Portal Spraw Zagranicznych psz.pl




Portal Spraw Zagranicznych psz.pl

Serwis internetowy, z którego korzystasz, używa plików cookies. Są to pliki instalowane w urządzeniach końcowych osób korzystających z serwisu, w celu administrowania serwisem, poprawy jakości świadczonych usług w tym dostosowania treści serwisu do preferencji użytkownika, utrzymania sesji użytkownika oraz dla celów statystycznych i targetowania behawioralnego reklamy (dostosowania treści reklamy do Twoich indywidualnych potrzeb). Informujemy, że istnieje możliwość określenia przez użytkownika serwisu warunków przechowywania lub uzyskiwania dostępu do informacji zawartych w plikach cookies za pomocą ustawień przeglądarki lub konfiguracji usługi. Szczegółowe informacje na ten temat dostępne są u producenta przeglądarki, u dostawcy usługi dostępu do Internetu oraz w Polityce prywatności plików cookies

Akceptuję
Back Jesteś tutaj: Home

Jan Engelgard: Czy Tusk nadąży?


29 czerwiec 2009
A A A

Unia Europejska postanowiła znacząco ocieplić swoje stosunki z Białorusią. W ten oto sposób polska polityka ciągłego jątrzenia na Białorusi i realizowania planu, który narzuciła nam poprzednia administracja amerykańska – poniosła całkowite fiasko.

Unia Europejska postanowiła znacząco ocieplić swoje stosunki z Białorusią, nad czym od kilku lat po cichu  pracowali usilnie Niemcy. W ten oto sposób polska polityka ciągłego jątrzenia na Białorusi i realizowania planu, który narzuciła nam poprzednia administracja amerykańska – poniosła całkowite fiasko. Donald Tusk zdaje się to widzieć, ale musi konsekwentnie zdemontować cały błędny i szkodliwy system, jaki obowiązuje od mniej więcej 2005 roku. Podczas I Szczytu Gospodarczego Polska-Białoruś obradującego w Warszawie, premier stwierdził, że „poprawa relacji polsko-białoruskich była od pierwszych dni mojego rządu naszym priorytetem”. Dodał, że zdawał sobie jednak sprawę, iż proces polepszania stosunków Warszawa-Mińsk nie będzie łatwym zadaniem. „Dziś tym bardziej cieszymy się z tego, co zaczyna dziać się pozytywnego między Polską a Białorusią, bo wszyscy mamy świadomość, jak trudne były początki tego procesu zbliżania Warszawy i Mińska” – oświadczył Tusk.

Bardzo dobrze, tylko że ten sam Tusk już raz storpedował działania min. Radosława Sikorskiego, który – jak się wydaje – chciał zakończyć skandal z istnieniem dwóch Związków Polaków na Białorusi (jeden uznawany przez władze w Mińsku, drugi przez władze polskie). Plan Sikorskiego zakładał odsunięcie się w cień Andżeliki Borys, której osoba została wykorzystana do jątrzenia nie tylko w stosunkach z oficjalnym Mińskiem, ale i w dziele rozbicia jedności polskiej społeczności w tym kraju. Tusk, pod naciskiem histerycznej kampanii mediów – przerwał te słuszne działania i wszystko wróciło do „normy”. Tzn. pani Borys nadal konsumuje całą pomoc dla Polaków na Białorusi (zaznaczmy, że dla mikroskopijnej części Polaków skupionych w jej ZPB), nadal funkcjonuje skandaliczna lista proskrypcyjna z wykazem nazwisk zasłużonych Polaków, którzy mają zakaz wjazdu do Polski za to tylko, że nie przyłączyli się do awantury firmowanej przez Borys (oficjalnie zaprzecza się temu, że taka lista istnieje!), nadal pogłębia się rozbicie i żal wielu tysięcy Polaków do władz Rzeczypospolitej.

Tak, naprawa tego wszystkiego, co robiono przez ostatnie lata będzie trudna – trzeba będzie jakoś wytłumaczyć polskiej opinii, że antybiałoruska propaganda w Polsce kreowała całkowicie fałszywy obraz tego kraju, że – w przeciwieństwie do hołubionych u nas Litwy i Ukrainy – dba się tam o zabytki polskiej kultury, że uznaje się dorobek cywilizacyjny I Rzeczypospolitej, że Kościół katolicki działa prężenie i ma materialne wsparcie władz (poza tymi księżmi, którzy dali się skłonić do działalności stricte politycznej), że Polacy naprawdę nie są szykanowani.

Jeśli Donald Tusk nie chce zostać w ogonie polityki unijnej – musi przeciąć wrzód, musi skończyć z haniebną praktyką lat ostatnich. I tak jesteśmy już spóźnieni o kilka długości.

Portal Spraw Zagranicznych pełni rolę platformy swobodnej wymiany opinii - powyższy artykuł wyraża poglądy autora.

Artykuł ukazał się pierwotnie na łamach blogu Jana Engelgarda. Przedruk za zgodą autora.