Portal Spraw Zagranicznych psz.pl




Portal Spraw Zagranicznych psz.pl

Serwis internetowy, z którego korzystasz, używa plików cookies. Są to pliki instalowane w urządzeniach końcowych osób korzystających z serwisu, w celu administrowania serwisem, poprawy jakości świadczonych usług w tym dostosowania treści serwisu do preferencji użytkownika, utrzymania sesji użytkownika oraz dla celów statystycznych i targetowania behawioralnego reklamy (dostosowania treści reklamy do Twoich indywidualnych potrzeb). Informujemy, że istnieje możliwość określenia przez użytkownika serwisu warunków przechowywania lub uzyskiwania dostępu do informacji zawartych w plikach cookies za pomocą ustawień przeglądarki lub konfiguracji usługi. Szczegółowe informacje na ten temat dostępne są u producenta przeglądarki, u dostawcy usługi dostępu do Internetu oraz w Polityce prywatności plików cookies

Akceptuję
Back Jesteś tutaj: Home Opinie Clinton przebija popularnością Obamę

Clinton przebija popularnością Obamę


22 lipiec 2010
A A A

Nie chodzi o sekretarz stanu, Hillary Clinton, lecz o jej męża - byłego prezydenta Billa Clintona.

 

Według sondażu Gallupa 61 procent ankietowanych postrzega pozytywnie Billa Clintona, podczas gdy Baracka Obamę - 52 proc.

Co ciekawe - taki układ utrzymuje się zarówno w przypadku wyborców głosujących na Demokratów, jak i na Republikanów. O ile w przypadku liberalnych wyborców ta różnica wynosi jedynie 3 proc. na korzyść 42. prezydenta USA, to wśród Republikanów Clinton ma przewagę dwucyfrową.

Prezydentura Clintona i prezydentura Obamy to zupełnie różne ścieżki wzrostów i spadków sondażowych słupków.
Obama zaczynał z bardzo wysokim (78 proc.) poparciem, Clinton - nie. W tym samym czasie, gdy Obama obejmował urząd, były prezydent też nie był pozytywnie postrzegany - ze względu na niezbyt pozytywną rolę, jaką odegrał w prawyborach - atakując Obamę po to, by zapewnić zwycięstwo Hillary.

Te - dosyć zaskakujące - wyniki sondażu mogą być wskazówką podczas jesiennej kampanii wyborczej. To były, a nie obecny prezydent powinien być "twarzą" Partii Demokratycznej - zwłaszcza ze względu na wysokie poparcie wśród wyborców niezależnych i Republikanów.