Portal Spraw Zagranicznych psz.pl

Serwis internetowy, z którego korzystasz, używa plików cookies. Są to pliki instalowane w urządzeniach końcowych osób korzystających z serwisu, w celu administrowania serwisem, poprawy jakości świadczonych usług w tym dostosowania treści serwisu do preferencji użytkownika, utrzymania sesji użytkownika oraz dla celów statystycznych i targetowania behawioralnego reklamy (dostosowania treści reklamy do Twoich indywidualnych potrzeb). Informujemy, że istnieje możliwość określenia przez użytkownika serwisu warunków przechowywania lub uzyskiwania dostępu do informacji zawartych w plikach cookies za pomocą ustawień przeglądarki lub konfiguracji usługi. Szczegółowe informacje na ten temat dostępne są u producenta przeglądarki, u dostawcy usługi dostępu do Internetu oraz w Polityce prywatności plików cookies

Akceptuję
Back Jesteś tutaj: Home

Debata ISP: Unia po referendum w Irlandii


08 październik 2009
A A A
– Zakończenie procesu ratyfikacji Traktatu z Lizbony symbolicznie zamknie długi okres poszerzania i dostosowywania charakteru UE do tego procesu – zauważyła podczas debaty na temat przyszłości UE po drugim referendum w Irlandii Lena Kolarska-Bobińska (PO) z Europejskiej Partii Ludowej. – Ani Traktat Lizboński, ani tryb jego przyjęcia nie rozwiąże problemu integracji, dla tych którzy mają wątpliwości co do jego legitymizmu – polemizował Konrad Szymański (PiS), europoseł należący do klubu Europejskich Konserwatystów i Reformatorów.

Andrzej Grzyb (PSL/EPP) docenił wartość irlandzkiego weta z ubiegłorocznego referendum. Jego zdaniem pobudziło ono debatę europejską – w różnych krajach, w różnym nasileniu – w związku z czym nie można mówić, że był to czas stracony.

– Irlandzkie głosy na „tak”, chęć wstąpienia Islandii do Unii Europejskiej oraz zachowanie charakteru wspólnoty państw przez kraje Unii, a nie uleganie narodowym egoizmom zaprzecza socjologicznej tezie mówiącej o tym, że w momentach kryzysu rośnie izolacjonizm, a społeczeństwa się zamykają – zauważa profesor Kolarska-Bobińska. Jej zdaniem decydującym czynnikiem sprawczym przełamania tej tendencji jest strach przed procesami globalnymi, który sprawia, że mniejsze kraje uciekają pod ochronny parasol globalnych organizacji. Pani profesor wyraziła również przekonanie, że zmiany instytucjonalne nie powinny być poddawane głosowaniu w referendum, gdyż jak pokazały przykłady Irlandii, Francji i Holandii, referenda krajowe skupiają się bardziej na sprawach wewnętrznych niż na debacie dotyczącej przyszłości zjednoczonej Europy.

Krzysztof Szymański zwrócił uwagę, że warto zastanowić się dlaczego coraz trudniej jest przyjmować reformy UE. Jego zdaniem Traktat z Lizbony nie rozwiązuje przyszłych problemów, a dyskusja o nim przez ostatnie 9 lat było tylko wymówką, żeby nie rozwiązywać bieżących problemów. Przestrzegał również przed zbytnią wiarą w nowe instytucje Unii Europejskiej, które ustanawia Traktat, gdyż w ciągu najbliższych lat może się ona bardzo mocno zderzyć z rzeczywistością.

Nie zgodziła się z nim prof. Kolarska-Bobińska. Jej zdaniem wiara, że sama instytucje coś zmienią jest wiarą płonną (czego przykładem w Polsce może być KRRiTV), gdyż tak naprawdę wszystko zależy od kultury politycznej i od intencji jak te instytucje chce się wykorzystać.

Zdaniem europosła Andrzeja Grzyba poziom rozwoju instytucjonalnego, nigdy nie nadążał za problemami rozwoju UE. Uważa on również, że przewidywanie w którym kierunku będzie zmierzać Europa po dopełnieniu formalność ratyfikacyjnych w Polsce i Czechach nie mają sensu. Jego zdaniem oczekiwania w stosunku do Traktatu z Lizbony są podobne do oczekiwania wobec Konstytucji RP z 1997 roku, kiedy to jedni wieścili upadek kraju, a drudzy wielki sukces, i żaden z tych skrajnych scenariuszy się nie spełnił. Jego zdaniem podobnie będzie z Traktatem Reformującym UE.

Debata została zorganizowana przez Instytut Spraw Publicznych oraz Biuro Informacyjne Parlamentu Europejskiego w Polsce. W spotkaniu zabrakło przedstawiciela Lewicy. Jak poinformował prezes zarządu ISP Jacek Kucharczyk, w ubiegłym tygodniu z udziału w konferencji zrezygnował Wojciech Olejniczak. Również żaden z przedstawicieli do Parlamentu Europejskiego z ramienia SLD nie zdecydował się przyjąć zaproszenia.