Portal Spraw Zagranicznych psz.pl




Portal Spraw Zagranicznych psz.pl

Serwis internetowy, z którego korzystasz, używa plików cookies. Są to pliki instalowane w urządzeniach końcowych osób korzystających z serwisu, w celu administrowania serwisem, poprawy jakości świadczonych usług w tym dostosowania treści serwisu do preferencji użytkownika, utrzymania sesji użytkownika oraz dla celów statystycznych i targetowania behawioralnego reklamy (dostosowania treści reklamy do Twoich indywidualnych potrzeb). Informujemy, że istnieje możliwość określenia przez użytkownika serwisu warunków przechowywania lub uzyskiwania dostępu do informacji zawartych w plikach cookies za pomocą ustawień przeglądarki lub konfiguracji usługi. Szczegółowe informacje na ten temat dostępne są u producenta przeglądarki, u dostawcy usługi dostępu do Internetu oraz w Polityce prywatności plików cookies

Akceptuję
Back Jesteś tutaj: Home

Strzały w stolicy Gwinei Równikowej


19 luty 2009
A A A
Po wtorkowym ataku na pałac prezydenta Teodoro Obiang Nguemy do stolicy Gwinei Równikowej nie wrócił jeszcze spokój. W środę wokół cmentarza w Malabo trwały bowiem walki z osaczonymi tam napastnikami. Ich pochodzenie i motywacja wciąż nie są znane. Po nieudanym ataku na pałac prezydencki część napastników ukryła się na cmentarzu we wschodniej dzielnicy Malabo. Otoczyły ich tam gwinejskie wojsko i służby bezpieczeństwa, lecz bojownicy (znając zapewne brutalność gwinejskich specsłużb) odmówili złożenia broni. Przez większość dnia mieszkańcy miasta słyszeli intensywną wymianę ognia. Ewakuowano dwie pobliskie szkoły dla cudzoziemców.

Dzień wcześniej napastnicy, którzy przybyli szybkimi łodziami motorowymi zaatakowali pałac prezydenta Teodoro Obiang Nguemy (on sam przebywał wtedy poza pałacem). Silnie uzbrojona gwardia prezydencka odparła atak. Gwinejskie władze twierdzą, że zdołały zabić część atakujących, a 15 z nich schwytać. Państwowa telewizja pokazała też podziurawione kulami ściany pałacu oraz ciało zamaskowanego napastnika.

Minister informacji Gwinei Równikowej ogłosił, że za atak odpowiedzialne jest ugrupowanie rebeliantów z pobliskiej Nigerii - „Ruch wyzwolenia delty Nigru” (MEND), lecz grupa stanowczo zaprzeczyła tym oskarżeniom. „Słyszeliśmy o tym incydencie ale nie mamy z nim nic wspólnego. Ci ludzie cierpią na paranoję” oświadczył MEND w przesłanym do agencji Reuters e-mailu. Fala piractwa z delty Nigru rzeczywiście już dawno rozprzestrzeniła się na resztę Zatoki Gwinejskiej, lecz eksperci podchodzą sceptycznie do informacji jakby to MEND był odpowiedzialny za atak.

Image
Teodoro Obiang Nguema (z lewej)
Gwinea Równikowa jest obecnie trzecim w regionie Afryki Subsaharyjskiej największym producentem ropy naftowej. Reżim rządzącego państwem od 1979 r. prezydenta Teodoro Obiang Nguemy znany jest z wyjątkowej brutalności i skorumpowania.

Ten zapomniany kraj pojawił się na ustach świata w 2004 r., gdy władze Zimbabwe zatrzymały na lotnisku w Harare grupę 60 najemników (głównie Angolańczyków) pod zarzutem przemytu broni i przygotowywania zamachu stanu w celu obalenia prezydenta Nguemy. Innych domniemanych spiskowców aresztowano już w samej Gwinei Równikowej. Sprawa stała się głośna, gdyż wśród zatrzymanych w Harare najemników znajdował się syn byłej brytyjskiej premier Margaret Thatcher – Mark (w RPA dostał za udział w tej sprawie wyrok w zawieszeniu).
 
Dowódca najemników Simon Mann (były członek brytyjskich sił specjalnych SAS) został przez sąd Gwinei Równikowej skazany na 34 lata więzienia. Mann przyznał się do udziału w próbie obalenia Nguemy, wyraził skruchę, lecz zaprzeczył jakoby był organizatorem spisku. O jego  zorganizowanie oskarżył Ely’ego Calila – brytyjskiego milionera pochodzenia libańskiego oraz Marka Thatchera. Po obaleniu Nguemy mieli oni osadzić na stanowisku prezydenta przebywającego na emigracji opozycyjnego polityka, Severo Moto, który w zamian przyznałby organizatorom spisku lukratywne kontrakty na wydobycie ropy naftowej. Władze Gwinei Równikowej wydały za obydwoma międzynarodowe listy gończe.

Na podstawie: news.bbc.co.uk, iol.co.za