Portal Spraw Zagranicznych psz.pl




Portal Spraw Zagranicznych psz.pl

Serwis internetowy, z którego korzystasz, używa plików cookies. Są to pliki instalowane w urządzeniach końcowych osób korzystających z serwisu, w celu administrowania serwisem, poprawy jakości świadczonych usług w tym dostosowania treści serwisu do preferencji użytkownika, utrzymania sesji użytkownika oraz dla celów statystycznych i targetowania behawioralnego reklamy (dostosowania treści reklamy do Twoich indywidualnych potrzeb). Informujemy, że istnieje możliwość określenia przez użytkownika serwisu warunków przechowywania lub uzyskiwania dostępu do informacji zawartych w plikach cookies za pomocą ustawień przeglądarki lub konfiguracji usługi. Szczegółowe informacje na ten temat dostępne są u producenta przeglądarki, u dostawcy usługi dostępu do Internetu oraz w Polityce prywatności plików cookies

Akceptuję
Back Jesteś tutaj: Home

Chorwacka turystyka pogrąża się w marazmie


15 lipiec 2026
A A A

 Eksperci uważają, że gospodarka Chorwacji nie jest w stanie czerpać już więcej z sektora turystycznego, z kolei rządzący starają się dalej uprawiać propagandę sukcesu. Widać natomiast wyraźnie, iż z roku na rok chorwacki sektor turystyczny zaczyna przegrywać z konkurencją i nie jest już równie atrakcyjny, jak jeszcze kilka lat temu.

Chorwacja wciąż pozostaje bardzo popularnym kierunkiem dla turystów z Polski. Nic więc dziwnego, że także polskie media w ostatnim czasie zauważyły wspomniane niepokojące trendy. Na przykład pod koniec czerwca serwis internetowy telewizji Polsat News donosił o pustych plażach i wolnych miejscach parkingowych, a także o drożyźnie mającej odstraszać zagranicznych turystów.

Według portalu Interia Biznes Chorwacja nie traci natomiast zainteresowania ze strony Polaków. Zmienia się jednak profil polskich obywateli podróżujących nad chorwackie wybrzeże. Wraz ze wzrostem cen na podróż do tego kraju decydują się osoby gotowe zapłacić za wyższy standard oferowanych im usług. Dziennik „Fakt” przytaczał zaś wypowiedzi chorwackich właścicieli apartamentów, narzekających na turystów rezerwujących miejsca na długo przed przyjazdem, a następnie odwołujących rezerwacje na krótko przed zapowiadanym przybyciem. Tracą na tym osoby oferujące możliwość bezpłatnego odwołania pobytu, natomiast z drugiej strony zaostrzenie zasad mogłoby jeszcze pogorszyć sytuację.

Powierzchowne podejście

Problem z chorwacką turystyką warto zobrazować na podstawie dostępnych statystyk. Najczęściej przedstawiciele branży powołują się na dane rejestrowane przez system eVisitor, pozwalający śledzić rejestrację gości i ewidencji noclegów. W okresie od stycznia do czerwca tego roku w Chorwacji zarejestrowano 7,6 miliona przyjazdów oraz 29,5 miliona noclegów. To wynik niemal odpowiadający statystykom z analogicznego okresu ubiegłego roku.

Sprawa wygląda inaczej, gdy weźmie się pod uwagę dane dotyczące sezonowości turystyki. Połowa wszystkich rezerwacji miejsc noclegowych w Chorwacji przypada bowiem na dwa miesiące w roku (w ubiegłym roku było to nawet 54,5 proc.), czyli na lipiec i sierpień. Pod tym względem kraj ten plasuje się poniżej średniej dla całej Unii Europejskiej, wynoszącej dokładnie 31,1 proc. Dla przykładu u regionalnych konkurentów Chorwacji było to 43,4 proc. w Bułgarii oraz 41,6 proc. w Grecji.

Obawy rynku turystycznego dotyczące reszty sezonu potęgują dane za czerwiec bieżącego roku. W przypadku rezerwacji dokonywanych przez całe rodziny, w zależności od regionu, odnotowano spadki o 20-30 proc. w porównaniu do analogicznego okresu z ubiegłego roku. Przedstawiciele branży narzekają ponadto na coraz mniejsze zainteresowanie noclegami ze strony obywateli Austrii i Niemiec. Oba te kraje stanowią bardzo ważne rynki dla turystyki w Chorwacji.

Przedstawiciele organizacji branżowych przestrzegają zarazem przed powierzchowną interpretacją statystyk. Najczęściej zwraca się uwagę na liczbę przyjazdów do Chorwacji, które utrzymują się na podobnym poziomie, natomiast szersza perspektywa powinna obejmować większy zestaw danych. Chodzi głównie o statystyki wskazujące na liczbę zarezerwowanych noclegów, długość pobytu turystów oraz na konsumpcję.

Zbyt duże oczekiwania

Na problemy sektora turystycznego w Chorwacji wskazywano już od kilku lat. Były to na ogół kwestie związane z cenami nieruchomości i innymi trudnościami związanymi z masową turystyką. Krytyczne głosy musiały jednak ustępować faktowi, że branża ta pozostaje najważniejszym kołem zamachowym tamtejszej gospodarki. Z danych Europejskiego Urzędu Statystycznego wynika wręcz, że Chorwacja jest najbardziej uzależnionym od turystyki krajem w całej Unii Europejskiej, bo generuje ona ponad jedną czwartą rocznego PKB.

Chorwaccy eksperci alarmują, iż ten model rozwojowy zaczyna się wyczerpywać. Chorwacja staje się coraz mniej konkurencyjna wobec innych państw położonych w regionie śródziemnomorskim. Jej oferta turystyczna ma być już niewystarczająca z kilku powodów. Jednym z najważniejszych są rosnące ceny, ale według specjalistów problemem jest też brak odpowiedniej infrastruktury. Choćby Hiszpania, Portugalia i Włochy budują małe hotele, dostosowując się tym samym do zmieniającej rzeczywistości, a w Chorwacji liczbę miejsc noclegowych zwiększają właściwie tylko prywatne gospodarstwa domowe.

W wywiadzie dla telewizji N1 ekonomista Damir Novotny stwierdził nawet, że Chorwaci zwyczajnie się przeliczyli. Chcą oni czerpać coraz większe zyski z sektora turystycznego, gdy tymczasem nie jest to już możliwe. Chorwacja przestała być atrakcyjna dla zagranicznych gości, bo nie stworzyła ciekawych kurortów turystycznych, nie oferuje przyjeżdżającym oferty gastronomicznej na odpowiednim poziomie, a także nie organizuje interesujących wydarzeń kulturalnych.

W ostatnich dniach dużą dyskusję wywołał wpis w mediach społecznościowych opublikowany przez jednego z turystów. Narzekał on na kiepskie wyposażenie wynajętego przez siebie apartamentu, w którym miało brakować podstawowych udogodnień dla turystów. Pod postem zamieszonym na Facebooku swoimi negatywnymi doświadczeniami wymieniały się też inne osoby narzekające na standard pokojów. Trudno oczekiwać wysokich dochodów, gdy odwiedzający Chorwację narzekają na… zużyte gąbki leżące w łazienkach.

Bezczynni politycy

Rządzący dostrzegają problem i przygotowują różnego rodzaju strategie rozwoju branży turystycznej, tym niemniej większość z nich nie jest realizowana. Analizując wypowiedzi polityków Chorwackiej Wspólnoty Demokratycznej (HDZ) można wysnuć wniosek, że wolą oni uprawiać propagandę sukcesu zamiast rzeczywiście zacząć coś robić. Na przykład minister sportu i turystyki Tonči Glavina chwalił się niedawno wspomnianymi danymi z pierwszego półrocza bieżącego roku.

Ze statystyk wydaje się być zadowolony także premier Andrej Plenković. Lider HDZ odnosząc się do danych stwierdził podczas ubiegłotygodniowego posiedzenia swojego gabinetu, że Chorwacja zbliża się do osiągnięcia wyników podobnych do tych z lat poprzednich. W ubiegłym miesiącu szef chorwackiego rządu rozwiązania problemów ze spadkiem liczby turystów szukał w obniżce cen, apelując do przedsiębiorców o uwzględnienie zmieniających się trendów.

Opozycja z kolei od dawna krytykowała rządzących za uzależnienie gospodarki od samej turystyki. Zwłaszcza, że masowe przyjazdy obcokrajowców powodują, iż na wakacje nad morzem nie stać samych Chorwatów. Podobnie jest zresztą z nieruchomościami, których ceny windowane są właśnie z powodu udostępniania lokali turystom. Pogorszeniem jakości życia mieszkańców uzasadniono wstrzymanie wydawania licencji na nowe apartamenty w Rovinj w Istrii, czyli w najczęściej odwiedzanym mieście Chorwacji.

Niemiecka telewizja Deutsche Welle przyglądając się sytuacji w chorwackiej turystyce zwróciła uwagę na brak działań rządu, który mógłby na przykład prowadzić politykę na rzecz obniżenia cen, choć to one w dużej mierze odpowiadają za spadek atrakcyjności Chorwacji w oczach turystów. Dopiero teraz szef resortu turystyki zajął się natomiast rynkiem wynajmu, w swoim obecnym kształcie ograniczającym dostęp do możliwości zarezerwowania długoterminowego pobytu. Jak widać władze w Zagrzebie nawet przyparte do muru działają opieszale, co tylko pogłębia kryzys chorwackiej turystyki.

Maurycy Mietelski

fot. Ivan.Petrović.Poljak.001 / Wikimedia Commons (CC BY-SA 4.0)