Dramat na pokładzie porwanego przez piratów statku
Załoga duńskiego kontenerowca „Maersk Alabama” zdołała w środę odbić swój statek z rąk somalijskich piratów. W rękach porywaczy znajduje się jednak Richard Phillips – kapitan feralnego statku.
Wieczorem tego samego dnia załoga podjęła jednak próbę odzyskania statku. Marynarzom udało się uwięzić jednego z piratów i zmusić resztę do ucieczki szalupami ratunkowymi. Niestety piraci uprowadzili ze sobą kapitana statku, Richarda Phillipsa. Rodzina twierdzi, że sam oddał się w ich ręce, by zagwarantować bezpieczeństwo reszcie załogi.
Załoga „Maersk Alabama” uwolniła schwytanego pirata licząc, że w zamian jego towarzysze pozwolą Philipsowi wrócić, co się jednak nie stało. Niewiadomo dlaczego piraci wciąż przetrzymują kapitana. Prawdopodobnie domagają się okupu za utracony w czasie ataku statek.
W pobliżu miejsca zdarzenia pojawił się niszczyciel USS „Bainbridge”, który wchodzi w skład działającej na oceanie Indyjskim amerykańskiej 5 Floty. Płynie tam ponadto co najmniej pięć innych okrętów US Navy.
„Maersk Alabama” jest szóstym statkiem, który udało się zdobyć somalijskim piratom w ciągu ostatnich kilku dni. W ich rękach znalazły się jeszcze trzy statki handlowe (brytyjski, niemiecki i tajwański), francuski jacht i jemeński holownik.
Wody okalające Somalię należą do najniebezpieczniejszych na świecie. Od 1991 r., kiedy to obalono komunistycznego prezydenta Siada Barre, kraj ten nie posiada bowiem efektywnie działającego rządu centralnego i pogrążony jest w zupełnym chaosie. Korzystając z tego pirackie gangi opanowały okalające Somalię wody i atakują przepływające pobliżu wybrzeży statki. Biorąc pod uwagę strategiczne położenie Somalii oraz przebiegające wzdłuż jej wybrzeży ważne dla światowej żeglugi szlaki komunikacyjne piratom nie brakuje łupu.
Aktywność piratów zmalała nieco w połowie 2006 r. gdy władzę w Mogadiszu i południowej Somalii przejęli surowo karzący bandytyzm islamscy fundamentaliści z Unii Trybunałów Islamskich. Gdy jednak obaliła ich popierana przez Zachód etiopska interwencja, chaos, a wraz z nim piraci, powrócił do Somalii.
Według danych Międzynarodowego Biura Morskiego w 2008 roku u wybrzeży Somalii około 130 statków padło ofiarą pirackich ataków, z czego około 50 porwano. Piraci wypuszczają je zwykle po uzyskaniu sutego okupu. W ich rękach znajduje się dziś 14 statków z około 200 osobami na pokładzie. Wśród nich jest norweski tankowiec „Bow Asir” z załogą, w skład której wchodzi pięciu polskich marynarzy.
Na wodach Zatoki Adeńskiej i Oceanu Indyjskiego prowadzone są cały czas działania antypirackie. Pływają tam okręty wojenne działające w ramach misji NATO i UE, specjalny zespół 5 floty USA oraz jednostki z różnych państw (m.in. Rosji, Chin, Indii i Malezji, a nawet Iranu). W pierwszych miesiącach 2009 r. wydawało się, że przyniosą one ograniczenie pirackiej aktywności, gdyż liczba ataków znacząco spadła. Dziś widać jednak wyraźnie, że to nie ograniczone i nieskoordynowane działania społeczności międzynarodowej, lecz pogoda ostudziła zapał piratów. Jak widać zresztą – nader chwilowo.Na podstawie: news24.com. news.bbc.co.uk, iol.co.za


Saudyjska wojna cenowa