Osama bin Laden nie żyje
Przywódca Al-Kaidy i najbardziej poszukiwany terrorysta na świecie zginął w operacji przeprowadzonej przez amerykańskie siły specjalne w Pakistanie.
Informację o śmierci bin Ladena podały amerykańskie władze nad ranem polskiego czasu. Następnie potwierdził ją sam prezydent USA Barack Obama w wygłoszonym orędziu do narodu. "Zabić lub schwytać bin Ladena było najważniejszym priorytetem wojny z terroryzmem" - powiedział amerykański przywódca, podkreślając przy tym, że Stany Zjednoczone nie prowadzą wojny z islamem, ale z terrorystami. Ustalenie miejsca pobytu przywódcy Al-Kaidy było możliwe dzięki współpracy amerykańskich służb wywiadowczych ze służbami pakistańskimi. Sama operacja likwidacja bin Ladena, przeprowadzona w mieście Abbottabad (ok. 100 kilometrów na północ od stolicy Pakistanu, Islamabadu) trwała ok. 40 minut i została przeprowadzona przez komandosów amerykańskiej marynarki wojennej z jednostki Navy SEALs (The United States Navy Sea, Air and Land Teams). Terrorysta zginął w wymianie ognia od strzału w głowę.
Wiadomość o śmierci bin Ladena wywołała euforię w USA. Tłumy wiwatujących Amerykanów zebrały się m.in. w Waszyngtonie pod Białym domem oraz w Nowym Jorku w rejonie Ground Zero - miejsca, gdzie znajdowały się wieżowce World Trade Center zniszczone w ataku z 11 września 2001 roku.
Poza zamachami na Nowy Jork i Waszyngton (2001) Osama bin Laden był odpowiedzialny m.in. za ataki terrorystyczne na ambasady USA w Kenii i Tanzanii (w latach 90. XX wieku). Kierowana przez niego organizacja - Al-Kaida jest odpowiedzialna za ataki m.in. na Bali (2002) w Madrycie (2004) oraz w Londynie (2005). Łącznie zginęło w nich ok. 500 osób, w tym także kilkunastu obywateli polskich.
Komentując wyeliminowanie Osamy bin Ladena polski minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski powiedział: 'Lepiej, żeby zabicie Osamy bin Ladena nastąpiło 9 lat temu, ale i tak powinno być przestrogą dla innych terrorystów, że sprawiedliwość ich dosięgnie (...) Osama bin Laden był jednym z największych zbirów 100-lecia, jego śmierć to jednoznaczny sukces USA i koalicji". Przyznał także, że chociaż śmierć przywódcy Al-Kaidy pomoże wygrać wojnę z terroryzmem, to nie jest to fakt przesądzający o sukcesie. W podobnym tonie wypowiedział sie szef BBN, generał Stanisław Koziej: "Jego śmierć ma wymiar symboliczny, emocjonalny", jednak praktycznie niewiele się zmieni, a może nastąpić nawet nasilenie działań terrorystycznych.
Na podstawie: bbc.co.uk, cnn.com, tvn24.pl,


Świat
Brak nowego otwarcia. Wizyta Bidena na Bliskim Wschodzie.
Turcja: Nieudana próba zamachu stanu