Portal Spraw Zagranicznych psz.pl

Serwis internetowy, z którego korzystasz, używa plików cookies. Są to pliki instalowane w urządzeniach końcowych osób korzystających z serwisu, w celu administrowania serwisem, poprawy jakości świadczonych usług w tym dostosowania treści serwisu do preferencji użytkownika, utrzymania sesji użytkownika oraz dla celów statystycznych i targetowania behawioralnego reklamy (dostosowania treści reklamy do Twoich indywidualnych potrzeb). Informujemy, że istnieje możliwość określenia przez użytkownika serwisu warunków przechowywania lub uzyskiwania dostępu do informacji zawartych w plikach cookies za pomocą ustawień przeglądarki lub konfiguracji usługi. Szczegółowe informacje na ten temat dostępne są u producenta przeglądarki, u dostawcy usługi dostępu do Internetu oraz w Polityce prywatności plików cookies

Akceptuję
Back Jesteś tutaj: Home

Katem byc...o skuteczności tortur


29 czerwiec 2010
A A A

Tekst jest poświęcony torturom usankcjonowanym przez administrację Busha, wykorzystywanym w walce z terrorem- podaję techniki, prawne kruczki, oraz zastanawiam się, powołując się na autorytety i..praktyków, nad skutecznościa tortur.

Wykorzystuję tez wypowiedź Moazzama Begga, który był w Guantanamo, a kórego miałam szczęście spotkac  i z nim na ten temat rozmawiac.

Tajniki tortur

W Guantanamo torturowano więźniów, ale nie tylko tam. Być może w chwili, kiedy to czytasz, gdzieś na świecie kaci rozpracowują kolejnego przesłuchiwanego. Sa tacy, którzy uważają, że w czasie wojny z terrorem jest to konieczne, choć niezgodne z prawem. Albo- że było, jak uznała administracja Busha.

Tortura czy specjalna technika śledcza?

Rządowe memoranda ujawnione przez obecnego prezydenta Stanów Zjednoczonych tłumaczyły słuszność i stosunkową nieszkodliwość stosowania 10 kontrowersyjnych technik śledczych. Torturą,jak precyzowały memoranda, jest celowe zadanie bólu tak potężnego, że równa sie on wyeliminowaniu jakiegoś organu z działania lub może prowadzić do śmierci. Coś, co nie prowadzi do śmierci stało się zatem nie-torturą, a specjalną techniką śledczą.

Owych 10 technik przyjętych przez CIA obejmowało miedzy innymi: tzw. zwrócenie uwagi (uderzenie przesłuchiwanego pełną dłonia w twarz albo w brzuch), aplikowanie pozycji stresu (czyli niewygodnych dla przesłuchiwanego) i utrzymywanie go w nim przez kilka/kilkanaście godzin, pozbawienie snu (jeden z więźniów nie spał dzięki zabiegom przesłuchujących przez14 dni), wykorzystywanie indywidualnych fobii więźnia (umieszczanie go w celi ze szczurami i insektami, jesli wiadomo, że przesłuchiwany bał sie tych właśnie istot),wreszcie słynne już waterboarding – czyli symulowanie topienia. Więzień nie wie jednak, że jest to symulacja. Jednego z nich poddano podtapianiu 200 razy- jak mi powiedział były więzień Guantanamo, Moazzam Begg.

Udokumentowano tortury jeszcze innego rodzaju, np. hałasem. Więźniowie poddawani byli dniami i nocami ekspozycji na bardzo głośną muzyke, często w połaczeniu z włączoną lampa stroboskopową. Puszczano im utwory Eminema czy Metallica, co zresztą nie spotkało  się ze sprzeciwem ze strony tego ostatniego zespołu, a nawet członkowie formacji byli z tego faktu bardzo dumni.

Czy tortury są skuteczne?

Okazuje sie, że rzadko. Mózg ludzki reaguje na ból w bardzo specyficzny sposób- zamazuje wspomnienia. Lawrence Hinkle, neurolog, ktory współpracował z CIA powiedział, że pamięć pod wpływem bólu staje się mniej dokładna. Więźniarka z lat siedemdziesiątych Sheila Cassidy torturowana w Chile w pewnym momencie bardzo chciała współpracowac z katami, ale nie była w stanie przypomniec sobie adresu, o który ją pytali. Hinkle podkreśla, że torturowany tak naprawdę może zgodnie z prawdą odpowiedzieć tylko na proste pytanie, typu “Czy jesteś szpiegiem?”, bo ono bezpośrednio go dotyczy. Natomiast wszelkie podane przez niego informacje wymagają weryfikacji nie dlatego, że może kłamac, ale dlatego, że każda tortura jest traumą dla mózgu, a ten zawodzi pod wpływem traumy.

Więźniowie poddani deprywacji snu tracą precyzyjność, mają halucynacje.. Ich zeznania w związku z tym nie maja wartości śledczej.  Jak mówią prawnicy więźniów z Guantanamo, wydobyte z nich pod wpływem tortur zeznania na nic się zdały, bo albo były wymyślone (żeby uniknąć dalszego bólu) albo nie miały strategicznego znaczenia

Jak napisano w US Army Study of American POW („Badania nad jeńcami wojennymi” prowadzonymi przez amerykańską armię), dostępne dowody sugerują, że tortury mogą też... zintensyfikować opór więźnia. Wynika to z faktu, że... człowiek przyzwyczaja się do bólu, a organizm w momencie, w którym tortury stają się nie do zniesienia, po prostu się wyłącza- czyli torturowany traci przytomność lub umiera. Śmierć torturowanego traktowana jest w tym świecie jak porażka przesłuchującego. Jeden z katów powiedział kiedyś, że tortury to precyzyjna sztuka. Jak praca chirurga.

Każdego można złamać?

Były pracownik CIA odpowiedział wykładowcy z Harvardu, Antony`emy Lewisowi, na pytanie, czy pod wpływem tortur wyznałby to, co ukrywał, powiedział po prostu: „Po co mieliby ze mną posunąć się aż tak daleko? Natychmiast bym wszystko powiedział- i tak cię przecież złamią. Lepiej zacząć mówić, zanim dojdzie do bólu”.

Inny pracownik innej agencji wywiadowczej powiedział, że niemal zawsze człowiek staje się zdrajcą, zanim jeszcze dojdzie do tortur, bo to stan umysłu.

Co istotne, jak podał szkoleniowiec, cytowany przez Dariusa Rejali w książce „Torture and Democracy” (2007) ważne jest stworzenie atmosfery strachu i groźby tortur, oferując przesłuchiwanemu niewielką szansę na ich uniknięcie -poprzez współpracę.

Poza tym organizacje, do których należą osoby liczące się z tym, że moga wpaść w ręce potencjalnych katów, stosują następująca technikę- ich czlonkowie mają wytrzymać tortury przez 24 godziny, w czasie których logistyka i szczegóły przeprowadzanej operacji zostaną zmienione. Jesli zatem po 24 godzinach schwytana osoba zmięknie i zacznie mówić, wiadomości przez nia podane będą już nieaktualne.

Kim jest kat?

Katem nie jest , wbrew pozorom ,krwiożerczy bandyta, który z uśmiechem radości czeka na swoją ofiarę. Przynajmniej na początku swojej kariery. Torturujący są zwykłymi policjantami czy żołnierzami o słusznych poglądach (ważne jest, by byli przekonaniu, że to , co robią ma sens), przeszkoleni w znoszeniu bólu i niewygód i doswiadczeni w trudach. Nie ma bowiem szkół wyższych oferujących stopien licencjacki z torturowania, ale są rozmaite szkolenia , mające  przygotować żołnierzy, jak znosić tortury, gdyby wpadli w ręce wroga. Jednym z takich szkoleń jest SERE (Survival Evasion Resistance and Escape) oferowane amerykańskim załogom myśliwców czy służbom specjalnym. Uczy się ich przetrwania w trudnych warunkach, ale szczegółow szkolenia nie zna nikt, ponieważ większość jest ściśle tajna. Brytyjski pisarz Christopher Hitchens zwórcił się do SERE, by przeprowadzono na nim słynne waterboarding. Szkoleniowcy uczynili to z dużą wprawą- całość trwała może trzy minuty i została udokumentowana na filmie (który można obejrzeć na Youtube). Hitchens do dziś ma koszmary senne.

Fachowcy, jak twierdzą badacze tematu,  dzielą się na trzy kategorie: sadystów (którzy torturują dla przyjemności), fanatyków (dla sprawy) i profesjonalistów, którzy woleliby tego nie robić, ale jeśli uznają, że muszą – zajmą się procederem. Problem z tymi ostatnimi jest taki, że po jakimś czasie stają się sadystami albo fanatykami.  Ryzyko zawodowe.

 

Aleksandra Łojek-Magdziarz

Zobacz także tego autora