Portal Spraw Zagranicznych psz.pl




Portal Spraw Zagranicznych psz.pl

Serwis internetowy, z którego korzystasz, używa plików cookies. Są to pliki instalowane w urządzeniach końcowych osób korzystających z serwisu, w celu administrowania serwisem, poprawy jakości świadczonych usług w tym dostosowania treści serwisu do preferencji użytkownika, utrzymania sesji użytkownika oraz dla celów statystycznych i targetowania behawioralnego reklamy (dostosowania treści reklamy do Twoich indywidualnych potrzeb). Informujemy, że istnieje możliwość określenia przez użytkownika serwisu warunków przechowywania lub uzyskiwania dostępu do informacji zawartych w plikach cookies za pomocą ustawień przeglądarki lub konfiguracji usługi. Szczegółowe informacje na ten temat dostępne są u producenta przeglądarki, u dostawcy usługi dostępu do Internetu oraz w Polityce prywatności plików cookies

Akceptuję
Back Jesteś tutaj: Home Świat Afryka Kenia/ Załamały się negocjacje pomiędzy rządem a opozycją

Kenia/ Załamały się negocjacje pomiędzy rządem a opozycją


27 luty 2008
A A A
W chwili gdy porozumienie wydawało się już bliskie, kenijski rząd i opozycja wstrzymały negocjacje na temat podziału władzy. Mediujący w rozmowach były sekretarz generalny ONZ, Kofi Annan, nie krył rozgoryczenia.

Diabeł tkwi w szczegółach

Do zawieszenia negocjacji doszło w poniedziałek. Wcześniej obydwie strony porozumiały się w sprawie zawarcia „wielkiej koalicji”, utworzenia urzędu premiera i oddania go przywódcy opozycji, Raili Odindze, oraz  przyjęcia w ciągu roku nowej konstytucji. Rząd i opozycja zgodziły się również na powołanie specjalnego panelu ekspertów (krajowych i zagranicznych), który ponownie zweryfikuje kontrowersyjne wyniki wyborów prezydenckich z grudnia 2007 r.

Image

Rozmowy załamały się jednak przy próbie doprecyzowania przyjętych ustaleń. Rząd i opozycja nie mogą się porozumieć w sprawie uprawnień jakie uzyska premier, podziału tek ministerialnych w rządzie oraz przeprowadzenia nowych wyborów na wypadek załamania się „wielkiej koalicji”.

Propozycja zagroziła, że jeżeli porozumienie nie zostanie zawarte, wznowi w czwartek protesty uliczne.

Frustracja Annana

Rozgoryczenia nie krył były sekretarz generalny ONZ, Kofi Annan, który od kilku tygodni stara się z mrówczym uporem doprowadzić do pojednania pomiędzy prezydentem Kibakim a Odingą. „Zespół mediacyjny wykonał całą swoją robotę, czas teraz by partyjni przywódcy wykonali swoją. Liderzy muszą teraz przejąć pełną odpowiedzialność i wziąć bezpośredni udział w rozmowach” oświadczył Annan, dodając również, że sytuacja w Kenii staje się „bardzo groźna”.

Źródła z otoczenia Annana twierdzą, że jeżeli postęp w negocjacjach nie nastąpi w najbliższym czasie, były sekretarz generalny ONZ zrezygnuje ze swej misji i opuści Kenię. Oficjalnie Annan wciąż stara się jednak zachować optymizm twierdząc, że poniedziałkowe wstrzymanie negocjacji nie jest ich zupełnym załamaniem.

Głębokie zaniepokojenie przerwaniem rozmów wyrazili komisarz UE ds. pomocy humanitarnej, Louis Michel i sekretarz stanu USA, Condoleezza Rice.

Największy kryzys w historii Kenii

Polityczny kryzys, który zaprowadził Kenię na skraj chaosu, wybuchł ostatnich dniach grudnia 2007 r. po ogłoszeniu kontrowersyjnych wyników wyborów prezydenckich, dających minimalne zwycięstwo dotychczasowemu prezydentowi - Mwaiemu Kibakiemu. Jego kontrkandydat Raila Odinga, któremu pierwsze sondaże dawały przewagę, odmówił uznania wyników wyborów, twierdząc, iż „skradziono mu zwycięstwo” za pomocą oszustw wyborczych. Międzynarodowi obserwatorzy potwierdzili, że wybory nie spełniały demokratycznych standardów, a obie strony dopuszczały się fałszerstw.

Zaraz po ogłoszeniu wyników wyborów przez kraj przetoczyła się fala zamieszek. Licznym demonstracjom i starciom ulicznym towarzyszyła grabież i akty przemocy na tle etnicznym. Wyniki wyborów (Kibaki wywodzi się z plemienia Kikuju, najliczniejszej grupy etnicznej w Kenii, podczas gdy Odinga pochodzi z ludu Luo) doprowadziły bowiem do odświeżenia starych międzyplemiennych waśni i resentymentów. Starcia na tle etnicznym i uliczne protesty kosztowały życie blisko 1,5 tysiąca ludzi, a 600 tysięcy innych uczyniły uchodźcami.

Na podstawie: news.bbc.co.uk, mg.co.za, iol.co.za