Portal Spraw Zagranicznych psz.pl




Portal Spraw Zagranicznych psz.pl

Serwis internetowy, z którego korzystasz, używa plików cookies. Są to pliki instalowane w urządzeniach końcowych osób korzystających z serwisu, w celu administrowania serwisem, poprawy jakości świadczonych usług w tym dostosowania treści serwisu do preferencji użytkownika, utrzymania sesji użytkownika oraz dla celów statystycznych i targetowania behawioralnego reklamy (dostosowania treści reklamy do Twoich indywidualnych potrzeb). Informujemy, że istnieje możliwość określenia przez użytkownika serwisu warunków przechowywania lub uzyskiwania dostępu do informacji zawartych w plikach cookies za pomocą ustawień przeglądarki lub konfiguracji usługi. Szczegółowe informacje na ten temat dostępne są u producenta przeglądarki, u dostawcy usługi dostępu do Internetu oraz w Polityce prywatności plików cookies

Akceptuję
Back Jesteś tutaj: Home Europa Wschód Armenia/ Policja zaatakowała demonstrantów

Armenia/ Policja zaatakowała demonstrantów


01 marzec 2008
A A A
Policja w sobotę (1.03) rozpędziła opozycję demonstrującą na Placu Wolności w Erewaniu, a wobec jej lidera, Lewona Ter-Petrosjana, zastosowano areszt domowy. Protesty organizowane przez przeciwników prezydenta-elekta Serża Sargsjana trwają od 20 lutego.

Około 7 rano lokalnego czasu plac, na którym od kilkunastu dni odbywają się masowe manifestacje został otoczony przez kordon policji i służb specjalnych. Demonstranci zostali rozpędzeni za pomocą gumowych pałek, gazu łzawiącego oraz urządzeń rażących prądem. Nie określono jeszcze dokładnie liczby aresztowanych. Wiadomo jednak, że ucierpiała większość znajdujących się w namiotowym miasteczku na Placu Wolności. Jak podało Ministerstwo Zdrowia, 31 osób zostało rannych, z czego 10 hospitalizowano.

Image
Lewon Ter-Petrosjan (cc) onewmphoto
„Moja wolność została ograniczona” – stwierdził Lewon Ter-Petrosjan – „Chcą, bym ustąpił, ale nie odejdę z tego placu, jeśli mnie nie zakują w kajdanki i pokażą nakaz aresztowania.” Odnośnie ataku na uczestników protestu dodał, że „nic nam nie powiedzieli, ani nie próbowali negocjować”. W oświadczeniu wydanym przez biuro polityka stwierdzono, że nie udało się jeszcze ustalić miejsca pobytu części z liderów opozycji.

Jednocześnie należąca do popierającego Ter-Petrosjana parlamentarzysty Khachatura Sukiasjana kawiarnia została spalona. Nie ustalono, co było przyczyną pojawienia się ognia w budynku. Przeszukano także mieszkanie polityka oraz wszczęto przeciwko niemu śledztwo, nie upubliczniono jednak żadnych szczegółów.

Policja wydała oficjalne oświadczenie odnośnie sobotnich zajść: „Nie bacząc na ostrzeżenia policjantów, że [manifestacje] są nielegalne, [protestujący] kontynuowali swoje działania, wprowadzając chaos w stolicy. 29 lutego otrzymaliśmy informację, że demonstranci otrzymają broń (…) a na 1 marca planowana jest całkowita destabilizacja sytuacji w mieście.” Jak podano, służby zostały sprowokowane do użycia siły przez drugą stronę.

Zebrana na Placu Wolności opozycja sprzeciwia się objęciu fotela prezydenckiego przez Serża Sargsjana, który zgodnie z oficjalnymi wynikami 19 lutego br. wygrał wybory w pierwszej turze. Protestujący popierają pierwszego prezydenta Armenii Lewona Ter-Petrosjana, który twierdzi, że głosowanie zostało sfałszowane.

Na podstawie: armenialiberty.org, panarmenian.net, panorama.am