Portal Spraw Zagranicznych psz.pl




Portal Spraw Zagranicznych psz.pl

Serwis internetowy, z którego korzystasz, używa plików cookies. Są to pliki instalowane w urządzeniach końcowych osób korzystających z serwisu, w celu administrowania serwisem, poprawy jakości świadczonych usług w tym dostosowania treści serwisu do preferencji użytkownika, utrzymania sesji użytkownika oraz dla celów statystycznych i targetowania behawioralnego reklamy (dostosowania treści reklamy do Twoich indywidualnych potrzeb). Informujemy, że istnieje możliwość określenia przez użytkownika serwisu warunków przechowywania lub uzyskiwania dostępu do informacji zawartych w plikach cookies za pomocą ustawień przeglądarki lub konfiguracji usługi. Szczegółowe informacje na ten temat dostępne są u producenta przeglądarki, u dostawcy usługi dostępu do Internetu oraz w Polityce prywatności plików cookies

Akceptuję
Back Jesteś tutaj: Home Opinie Z życia gruzińskiej opozycji cz.2 - ta z kupnem broni

Z życia gruzińskiej opozycji cz.2 - ta z kupnem broni


25 marzec 2009
A A A

Wieczorem 23 marca aresztowano pod zarzutem nielegalnego zakupu broni 10 aktywistów z partii Ruch Demokratyczny - Zjednoczona Gruzja, której liderem jest Nino Burdżanadze.  Zatrzymania opozycja natychmiast nazwała politycznymi, a sama Burdżanadze oskarżyła władze o zastraszanie przed demonstracjami zapowiedzianymi na 9 kwietnia.

Dzień późnej w odpowiedzi na zarzuty opozycji, gruzińskie MSW pokazało w wiadomościach film, na którym zarejestrowano domniemane transakcje zakupu broni. Ponadto, aresztowano jeszcze dwóch działaczy z ugrupowania Ruch na rzecz Ocalenia Gruzji.

Dziś, 25 marca, pojawiły się głosy, iż film jednak nie został sfabrykowany. 

Trudno ocenić prawdziwość nagrania. Jedno jest pewne, cel zdyskredytowania partii Burdżanadze został osiągnięty. Teraz jedynym sposobem na ocalenie reputacji partii w oczach społeczeństwa pozostaje stwierdzenie, iż zatrzymani działacze nie byli jej członkami. Dawniej, aby kogoś oczernić i usunąć z życia politycznego ,,podrzucano" narkotyki. Obecnie jak widać nie jest to już wystarczający sposób na pozbycie się politycznych przeciwników. 

Odnośnie partii Burdżanadze, od jakiś dwóch, trzech tygodni pojawiały się pogłoski o rzekomym finansowaniu jej ugrupowania przez Rosję. Kreml, biorąc pod uwagę ostatnie wypowiedzi Ławrowa na Forum Brukselskim, jest wyraźnie zainteresowany w zmianie gruzińskiego lidera i ,,życzy" swojemu południowemu sąsiadowi bardziej odpowiedzialnego za losy kraju prezydenta, który poprawiłby relacje gruzińsko-rosyjskie, cokolwiek znaczy to dla Moskwy. Należy jednak zastanowić się, czy osoba o wyraźnie antyrosyjskich poglądach jak Burdżanadze (o niej samej napiszę później), mogłaby w ogóle pójść na taki układ? Bardziej prawdopodobnym wydaje się, iż jest to kolejna próba zawalczenia o poparcie społeczne między poszczególnymi partiami opozycyjnymi, gdyż takie ,,rewelacje" o sponsorowaniu działalności ugrupowania byłej przewodniczącej parlamentu głosiła Partia Pracy, której lider podobnie jak Burdżanadze, także chce stanąć w szranki w ewentualnych wyborach prezydenckich.

Jak widać, zarówno opozycja, jak i rządzący,  ,,w różny sposób" przygotowują się do dnia 9 kwietnia. Jednakże to co daje się już zaobserwować wśród poszczególnych ugrupowań opozycyjnych, jak i ogólnie społeczeństwa gruzińskiego, to obawa o rozwój wydarzeń tego dnia. Być może próby zakupu broni nie odbiegały od rzeczywistych zamierzeń niektórych liderów partii, szczególnie tych określanych na gruzińskiej scenie politycznej mianem ,,emocjonalnych", których pragnieniem jest usunięcie Saakaszwiliego w atmosferze destabilizacji i społecznych niepokojów, aby  szybciej i w niekontrolowany sposób przejąć władzę. A już na pewno, takim rozwojem sytuacji zainteresowana jest Rosja.