Rwanda/ Kagame krytykuje Trybunał ds. Rwandy
W wywiadzie dla kanadyjskiej gazety „La Presse” prezydent Rwandy Paul Kagame skrytykował ostro Międzynarodowy Trybunał Karny dla Rwandy. Kagame zarzuca trybunałowi, że sądzi on jedynie oskarżonych z państw rozwijających się, a unika podejmowania śledztw przeciwko obywatelom Francji i Belgi – zwłaszcza wywodzących się z kręgów rządowych - którzy przyczynili się jego zdaniem do dokonania rwandyjskiego ludobójstwa w 1994 roku. „Dlaczego cieszą się immunitetem? Powinni zostać oskarżeni” mówił rwandyjski prezydent.
Kagame przebywa obecnie z prywatną wizytą w Kanadzie. Udzielił jednak wywiadu wychodzącej w Quebeku francuskojęzycznej gazecie „La Presse”. Wywiad stał się okazją do wyrażenia przez prezydenta bardzo silnej krytyki pod adresem Międzynarodowego Trybunału Karnego dla Rwandy.
Kagame oskarżył trybunał o rozciąganie parasola ochronnego nad tymi obywatelami państw rozwiniętych, którzy w mniejszym lub większym stopniu odpowiadają jego zdaniem za ludobójstwo dokonane w Rwandzie w 1994 roku. „Pewni ludzie w Belgii i Francji lub pewne grupy na łonach rządów tych państw były zamieszane w ludobójstwo, lecz nikt nigdy o nich nie mówił” powiedział prezydent. „Wygląda na to, że trybunał ustanowiono tylko po to by sądził obywateli państw rozwijających się, dlaczego ludzie z państw rozwiniętych nie są ścigani za swe zbrodnie?” pytał retorycznie.
Rzeczywiście, od momentu swojego powołania w 1994 r. Międzynarodowy Trybunał Karny dla Rwandy skazał zaledwie jednego obcokrajowca – dziennikarza Georgesa Ruggiu z Belgii. Wszyscy pozostali podsądni byli obywatelami Rwandy.
Kagame mówiąc obywatelach państw rozwiniętych miał na myśli przede wszystkim francuskich polityków, którzy przez wiele lat wspierali politycznie i materiałowo poprzedni reżim prezydenta Juvenala Habyarimany, zdominowany przez ekstremistów z plemienia Hutu.
Do dziś wątpliwości budzi też rola Francuzów odegrana latem 1994 r. podczas dokonywanego ludobójstwa. W Rwandzie bowiem pojawiły się wówczas oddziały francuskiej armii (głównie Legii Cudzoziemskiej), które z jednej strony utworzyły specjalne strefy bezpieczeństwa gdzie chroniły mordowanych członków plemienia Tutsi, lecz z drugiej strony, umożliwiły ucieczkę do sąsiedniego Zairu odpowiedzialnym za ludobójstwo przywódcom Hutu oraz pokonanym w wojnie domowej resztkom rwandyjskiej armii i milicji „Interahamwe”.
Paul Kagame, który po zwycięstwie w wojnie domowej przejął władzę w Rwandzie jest od tego czasu bardzo wrogo nastawiony do Francji, którą wielokrotnie oskarżał o współodpowiedzialność za ludobójstwo. Wywołało to już kilka dyplomatycznych skandali.
W tym samym wywiadzie Kagame zaprzeczył by w 1994 r., gdy był przywódcą skupiającego Tutsich rebelianckiego ugrupowania RPF („Rwandyjski Front Patriotyczny”) nakazał zestrzelić samolot, którym podróżowali ówczesny prezydent Rwandy Juvenal Habyarimana i prezydent sąsiedniego Burundi Cyprien Ntaryamira. Śmierć Habyarimany stała się bezpośrednim pretekstem do rozpoczęcia rzezi Tutsich i umiarkowanych Hutu, która kosztowała ok. 900 tys. istnień ludzkich.
Na podstawie: „The New Times”