Libia: Libijczycy nie chcą autonomii dla Cyrenajki
Tysiące Libijczyków zebrało się w dwóch największych miastach kraju, aby zaprotestować przeciwko planom autonomizacji wschodniej części państwa.
Tysiące osób zebrało się na głównych placach miast po piątkowych modłach w których to duchowni ostrzegli, że plany autonomii mogą doprowadzić do podziału państwa. W Trypolisie na Placu Męczenników ludzie skandowali: "Nie dla federacji", "Libia jest jednością".
Postacią szczególnie nie lubianą przez demonstrantów jest Ahmed Zubair al-Senussi, który stoi na czele regionalnej rady dążącej do autonomii. Al-Senussi powiedział, że mimo, iż jest całkowicie oddany idei federacji, jest skory do rozmów o jej przyszłym kształcie.
W przeszłości regiony Libii cieszyły się autonomią aż do roku 1963, kiedy to kraj stał się państwem unitarnym.
Cyrenajka rozpościera się od nadbrzeżnego miasta Syrty aż do granicy libijsko-egipskiej. Na jej terytorium znajduje się 2/3 libijskich zasobów ropy. Mieszkańcy Cyrenajki, po arabsku nazywani Barka, czuli się pomijani i zaniedbywani przez stary reżim Kaddafiego, który koncentrował się przede wszystkim na rozwoju zachodniej części kraju.
To właśnie Benghazi było stolicą opozycji w trakcie niedawnej wojny domowej. Autonomiści żądają osobnego prowincjonalnego parlamentu, władzy nad policją oraz sądami.
Źródło: bbc.co.uk


Saudyjska wojna cenowa