Portal Spraw Zagranicznych psz.pl

Serwis internetowy, z którego korzystasz, używa plików cookies. Są to pliki instalowane w urządzeniach końcowych osób korzystających z serwisu, w celu administrowania serwisem, poprawy jakości świadczonych usług w tym dostosowania treści serwisu do preferencji użytkownika, utrzymania sesji użytkownika oraz dla celów statystycznych i targetowania behawioralnego reklamy (dostosowania treści reklamy do Twoich indywidualnych potrzeb). Informujemy, że istnieje możliwość określenia przez użytkownika serwisu warunków przechowywania lub uzyskiwania dostępu do informacji zawartych w plikach cookies za pomocą ustawień przeglądarki lub konfiguracji usługi. Szczegółowe informacje na ten temat dostępne są u producenta przeglądarki, u dostawcy usługi dostępu do Internetu oraz w Polityce prywatności plików cookies

Akceptuję
Back Jesteś tutaj: Home Europa Wschód Kazachstan/ Kandydaci na prezydenta stają w szranki

Kazachstan/ Kandydaci na prezydenta stają w szranki


03 październik 2005
A A A
4 grudnia w Kazachstanie odbędą się wybory prezydenckie. Rozpoczęty dziś proces rejestracji kandydatów potrwa do 24 października. Przewiduje się, że o siedmioletnią kadencję ubiegać się będzie sześciu lub siedmiu kandydatów. W powszechnej opinii niemal stuprocentowym faworytem jest urzędująca głowa państwa, Nursułtan Nazarbajew. Rządzi on Kazachstanem nieprzerwanie od lutego 1990 roku.

Każdy kandydat musiał zdać egzamin ze znajomości języka państwowego. Ci, którzy pomyślnie przebrnęli przez tę próbę (a w toku obecnej kampanii nie wszystkim się to udało), muszą wylegitymować się poparciem co najmniej jednego procenta wyborców, zamieszkujących co najmniej dwie trzecie regionów kraju. Po dostarczeniu podpisów i ich weryfikacji pretendent jest zobowiązany do wniesienia opłaty w wysokości około trzech tysięcy czterystu dolarów (zwracana jest tylko w wypadku uzyskania przynajmniej pięcioprocentowego poparcia w głosowaniu).Centralna Komisja Wyborcza do ostatniej fazy rejestracji dopuściła dwunastu kandydatów.

Wybory nie zapowiadają się ekscytująco o tyle, że dużą przewagę nad konkurentami wydaje się mieć obecny prezydent, Nursułtan Nazarbajew. Sondaże dają mu grubo ponad pięćdziesiąt procent poparcia. Na znacznie mniej może liczyć główny reprezentant opozycji, Żarmachan Tujakbaj, były prokurator, lider bloku „Za sprawiedliwy Kazachstan”. Nazarbajew oświadczył już, że nie zamierza brać udziału w kampanii wyborczej, ani w teledebatach z innymi kandydatami. Zdaniem prezydenta, o jego skuteczności świadczą czyny, a udział w debatach z mało znanymi konkurentami tylko niepotrzebnie by ich dowartościowywał.

Gwoli sprawiedliwości należy odnotować, że faktycznie wyniki gospodarki Kazachstanu (korzystającej z koniunktury na surowce energetyczne) są zdecydowanie najlepsze w regionie (kazachski PKB na głowę liczony według parytetu siły nabywczej jest kilkakrotnie wyższy niż w sąsiednich państwach Azji Środkowej). Sam Nazarbajew twierdzi, że jeśli obecne tempo rozwoju zostanie utrzymane, to kraj osiągnie poziom Węgier, Czech i Polski w latach 2008-2010 – i nie są to wyłącznie czcze przechwałki.

W razie czego Nazarbajew może liczyć na poparcie czterech największych partii politycznych kraju: Otan, Asar (działa w niej córka prezydenta), Partii Obywatelskiej i Partii Agrarnej. System władzy w Kazachstanie jest stosunkowo dobrze rozwinięty na tle innych państw Azji Środkowej, co pozwala skutecznie „kanalizować” ewentualne społeczne niezadowolenie. Faktyczna opozycja jest natomiast pozbawiona realnego wpływu na bieg spraw w państwie. Wszystko to sprawia, że w wyborach w Kazachstanie raczej trudno oczekiwać niespodzianki.

[na podst. strana.ru]