Irak/ Muktada al-Sadr powrócił do Iraku
W piątek Muktada al-Sadr, radykalny szyicki przywódca, wygłosił kazanie w meczecie w Kufie. Zażądał on wycofania wojsk amerykańskich z Iraku. To jego pierwsze wystąpienie po kilkumiesięcznej nieobecności w kraju.
„Nie dla Szatana, nie dla Ameryki, nie dla okupantów, nie
dla Izraela”, tak rozpoczął swoje kazanie w Kufie Muktada al-Sadr, przywódca
Armii Mahdiego. Nazwał on Stany Zjednoczone, Izrael i Wielką Brytanię „trójcą
zła”. Ostatni raz występował on publicznie w styczniu, przed rozpoczęciem
amerykańskiej ‘operacji bezpieczeństwa’. Według amerykańskiego wywiadu szyicki
przywódca ukrywał się w Iranie.
„Muktada zniknął ponieważ były pewne przypuszczenia, że jest poszukiwany, ale teraz nie ma żadnych znaków, że jest nadal ścigany. To dlatego teraz wrócił.” - to zdanie jednego z przywódców partii, która reprezentuje al-Sadra w parlamencie. Muktada al-Sadr chce odzyskać autorytet wśród swojej milicji, Armii Mahdiego, nadszarpnięty długa nieobecnością w kraju i zapobiec jej rozpadowi. Istotny są też wybory, które mają odbyć się na początku przyszłego roku. Nieobecność jego szyickiego konkurenta Abdula Aziz al-Hakima, który leczy się za granicą, jest kolejnym powodem do powrotu.
Powrót nastąpił w krytycznym czasie dla irackiej polityki, na trzy dni przed spotkaniem przedstawicieli Stanów Zjednoczonych i Iranu w Bagdadzie w sprawie bezpieczeństwa w Iraku. Również w piątek kongres amerykański uchwalił dodatkowe sto miliardów dolarów dla wojsk amerykańskich w Iraku. Trzydzieści tysięcy dodatkowych żołnierzy przybędzie do Bagdadu w połowie czerwca.
Podczas kazania w meczecie w Kufie szyicki radykał wezwał swoich zwolenników do ochrony sunnitów i chrześcijan przed atakami. Stany Zjednoczone uznają Armię Mahdiego za jedno z największych zagrożeń dla bezpieczeństwa Iraku. Uważają, że jest ona zaopatrywana przez Iran i ma jego wsparcie finansowe. Amerykanie notują wzrost przemocy na ulicach Bagdadu po trzymiesięcznym złagodzeniu, w tym czasie al-Sadr nie występował publicznie. Muktada al-Sadr kreuje się na lidera nacjonalistów, jest przeciwny federacji, uważa, że Irak jest jeden. Bazą szyickiego przywódcy jest Miasto Sadra, dzielnica Bagdadu.
Muktada al-Sadr w kwietniu wycofał swoje poparcie dla rządu premiera Nuriego al-Malikiego. Szyicki duchowny chciał planu wycofania wojsk amerykańskich z Iraku. Sześciu jego ministrów opuściło gabinet, jednak trzydziestoosobowa frakcja pozostała w parlamencie. W czwartek premier wyznaczył następców ministerialnych resortów.
„The Independent”, powołując się na słowa Muwafak ar-Rubaji, doradcy do spraw bezpieczeństwa Iraku, napisał w poniedziałek, że wojska amerykańskie planowały zabić Muktadę al-Sadra w 2004 roku. Akcja miała być podjęta podczas powstania szyitów w Nadżafie. Amerykanie mieli zaproponować negocjacje, a następnie pojmać go, lub gdyby to nie się nie powiodło - zabić.
Na podstawie: www.reuters.com, www.bbc.c.o.uk, www.gazeta.pl, www.nytimes.com


Świat 
Brak nowego otwarcia. Wizyta Bidena na Bliskim Wschodzie.
Turcja: Nieudana próba zamachu stanu