Seria pirackich ataków u wybrzeży Somalii
Somalijscy piraci porwali w środę duński kontenerowiec „Maersk Alabama” z ok. 20 obywatelami USA na pokładzie. W ostatnich dniach w ich rękach znalazło się jeszcze pięć innych statków.
„Maersk Alabama” wiózł w swoich ładowniach pomoc żywnościową dla mieszkańców Somalii i Kenii.
To już szósty statek, który udało się zdobyć somalijskim piratom w ciągu ostatnich pięciu dni. W ich rękach znalazły się jeszcze trzy statki handlowe (brytyjski, niemiecki i tajwański), francuski jacht i jemeński holownik.
Wody okalające Somalię należą do najniebezpieczniejszych na świecie. Od 1991 r., kiedy to obalono komunistycznego prezydenta Siada Barre, kraj ten nie posiada bowiem efektywnie działającego rządu centralnego i pogrążony jest w zupełnym chaosie. Korzystając z tego pirackie gangi opanowały okalające Somalię wody i atakują przepływające pobliżu wybrzeży statki. Biorąc pod uwagę strategiczne położenie Somalii oraz przebiegające wzdłuż jej wybrzeży ważne dla światowej żeglugi szlaki komunikacyjne piratom nie brakuje łupu.
Aktywność piratów zmalała nieco w połowie 2006 r. gdy władzę w Mogadiszu i południowej Somalii przejęli surowo karzący bandytyzm islamscy fundamentaliści z Unii Trybunałów Islamskich. Gdy jednak obaliła ich popierana przez Zachód etiopska interwencja, chaos, a wraz z nim piraci, powrócił do Somalii.
Według danych Międzynarodowego Biura Morskiego w 2008 roku u wybrzeży Somalii około 130 statków padło ofiarą pirackich ataków, z czego około 50 porwano. Piraci wypuszczają je zwykle po uzyskaniu sutego okupu. W ich rękach znajduje się dziś 15 statków z ponad 200 osobami na pokładzie. Wśród nich jest norweski tankowiec „Bow Asir” z załogą, w skład której wchodzi pięciu polskich marynarzy.
Na wodach Zatoki Adeńskiej i Oceanu Indyjskiego prowadzone są cały czas działania antypirackie. Pływają tam okręty wojenne działające w ramach misji NATO i UE, specjalny zespół 5 floty USA oraz jednostki z różnych państw (m.in. Rosji, Chin, Indii i Malezji, a nawet Iranu). W pierwszych miesiącach 2009 r. wydawało się, że przyniosą one ograniczenie pirackiej aktywności, gdyż liczba ataków znacząco spadła. Dziś widać jednak wyraźnie, że to nie ograniczone i nieskoordynowane działania społeczności międzynarodowej, lecz pogoda ostudziła zapał piratów. Jak widać zresztą – nader chwilowo.
Na podstawie: news24.com. news.bbc.co.uk


Saudyjska wojna cenowa