Portal Spraw Zagranicznych psz.pl




Portal Spraw Zagranicznych psz.pl

Serwis internetowy, z którego korzystasz, używa plików cookies. Są to pliki instalowane w urządzeniach końcowych osób korzystających z serwisu, w celu administrowania serwisem, poprawy jakości świadczonych usług w tym dostosowania treści serwisu do preferencji użytkownika, utrzymania sesji użytkownika oraz dla celów statystycznych i targetowania behawioralnego reklamy (dostosowania treści reklamy do Twoich indywidualnych potrzeb). Informujemy, że istnieje możliwość określenia przez użytkownika serwisu warunków przechowywania lub uzyskiwania dostępu do informacji zawartych w plikach cookies za pomocą ustawień przeglądarki lub konfiguracji usługi. Szczegółowe informacje na ten temat dostępne są u producenta przeglądarki, u dostawcy usługi dostępu do Internetu oraz w Polityce prywatności plików cookies

Akceptuję
Back Jesteś tutaj: Home Opinie Z życia gruzińskiej opozycji cz.1

Z życia gruzińskiej opozycji cz.1


20 marzec 2009
A A A

23 lutego zostało postawione ultimatum wobec urzędującego prezydenta  -  Micheila Saakaszwiliego, w którym miał on dziesięć dni na przychylenie się do propozycji  zarządzenia referendum o wcześniejszych wyborach prezydenckich. Ultimatum zostało podniesione przez ugrupowanie ,,Sojusz dla Gruzji”, które sformułował były gruziński ambasador przy ONZ – Irakli Alasania. Od grudnia 2008 roku toczyły się rozmowy między nim a liderem Partii Republikańskiej Dawidem Usupaszwilim. Do politycznej drużyny Alasanii dołączyło także ugrupowanie ,,Nowi Prawi” z Dawidem Gamkrelidze na czele. Według słów, być może przyszłego prezydenta Gruzji, jeśli Saakaszwili nie przychyli się do tego żądania, ,,dalsze kroki będą zgodne z narodowym bezpieczeństwem i interesem Gruzji, a których celem będzie przeprowadzenie referendum”.

No i się zaczęło - obecnie każda bardziej licząca się partia otwiera lub już otworzyła swoje biura w regionach Gruzji i masowo nawołuje do poparcia akcji ustąpienia prezydenta. 

Ponieważ prezydent nie odpowiedział na postawione ultimatum, ,,Sojusz dla Gruzji" rozpoczął 19 marca akcję narodowego plebiscytu i zbiera podpisy pod wnioskiem z pytaniem: ,,Czy uważasz, że Gruzja potrzebuje przyśpieszonych wyborów w najbliższym czasie?". Wyniki plebiscytu mają być znane 31 marca. 

Tymczasem, partia byłej przewodniczącej gruzińskiego parlamentu - ,,Ruch na rzecz Demokracji - Zjednoczona Gruzja" -  Nino Burdżanadze - także nie traci czasu i jeżdżąc do różnych regionów Gruzji rozmawia z mieszkańcami oraz agituje wzywając do poparcia całego przedsięwzięcia.  Inne pomniejsze partie także zawiązują ,,sojusze", tak jak powstały wczoraj ,,Sojusz dla wolności" utworzony przez cztery ugrupowania; Partię Wolności, Przyszłości, Kobiet oraz gruzińskich tradycjonalistów. Wbrew pozorom, wymienione przeze mnie partie, to tylko część gruzińskiej sceny politycznej. 

Gruzińscy analitycy podkreślają fakt, iż aktualna sytuacja wymaga ,,świeżości” oraz ,,nowego stylu” prowadzenia polityki. Saakaszwili skompromitował się niewłaściwymi decyzjami w czasie sierpniowej wojny oraz brakiem już nie tylko rzeczywistej reintegracji terytorium Gruzji, a nawet utratą nadziei na zaistnienie tego faktu w przyszłości.W związku z tym,  obecna sytuacja może być ogromną szansą m.in.  dla Irakliego Alasanii, który oprócz pełnienia funkcji ambasadora przy ONZ, wcześniej stał na czele progruzińskiego rządu Abchazji na wygnaniu i posiada dobre kontakty z miejscową ludnością. Alasania jest ponadto osobą bardziej zdystansowaną i opanowaną, nastawioną na dialog. Widoczne jest to już w samej koncepcji zmiany władzy, która ma wg programu ,,Sojuszu dla Gruzji" nastąpić zgodnie z konstytucyjnym porządkiem, w ramach plebiscytu. 

Jak stwierdził polityczny komentator Gia Kchukchaszwili - ,,współczesna historia Gruzji zakreśla kręgi. Najpierw mieliśmy emocjonalnego lidera Gamsachurdię, później gdy wszyscy poczuli się zmęczeni natłokiem emocji do władzy przyszedł Szewardnadze, później znów ekspresywny Saakaszwili, i teraz znów jest zapotrzebowanie na polityka takiego jak Alasania”, choć dodał, iż  blok Alasanii musi postarać się o jeszcze większą ,,różnorodność”, aby stanowić alternatywę, która będzie zdolna do przejęcia władzy.

Jedno jest pewne – polityczna kariera Saakaszwiliego w Gruzji dobiegła końca. Nadszedł czas zmian. Na obecnym etapie nie jest pewne, kto zastąpi urzędującego prezydenta. Proces polityczny ciągle ewoluuje, a sama opozycja nie jest na tyle zjednoczona, nawet pomimo pewnych symptomów wspólnych działań jak międzypartyjne konsulatcje o tym, co gdy nastąpi moment usunięcia Saakaszwiliego, czy podpisana 12 marca Deklaracja narodowej zgody. Przełomem może okazać się dzień dziewiątego kwietnia br., na który opozycja zapowiedziała ogromne demonstracje.