Portal Spraw Zagranicznych psz.pl




Portal Spraw Zagranicznych psz.pl

Serwis internetowy, z którego korzystasz, używa plików cookies. Są to pliki instalowane w urządzeniach końcowych osób korzystających z serwisu, w celu administrowania serwisem, poprawy jakości świadczonych usług w tym dostosowania treści serwisu do preferencji użytkownika, utrzymania sesji użytkownika oraz dla celów statystycznych i targetowania behawioralnego reklamy (dostosowania treści reklamy do Twoich indywidualnych potrzeb). Informujemy, że istnieje możliwość określenia przez użytkownika serwisu warunków przechowywania lub uzyskiwania dostępu do informacji zawartych w plikach cookies za pomocą ustawień przeglądarki lub konfiguracji usługi. Szczegółowe informacje na ten temat dostępne są u producenta przeglądarki, u dostawcy usługi dostępu do Internetu oraz w Polityce prywatności plików cookies

Akceptuję
Back Jesteś tutaj: Home Opinie Polityka Anna Dziduszko-Rościszewska: Siedem grzechów Mitta Romneya

Anna Dziduszko-Rościszewska: Siedem grzechów Mitta Romneya


10 kwiecień 2012
A A A
Republikański kandydat na kandydata na prezydenta, Mitt Romney, znany jest ze zmienności swoich poglądów. Pytaniem nierozstrzygnietym pozostanie jednak, jaki elektorat może on reprezentować, skoro, zdaniem obserwatorów życia politycznego Romney zmienił swoje zdanie dotąd aż w 34 głównych tematach społecznych i ekonomicznych, zaś lista spraw, w których prezentuje coraz to odmienne zdanie, wydłuża się niemal przy każdej jego wypowiedzi.
Republikański kandydat na kandydata na prezydenta, Mitt Romney, znany jest ze zmienności swoich poglądów. Jak na polityka, biorącego udział w najważniejszym wyścigu wyborczym przystało, musi on zabiegać o głosy jak najszerszej grupy wyborców. Pytaniem nierozstrzygnietym pozostanie jednak, jaki elektorat może on reprezentować, skoro, zdaniem obserwatorów życia politycznego Romney zmienił swoje zdanie dotąd aż w 34 głównych tematach społecznych i ekonomicznych, zaś lista spraw, w których prezentuje coraz to odmienne zdanie, wydłuża się niemal przy każdej jego wypowiedzi.
    
Poniższy artykuł przedstawia siedem istotnych dla Amerykanów kwestii społecznych i ekonomicznych, w których czołowy kandydat Republikanów został przyłapany na odmiennych wypowiedziach. Kwestia braku konsekwencji w wypowiedziach na temat polityki zagranicznej Stanów Zjednoczonych nie jest wzięta pod uwagę.

Grzech numer 1 – opieka zdrowotna
W 2008 r., udzielając wywiadu jako były gubernator Massachussetts Romney stwierdził, iż plan objęcia ubezpieczeniem zdrowotnym mieszkańcow Massachussetts, który on podpisał, powinien zostać przyjęty na poziomie narodowym. W czasie wiecu wyborczego w 2011 r. zaskoczył wielu, twierdząc, iż „jednej rzeczy, której nigdy narzucił, to wdrożenie stanowego planu [opieki zdrowotnej] na poziomie federacji.” Co więcej, Romney należy do jednego z czołowych krytyków Obamacare.

Grzech numer 2 –  aborcja i badania na komórkach macierzystych
Jako 16-latek, rodzinę Romney’ów dotknęła tragedia błędnie przeprowadzonej aborcji, w wyniku której siostra szwagra Mitta zmarła. Wydarzenie to wpłynęło na jego nastawienie pro-life, czemu niejednokrotnie dał wyraz, wypowiadając się jako osoba publiczna, w duchu ruchu obrońców życia nienarodzonego. Lecz zmiana jego nastawienia nastąpiła w 1994 r., kiedy to rozpoczął wyścig o fotel gubernatora w liberalnym stanie Massachussetts. Kreował się on wówczas na żarliwego obrońcę prawa kobiety do dokonania wyboru w kwestii aborcji, podtrzymując i popierając tym samym wyrok Sądu Najwyższego w sprawie Roe vs. Wade z 1973 r. W czasie prawyborów republikańskich w 2007 r. stwierdził, iż „ jako obrońca życia i Republikanin jest za odwróceniem wyroku z w sprawie  Roe vs. Wade.”
 
Natomiast, jesli chodzi o kwestię badań na komorkach macierzystych, to obecne stanowisko Romneya popiera badania, lecz jest przeciwny klonowniu, jak również finansowaniu badań z pieniędzy federalnych. W 2005 r. stwierdził, iż jest to istotna kwestia całego narodu, bowiem kreuje miejsca pracy, pobudza gospodarkę, zatem finansowanie badań „powinno być częścią ekonomicznego pakietu stymulacyjnego, zatem my [Republikanie], jak i legislatura bedziemy działać w tej kwestii wspólnie.” Co ciekawe, w czasie spotkania wyborczego w sierpniu 2011 r. stwierdził, iż „nigd nie poparł prezydenckiego planu stymulacyjnego dla gospodarki.”
 
Grzech numer 3 – imigracja
W 2007 r. Romney poparł projekt reformy imigracyjnej autorstwa John McCain’a i Teda Kennedy'ego na, który umożliwiał osobom, które wjechały do USA w sposób nielegalny, zmianę ich statusu (na ryzydenta lub obywatela). Obecne wypowiedzi Romney świadcza o tym, iż jest on zwolennikiem bardziej restykcyjnego prawa imigracyjnego, które zniechęci a nie zachęci kolejne osoby, do przekraczania i pozostawania na terytorium amerykańskim w sposób nielegalny.
 
Co więcej, przemawiając do wyborców na Florydzie Romney zaznaczył, iż szczególnie troszczy się o edukację dzieci i młodzieży. Floryda jest trzecim stanem, pod względem liczby mieszkańców hiszpańskojęzycznych (22.5% populacji). Niedługo potem, odwiedzając stan Newada, obiecał wyborcom zawetowanie ustawy DREAM, ułatwiajacej dostęp de edukacji dla młodzieży hiszpańskojęzycznej.

Grzech numer 4 – ekonomia i podatki
Udzielając wywiadu w sierpniu 2011 r. Romney poparł plan prezydenta Obamy obniżający podatki od płac, a także inne przywileje dla pracodawców, którzy będą kreować miejsca pracy. Dwa miesiące później, odpowiadając na pytanie dziennikarki o obniżkę podatków od wynagrodzeń, republikański kandydat stwierdził, iż „nie lubi czasowych Band-Aids” [programów pomocowych].
 
Romney stara się kreować na kandydata, któremu nie jest obojętny los zwykłych Amerykanów. Przemawiając do wyborców w Michigan w 2008 r. starał się pokazać, iż troszczy się przede wszystkim o miejca pracy w przemyśle samochodowym. Jednakże mieszkańcom Detroit zapewne szczególnie zapadła w pamięć jedna wypowiedź Romneya: „pozwólmy zbankrutować Detroit”.
 
Zamieszanie w Ohio i konsternację wśród elit republikańskich wywołały jego wypowiedzi dotyczące reformy prawa związków zawodowych. W czerwcu 2011 r. Romney zamieścił na swoim profilu na Facebooku zdanie: „,moi przyjaciele w Ohio walczą w obronie istotnej refomy (Zapytanie 2), którą stan wprowadził w życie, celem ukrócenia władzy bossów związkowych (...).”  Dwa tygodnie później, gdy sondaże wskazywały, iż mieszkańcy Ohio są przeciwni reformie, Romney udzielił wywiadu, w którym twierdził, iż nie był na tyle dobrze „obeznany” ze sprawą, iż nie powinien jej komentować. Kiedy spłynęła na niego krytyka Republikanów z Ohio, wydał oświadczenie, iż w 110% popiera Zapytanie 2.

Grzech numer 5 – Ronald Reagan

 
W 1993 r. Romney wstąpił do Partii Republikańskiej, zmieniając tym samym swój status „niezależnego” polityka.  Ubiegając się o fotel senatora w 1994 r., odżegnywał się on jednak od prezydentury i reform Ronalda Reagana, twierdząc, iż w tych czasach był on niezależnym politykiem i nie popierał polityki prezydenta. W 2007 r. był on już zdania, iz najlepszą receptą na wyzwania stojące przed Ameryką i Amerykanami, jest przyjęcie strategii, zbliżonej do programów Reagana.

Grzech numer 6 – język angielski oficjalnym językiem narodowym    

Z wielokrotnych wypowiedzi Romneya wynika, iż jest on zwolennikeim uchwalenia prawa, definiującego język angielski, jako oficjalny język narodowy. Zabiegając o głosy delegatów w czasie caucuses w Porto Rico, przemawiał do mieszkańców w ich ojczystym języku, obiecując, iż jako prezydent włączy wyspę do pakietu stymulacyjnego. Porto Rico jest terytorium stowarzyszonym z federacją amerykańską, zaś jej obywatele mają swoje przedstawicielstwo w Kongresie oraz prawo głosu w wyborach prezydenckich.  

Grzech numer 7 – polityka Don't Ask Don't Tell i prawa gejów

Do 2011 r. Romney był zwolennikiem polityki „nie pytaj, nie mów”, które chroniło osoby homoseksualne i biseksualne przed molestowaniem, zastraszaniem, a nawet relegowaniem z wojska, bowiem zgodnie z prawem (10 U.S.C. § 654(b)), osoby te nie mogły służyc w siłach zbrojnych. Kiedy polityka „Nie pytaj, nie mów" została uchylona, Romney powiedział dziennikarzowi z Des Moines Register, nie zamierza walczyć o jej przywrócenie. Co więcej, z jego wypowiedzi wynikało, iż był on zwolennikiem uchylenia prawa już wcześniej, lecz nie uczynił tego, ze względu na dwie wojny, w które Ameryka była zaangażowana. Obecnie, w okresie wycofywania wojsk, republikański kandydat nie widzi potrzeby podtrzymywania owego prawa.

Zmienność jego poglądów była również widoczna w kwestii popierania bądź krytykowania legalizacji małżeństw gejowskich. Zgodnie z ostanim stanowiskiem Romneya (ktore zmieniło poprzednie, sprzed miesiąca), popiera on tradycyjne rozumienie rodziny. Obiecał on nawet National Organization for Marriage poparcie uchwalenia poprawki do Konstytucji, definiujacej małżenstwo, jako związek  kobiety i mężczyzny.

W jakich kwestiach Romney może jeszcze zaskoczyć zmianą swoich pogladów? Odpowiedź zdaje się prosta – w każdej, z wyjątkiem ogłoszenia, iż wycofuje się z kampanii wyborczej.