Portal Spraw Zagranicznych psz.pl




Portal Spraw Zagranicznych psz.pl

Serwis internetowy, z którego korzystasz, używa plików cookies. Są to pliki instalowane w urządzeniach końcowych osób korzystających z serwisu, w celu administrowania serwisem, poprawy jakości świadczonych usług w tym dostosowania treści serwisu do preferencji użytkownika, utrzymania sesji użytkownika oraz dla celów statystycznych i targetowania behawioralnego reklamy (dostosowania treści reklamy do Twoich indywidualnych potrzeb). Informujemy, że istnieje możliwość określenia przez użytkownika serwisu warunków przechowywania lub uzyskiwania dostępu do informacji zawartych w plikach cookies za pomocą ustawień przeglądarki lub konfiguracji usługi. Szczegółowe informacje na ten temat dostępne są u producenta przeglądarki, u dostawcy usługi dostępu do Internetu oraz w Polityce prywatności plików cookies

Akceptuję
Back Jesteś tutaj: Home

Zwycięski Iran, przegrany Trump


19 czerwiec 2026
A A A

Memorandum w sprawie umowy pokojowej między Iranem i Stanami Zjednoczonymi jest postrzegane jako zwycięstwo Irańczyków. Amerykanie poszli na daleko posunięte ustępstwa, między innymi akceptując kontynuowanie wzbogacania uranu w ramach irańskiego programu nuklearnego, a także zobowiązując się do zainwestowania w Iranie swoich pieniędzy. Prezydent USA Donald Trump zdaniem analityków zwyczajnie przegrał negocjacje.

W czwartek (18.06) wiceprezydent Stanów Zjednoczonych J.D. Vance poinformował, że rozpoczął się sześćdziesięciodniowy okres amerykańsko-irańskich negocjacji. Na razie przywódcy obu państw podpisali liczące czternaście punktów memorandum w sprawie pokoju, żeby następnie przystąpić do uzgodnienia szczegółów. Waszyngton liczy na przyszłe ustępstwa ze strony Teheranu, dotyczące chociażby wspomnianego programu nuklearnego.

Nie wiadomo jednak, kiedy rozpoczną się negocjacje. Zaplanowane na dzisiaj rozmowy w Szwajcarii zostały przełożone, bo Izrael wznowił ataki na Liban, gdy tymczasem porozumienie przewiduje między innymi wstrzymanie walk na wszystkich frontach. Biały Dom podkreślił w swoim oświadczeniu, że pertraktacje z Iranem zawsze cechowały się niepewnością. Z tego powodu kolejna runda amerykańsko-irańskich negocjacji została przełożona, nie zaś odwołana.

Wygrana na froncie i przy stole

Samo memorandum w sprawie umowy pokojowej jest szeroko komentowane przez amerykańskie media i ośrodki analityczne. Prestiżowy magazyn „Foreign Affairs” uznał konflikt za zwycięstwo Iranu. Rozpoczynał się on w momencie, gdy irańskie władze wydawały się bardzo osłabione, głównie z powodu problemów gospodarczych, osłabienia swoich zdolności militarnych oraz protestów społecznych. Po czterdziestu dniach wojny i dwóch miesiącach chwiejnego zawieszenia broni Iran jest silniejszy niż wcześniej.

Uzyskał on przede wszystkim nową formę nacisku na swoich wrogów. Amerykański sekretarz stanu Marco Rubio przyznał w kwietniu, że Cieśnina Ormuz stała się właśnie „irańską ekonomiczną bronią atomową”, bo w razie kolejnego ataku ze strony swoich przeciwników Iran może ją po prostu zamknąć. Wszelkie problemy związane z jednym z najważniejszych światowych szlaków handlowych przekładają się natychmiast na ceny na światowych rynkach energii.

Magazyn twierdzi, że prezydent USA „przegrał zarówno wojnę, jak i negocjacje”, ale z kolei sam Iran „może przegrać pokój”. Jeśli władze w Teheranie będą zbytnio naciskać na wprowadzenie opłat za korzystanie z Cieśniny Ormuz, wówczas może ponownie dojść do konfliktu, a nade wszystko do poszukiwania przez świat alternatywnych szlaków handlowych. Koszty związane z nowymi wojnami czy opłatami mogą być bowiem zdecydowanie zbyt wysokie.

Pełne porozumienie pomiędzy oboma krajami może zdaniem „Foreign Affairs” w ogóle nie zostać wynegocjowane. Stany Zjednoczone nie wykazały się dotąd cierpliwością w sprawie zawarcia nowej umowy nuklearnej, wymagającej wprowadzenia skomplikowanych mechanizmów monitorowania irańskiego programu atomowego. Działania administracji Trumpa znacząco utrudniły możliwość uregulowania tej kwestii, głównie z powodu nakładających się na siebie sankcji, wprowadzanych przez bardzo różnorodne podmioty.

Ustępstwa przewyższają zyski

Memorandum pokojowe jako porażkę USA przedstawia także Centrum Studiów Strategicznych i Międzynarodowych w Waszyngtonie (CSIS). W swojej analizie zwraca ono uwagę na daleko posunięte kompromisy ze strony Ameryki, która dotąd nie była skora do ustępstw wobec Iranu. Taktyka negocjacyjna musiała jednak ostatecznie ustąpić chociażby czystej politycznej kalkulacji, związanej z listopadowymi wyborami uzupełniającymi do amerykańskiego Kongresu.

Według CSIS lista zysków Iranu jest bardzo długa. Najważniejszym zwycięstwem irańskich władz jest wstrzymanie walk na wszystkich frontach, czyli również w Libanie, gdzie Izrael stale atakuje proirański Hezbollah. Poza tym USA wraz z Izraelem zobowiązały się do nieingerowania w wewnętrzne sprawy Iranu, który dotąd uważał, że oba kraje zawsze spiskują przeciwko niemu w celu zmiany rządu. W podobnych kategoriach należy rozpatrywać zobowiązanie Stanów Zjednoczonych do wycofania swoich sił zbrojnych z sąsiedztwa Iranu w ciągu najbliższego miesiąca.

Z punktu widzenia wspomnianych problemów ekonomicznych, najważniejsze dla Iranu wydają się zapowiedzi zniesienia sankcji, a także zakończenie blokady irańskich portów morskich. Dzięki tej drugiej decyzji podjętej przez Amerykanów, Irańczycy będą mogli szybko uzyskać dochody z eksportu ropy naftowej. Dodatkowo USA zobowiązały się do zainwestowania w Iranie blisko trzystu miliardów dolarów.

Biorąc pod uwagę koszty prowadzenia wojny oraz podobne zobowiązania, zyski Stanów Zjednoczonych wydają się być minimalne. Iran wprawdzie ma wstrzymać prace nad pozyskaniem broni jądrowej, lecz po pierwsze nadal będzie mógł wzbogacać uran do celów cywilnych, a po drugie Irańczycy już wielokrotnie składali podobne deklaracje. CSIS uważa, że odpowiedzi na najważniejsze pytania zostaną udzielone po kolejnych negocjacjach.

Totalne upokorzenie

W taki sposób amerykańsko-irańskie memorandum o pokoju przedstawia konserwatywny dwumiesięcznik „The National Review”. Magazyn zarzuca Trumpowi zaakceptowanie właściwie wszystkich podstawowych postulatów Iranu sprzed wojny. Obecne deklaracje amerykańskiej głowy państwa stoją w sprzeczności z praktycznie wszystkimi jego wypowiedziami z ostatnich miesięcy.

Obecna administracja Białego Domu wielokrotnie ostrzegała Iran przed przekraczaniem „czerwonych linii”, aby obecnie ze wszystkich nich zrezygnować. Trump nie jest już zainteresowany wspieraniem antyrządowych protestów, zabranianiem Iranowi wzbogacania uranu, likwidacja irańskiego programu nuklearnego oraz zakazaniem Irańczykom rozwijania arsenału rakiet balistycznych dalekiego zasięgu.

Zdaniem „The National Review” prezydent Stanów Zjednoczonych wycofując się ze swoich żądań jedynie osłabił swoje możliwości nacisku na Iran. Kolejne groźby wobec tego kraju nie będą już traktowane poważnie, skoro wcześniejsze „apokaliptyczne” wizje unicestwienia Iranu nie miały nic wspólnego z rzeczywistością. Irańczycy ignorując Trumpa uparcie dążyli do spełnienia swoich żądań i to im się udało.

Odwracanie uwagi

Dziennik „The New York Times” skupił się z kolei na oświadczeniu wiceprezydenta USA w sprawie memorandum. Gazeta zarzuca J. D. Vance’owi, że broniąc porozumienia uciekał się do przemilczania niewygodnych faktów oraz do zwyczajnego wprowadzania w błąd opinii publicznej. Umowa jego zdaniem jest „zwycięstwem narodu amerykańskiego”, ponieważ Iran po dalszych negocjacjach niewiele na niej zyska.

Rzeczywistość przedstawia się jednak zupełnie inaczej. Vance twierdzi na przykład, że zniesienie sankcji wobec irańskiej ropy naftowej niczego nie zmienia, choć przed wojną Irańczycy musieli podejmować często desperackie próby sprzedaży swojego surowca, żeby ominąć nałożone na nich ograniczenia. Teraz będzie mógł eksportować go zarówno po wyższej cenie, jak i do większej liczby odbiorców.

Nierozstrzygnięta została wciąż sprawa irańskiego programu nuklearnego, tym niemniej nic nie wskazuje na wymuszenie na Iranie rezygnacji z jego realizacji. Teheran zobowiązał się jedynie do jego rozcieńczenia do poziomu niewiele poniżej możliwości uzyskania bomby atomowej. Przede wszystkim irańskie władze będą mogły zachować swoje zapasy uranu, gdy tymczasem porozumienie nuklearne podpisane w 2015 roku wymogło na Iranie wysłanie niemal wszystkich zasobów surowca do Rosji.

„The New York Times” zauważa też, że wiceprezydent Stanów Zjednoczonych próbuje odwrócić uwagę opinii publicznej od krytyki, która spadła na umowę ze strony Izraela. Vance rozmawiając z dziennikarzami mówił głównie o korzyściach dla całego regionu Bliskiego Wschodu. W tej sprawie również miał mijać się z prawdą, bo w rzeczywistości arabskie monarchie Zatoki Perskiej są zaniepokojone nieuwzględnieniem w porozumieniu kwestii irańskiego arsenału rakietowego. Jak widać umowa wzbudza duże kontrowersje, a brak ustępstw ze strony Iranu podczas dalszych negocjacji tylko pogłębi przekonanie o jednoznacznej amerykańskiej porażce.

Maurycy Mietelski

fot. White House / Wikimedia Commons (Public Domain)