władze jeszcze przed objęciem urzędu premiera przez Dicka Schoofa. Nowa koalicja w porównaniu do swoich prawicowych poprzedników chce na przykład dalej realizować założenia polityki klimatycznej Unii Europejskiej. Gabinet Shoofa tworzyły partie cieszące się dużym poparciem wśród rolników, dlatego nie chciały one kontynuować choćby wzbudzających ogromne protesty planów ograniczenia emisji tlenku azotu.

Dla lidera D66 postępowość jest też równoznaczna z powrotem do ściślejszej integracji w ramach Unii Europejskiej. Jetten obiecuje, że Holandia pod jego rządami znowu znajdzie się w głównym nurcie unijnej polityki, ponownie ciesząc się autorytetem wśród pozostałych państw członkowskich. Zarazem w swoim programie nowy rząd zdawkowo podchodzi do planów rozszerzenia wspólnoty, zdając sobie sprawę z niechęci Holendrów do przyjmowania nowych krajów do UE.

Jednym z najważniejszych problemów społecznych w Królestwie Niderlandów jest dostępność mieszkań. Kryzys na rynku mieszkaniowym mobilizował w ostatnich latach wielotysięczne protesty, a sytuacja pod tym względem nie różni się od innych europejskich państw. Koalicyjny gabinet chce więc przeznaczać od 2029 roku bliski miliard euro rocznie na budowę mieszkań komunalnych, jednocześnie pozostawiając podatek od nieruchomości na niezmienionym poziomie.

Państwa Europy Zachodniej za jedną ze swoich głównych bolączek uważają zapóźnienie w kwestii rozwoju nowoczesnych technologii. Jetten w programie rządu zawarł z tego powodu szereg obietnic dotyczących nadrobienia tych zaległości. Holandia miałaby stać się liderem cyfrowych innowacji, zwłaszcza w zakresie sztucznej inteligencji. Ten cel nowy rząd chciałby osiągnąć poprzez budowę centrum wiedzy o AI. Ma ono powstać w Groningen w północnej części kraju, zaś cała inwestycja ma być warta blisko 200 mln euro.  

Stare priorytety

Nowe niderlandzkie władze nie zamierzają z kolei zmieniać podejścia swoich poprzedników do polityki bezpieczeństwa. Rząd Jettena zapowiada nawet przyspieszenie realizacji planów rozbudowy potencjału wojskowego kraju. To bodaj najbardziej kontrowersyjna część koalicyjnego programu. Inwestycje w bezpieczeństwo będą bowiem wiązały się z podwyższeniem podatków oraz cięciami wydatków na politykę społeczną.

Holendrzy każdego roku będą musieli zapłacić swoją „składkę na wolność” w wysokości 184 euro. Dzięki niej koalicyjny gabinet planuje zwiększyć wpływy budżetowe o 3,4 mld euro, która to kwota zostanie w całości przeznaczona na wzmocnienie Holenderskich Sił Zbrojnych.

Zwiększone wydatki na obronność będą równoznaczne ze zmianami w ubezpieczeniach zdrowotnych. Więcej pieniędzy na służbę zdrowia zapłacą najzamożniejsi Holendrzy, podobnie jak osoby najczęściej korzystające z usług medycznych. Likwidacja istniejących dotąd ulg na leczenie ma przynieść państwu oszczędności w wysokości blisko 618 mln euro rocznie. Ponadto skrócony ma zostać czas pobierania zasiłku dla bezrobotnych, a kontynuowane ma być stopniowe podwyższanie wieku emerytalnego.

Holandia nie zamierza również modyfikować kierunku zmian w swojej polityce imigracyjnej. Wprawdzie partia Jettena w czasie kampanii przedwyborczej krytykowała w tej kwestii prawicę, ale kluczowa okazała się zmiana podejścia Unii Europejskiej do tej tematyki oraz stanowisko koalicjantów D66. Ostatecznie nowy gabinet będzie zaostrzać kryteria, od spełnienia których będzie zależało otrzymanie azylu przez cudzoziemców.

Bez poparcia

Jak już kilkukrotnie wspomniano, mniejszościowy rząd D66, VVD i CDA musi jeszcze uzyskać poparcie większości parlamentarzystów. Będzie to trudne zarówno z powodu opisanego wyżej programu koalicji, jak i podejścia jej członków do pozostałych ugrupowań. D66 jako partia postępowa sprzeciwiała się negocjacjom z prawicowo-libertariańskim ruchem JA21, z kolei VVD sprzeciwiało się tworzeniu rządu razem z sojuszem Partii Pracy (PvdA) i Zielonej Lewicy (GL).

Oba lewicowe ugrupowania w ubiegłym miesiącu wyrażały zainteresowanie wejściem w skład gabinetu Jettena. Nie stawiały również żadnych konkretnych warunków, bo nie znały dokładnego programu nowej koalicji. Dziś wydaje się, że potencjalne porozumienie D66, VVD i CDA z PVdA i GL byłoby dużo trudniejsze. Lewica krytykuje bowiem wspomniane cięcia socjalne, nawet jeśli ich celem jest zwiększenie wydatków na obronność.

Trudno ponadto znaleźć nić porozumienia między Jettenem i przedstawicielami prawicowej części opozycji. Wprawdzie program rządu jest wyraźnym ukłonem progresywnego D66 wobec jego nowych sojuszników z centroprawicy, ale JA21 i nacjonalistyczna Partia Wolności (PVV) krytykują jego założenia. Sprzeciwiają się głównie planom ograniczenia emisji azotu i zmniejszeniem siły nabywczej Holendrów poprzez wspomniane reformy socjalne.

Gabinetowi Jettena będzie trudno nie tylko uzyskać poparcie parlamentu, lecz również większości społeczeństwa. Doradzający rządowi Instytut Badań Społecznych (SCP) uważa zmiany w polityce społecznej za uderzające w najuboższą grupę Holendrów. Zwiększenie obciążeń dla osób znajdujących się w i tak trudnej sytuacji życiowej może jedynie zwiększyć nierówności. Rozwarstwienie społeczne wydaje się być jednym z największych problemów współczesnej Holandii, więc „pozytywny przekaz” nowego premiera może nie wystarczyć, żeby jego misja zakończyła się sukcesem.

Maurycy Mietelski

fot. © European Union, 1998 – 2026 / Wikimedia Commons