Portal Spraw Zagranicznych psz.pl




Portal Spraw Zagranicznych psz.pl

Serwis internetowy, z którego korzystasz, używa plików cookies. Są to pliki instalowane w urządzeniach końcowych osób korzystających z serwisu, w celu administrowania serwisem, poprawy jakości świadczonych usług w tym dostosowania treści serwisu do preferencji użytkownika, utrzymania sesji użytkownika oraz dla celów statystycznych i targetowania behawioralnego reklamy (dostosowania treści reklamy do Twoich indywidualnych potrzeb). Informujemy, że istnieje możliwość określenia przez użytkownika serwisu warunków przechowywania lub uzyskiwania dostępu do informacji zawartych w plikach cookies za pomocą ustawień przeglądarki lub konfiguracji usługi. Szczegółowe informacje na ten temat dostępne są u producenta przeglądarki, u dostawcy usługi dostępu do Internetu oraz w Polityce prywatności plików cookies

Akceptuję
Back Jesteś tutaj: Home Opinie Gorbi, Gorbi w Berlinie

Gorbi, Gorbi w Berlinie


08 październik 2009
A A A

Niemiecka Republika Demokratyczna (DDR) przetrwała czterdzieści lat. Swoje ostatnie urodziny obchodziła bardzo hucznie w gronie zacnych gości. Szczególnie jednego.

Gorbaczow, bo o nim mowa, nie był szczególnie lubianą postacią w Niemieckiej Socjalistycznej Partii Jedności (SED). Jego reformy całkowicie burzyły porządek tworzony z mozolną precyzją przez Stasi i partyjnych towarzyszy od momentu założenia DDR 7 października 1949 roku. Honeckerowi oraz pozostałym krzewicielom komunizmu nie mieściło się w głowie by móc coś przebudowywać i to w otoczeniu jawności.

 

(robertamsterdam.com)
 

Jednak ówczesna sytuacja w Europie wyglądała już całkowicie inaczej niż zaledwie rok wcześniej. W Polsce rządził „solidarnościowy" premier Mazowiecki a Węgry przeobrażały się w państwo demokratyczne. Zasadnicza zmiana zachodziła również w ZSRR pod wodzą Gorbaczowa. Jego otwartość i przyzwolenie na „socjalizm z ludzką twarzą" było jak zaproszenie dla Niemców z DDR, którzy pragnęli dalszego, aczkolwiek ulepszonego, trwania swojego państwa.

Podczas wielkiej parady wojskowej na Unter den Linden w Berlinie Wschodnim dwadzieścia lat temu obecni tam politycy wspominali akt założycielski DDR. Natomiast większość zgromadzonej gawiedzi chciała ujrzeć swojego bohatera i osobę, w której pokładali nadzieję. Do wielu uczniowskich plecaków przypięto plakietki z napisem „Gorbi, Gorbi". Ludzie skandowali imię radzieckiego przywódcy przy różnych okazjach.

Władze DDR na miesiąc przed upadkiem muru berlińskiego konsekwentnie walczyły z wszelkimi przejawami opozycji. Jednak pod naporem zmian w sąsiednich krajach a także pod wpływem ogromnej popularności Gorbaczowa w DDR, musiały stopniowo złagodzić swoje zachowanie. Ostatecznie 9 listopada 1989 roku, wraz z upadkiem muru dzielącego miasto na dwa tak różne światy, niemieccy studenci mogli bez przeszkód dziękować moskiewskiemu politykowi skandując „Gorbi, Gorbi".