Chavez poleca: prezent dla Obamy - bestsellerem!
Książka urugwajskiego dziennikarza Eduardo Galeano - "Open Veins of Latin America: Five Centuries of the Pillage of a Continent", którą prezydent Wenezueli podarował Barackowi Obamie, podbija amerykańskie listy bestsellerów. Dotychczas książka zajmowała 54 295. pozycję na liście księgarni Amazon.com. Najwyższa pozycja na jaką do tej pory awansowała - to numer 14.
Książka Galeano to lektura dla Amerykanów być może mało przyjemna: USA ( także inne państwa Europy Zachodniej) ukazane są w niej jako przyczyna późniejszych trudności państw Ameryki Łacińskiej.
"Open Veins..." to przede wszystkim znakomity portret tej Ameryki, która dla Amerykanów z Północy jest Ameryką gorszej kategorii. Gorszą - bo często nieznaną.
Amerykanie bowiem (ci z USA) postrzegają świat zasadniczo z punktu widzenia własnego w nim miejsca. Nieco zmieniły to zmasowane prostesty przeciwko wojnie w Iraku (zwłaszcza bo sprawie Abu Ghraib czy Guantanamo), ale jak wiadomo - najciemniej jest pod latarnią: Amerykanie postrzegają Amerykę Łacińską głównie przez pryzmat imigrantów obsługujących ich w McDonaldach.
"Open Veins..." to lektura trudna. Na pewno nie jest to książka dla przyzwyczajonych do serii ksiażek tłumaczących świat "dla opornych". Lektura trudna, ale potrzebna - może wyjść tylko na dobre.
Warto jednak zauważyć,że do tej trudnej lektury skłonił Amerykanów Hugo Chavez. Zasadnioczo nie słuchany przez mieszkańców USA i postrzegany jako krzykacz i antyamerykański radykał.
To siła Public Relations. Ludzie chcą mieć to, co mają ci, których znają z ekranu. Dzięki temu rozwinął się m.in. product placement, brand integration (tworzenie widowisk, w których fabuła jest tworzona wokół marki), czy zjawisko ambasadora marki.
Zazwyczaj są to kosmetyki, samochody, elektronika. Książki - zasadniczo tworzone są jako uzupełnienie istniejącej marki, dodatek dla fanów.
Książki odnoszące marketingowy sukces albo bazują na skandalu (Dan Brown i "Kod Leonarda") albo wyszły spod pióra (no, powiedzmy - pamiętajmy przecież o ghostwirerach) celebryta znanego z telewizji.
W tym kontekście "Open Veins..." to pewnie fenomen, choć nie tak do końca. Mamy przecież skandal (Chavez, kontrowersyjne tezy autora), mamy celebrytę (Obama, jak i Chavez).
Zapala się światełko: Robert Cialdini i teoria społecznego dowodu słuszności i reguła autorytetu.


Wydarzenia na Ukrainie oczami naocznego świadka. O rewolucji na Majdanie i wojnie na wschodzie kraju opowiada Michał Kacewicz