Portal Spraw Zagranicznych psz.pl

Serwis internetowy, z którego korzystasz, używa plików cookies. Są to pliki instalowane w urządzeniach końcowych osób korzystających z serwisu, w celu administrowania serwisem, poprawy jakości świadczonych usług w tym dostosowania treści serwisu do preferencji użytkownika, utrzymania sesji użytkownika oraz dla celów statystycznych i targetowania behawioralnego reklamy (dostosowania treści reklamy do Twoich indywidualnych potrzeb). Informujemy, że istnieje możliwość określenia przez użytkownika serwisu warunków przechowywania lub uzyskiwania dostępu do informacji zawartych w plikach cookies za pomocą ustawień przeglądarki lub konfiguracji usługi. Szczegółowe informacje na ten temat dostępne są u producenta przeglądarki, u dostawcy usługi dostępu do Internetu oraz w Polityce prywatności plików cookies

Akceptuję
Back Jesteś tutaj: Home Europa Hiszpania/ ETA grozi biznesmenom

Hiszpania/ ETA grozi biznesmenom


08 sierpień 2007
A A A
Policja hiszpańska ostatecznie potwierdziła fakt wysłania przez ETA nowej porcji listów z groźbami, które były skierowane do biznesmenów z Kraju Basków.

W tej specyficznej formie korespondencji uprawianej przez separatystów już od dłuższego czasu, domagają się oni tzw. „ekonomicznej pomocy”  w wysokości około 400 tysięcy euro i grożą podjęciem środków przeciw osobom, które nie spełnią tego żądania. Image

Listy, sporządzone w języku baskijskim i hiszpańskim, zostały wysłane pod koniec lipca br. Adresaci listów zostali poinstruowani aby pieniądze przekazać dyskretnie, tym samym co zwykle przedstawicielom tzw. lewicy patriotycznej (izquierda abertzale), w banknotach o niewielkiej wartości 20, 50 i 100 euro.


W listach można odnaleźć również ostrzeżenie, że jeśli prośba ta nie zostanie spełniona to ETA otrzyma pełną swobodę w podjęciu decyzji jakie akcje podjąć przeciw danej osobie i jego własności. W otrzymanych pismach zawarta jest też „wskazówka” nakazująca powstrzymanie się od informowania policji pod groźbą wyrządzenia bliżej nieokreślonej krzywdy.


ETA tłumaczy się z wymuszeń, twierdząc, że „musi stawić czoło wielu trudnościom finansowym w swojej walce o demokratyczne prawa Baskonii, a w sytuacji gdzie lud baskijski jest zmuszany do płacenia na obcą polityczną i militarną infrastrukturę, każdy musi podjąć duży wysiłek finansowy”.


Pobieranie przez baskijskich separatystów tzw. podatku rewolucyjnego ma długą historię i stanowi jedną z podstaw finansowania działalności ETA. Ostatnia fala aresztowań członków grupy we Francji mocno nadszarpnęła jej możliwości logistyczne, a wszystkie planowane przez nią akcje w Hiszpanii zostały udaremnione przez policje.


Nowi  członkowie organizacji są niewystarczająco wyszkoleni, co sprawia, że ETA ma poważne braki kadrowe. Tym niemniej francuskie i hiszpańskie służby antyterrorystyczne wydały oficjalnie ostrzeżenie, że ETA cały czas posiada „zdolności bojową” i może uderzyć w każdej chwili. 


Do całej sytuacji odniósł się również hiszpański minister sprawiedliwości, Mariano Fernández Bermejo. W swoim wystąpieniu poprosił on wszystkich przedstawicieli biznesu, od których terroryści chcą wymusić pieniądze, aby zignorowali te żądania i informowali na bieżąco policję o poczynaniach ETA . Zapewnił też, że hiszpańskie służby bezpieczeństwa prowadzą  „stałe dochodzenie” dotyczące metod finansowania organizacji terrorystycznej. 


Na podstawie: El Pais, thinkspain.com, typicallyspanish.com