Portal Spraw Zagranicznych psz.pl

Serwis internetowy, z którego korzystasz, używa plików cookies. Są to pliki instalowane w urządzeniach końcowych osób korzystających z serwisu, w celu administrowania serwisem, poprawy jakości świadczonych usług w tym dostosowania treści serwisu do preferencji użytkownika, utrzymania sesji użytkownika oraz dla celów statystycznych i targetowania behawioralnego reklamy (dostosowania treści reklamy do Twoich indywidualnych potrzeb). Informujemy, że istnieje możliwość określenia przez użytkownika serwisu warunków przechowywania lub uzyskiwania dostępu do informacji zawartych w plikach cookies za pomocą ustawień przeglądarki lub konfiguracji usługi. Szczegółowe informacje na ten temat dostępne są u producenta przeglądarki, u dostawcy usługi dostępu do Internetu oraz w Polityce prywatności plików cookies

Akceptuję
Back Jesteś tutaj: Home Europa Lepsze wieści z Europy, niepokojące z USA

Lepsze wieści z Europy, niepokojące z USA


14 sierpień 2008
A A A
Wzrost gospodarczy w eurolandzie spełnił oczekiwania ekonomistów i w porównaniu do II kwartału 2007 wyniósł 1,5 proc. Ten pozytywny wydźwięk zatarły zupełnie informacje z USA, gdzie inflacja konsumentów wzrosła w czerwcu o 0,8 proc. (5,6 proc. r/r) wobec oczekiwanych 0,4 proc. Scenariusz stagflacji staje się zatem coraz bardziej prawdopodobny.

Wprawdzie PKB Niemiec w II kwartale spadł o 0,5 proc. w porównaniu do I kwartału, ale spodziewano się spadku o 0,8 proc. Rok do roku PKB wzrósł o 3,1 proc. (oczekiwano 1,6 proc.).

Wzrost gospodarczy w eurolandzie spełnił oczekiwania ekonomistów i w porównaniu do II kwartału 2007 wyniósł 1,5 proc. (spadł jednak o 0,2 proc. w porównaniu do I kwartału). W całej gospodarce unijnej wzrost wyniósł 1,7 proc. Lepsze dane dotyczyły inflacji - ta mierzona przez eurostat spadła w lipcu o 0,2 proc. w porównaniu do czerwca (oczekiwano spadku o 0,1 proc.), a rok do roku wyniosła 4,0 proc. (oczekiwano 4,1 proc.). Ten pozytywny wydźwięk zatarły zupełnie informacje z USA, gdzie inflacja konsumentów wzrosła w czerwcu o 0,8 proc. (5,6 proc. r/r) wobec oczekiwanych 0,4 proc. Scenariusz stagflacji staje się zatem coraz bardziej prawdopodobny w Stanach.

Za granicą bogaty kalendarz publikacji makroekonomicznych zwiastował interesującą sesję, ale giełdowi inwestorzy wypatrujący powrotu hossy zdają się ignorować słabe komunikaty z gospodarek. Być może oznacza to, że negatywne scenariusze mówiące o lekkim spowolnieniu najważniejszych gospodarek i recesji w innych zostały już uwzględnione w cenach akcji i droga w górę jest otwarta. W czwartek dowiedzieliśmy się, że zarówno Niemcy jak i reszta strefy euro w drugim kwartale nie rozwijały się w okresie od kwietnia do czerwca - ich PKB spadło odpowiednio do 1,3 proc. r/r (z poziomu 1,8 proc. w I kw.) i 1,5 proc. r/r (z 2,1 proc.). Najważniejsze informacje napłynęły jednak z USA, ale niespodzianki nie było, bo kiepską kondycję konsumentów potwierdził zarówno spadek zarobków, jak i inflacja, która wspięła się najwyższy poziom od 17 lat. Giełdy w Europie Zachodniej nieznacznie wzrosły, podobnie jak za oceanem S&P 500 oraz DJIA.

Kurs euro ponownie próbował się dziś zbliżyć do 1,50 USD i ponownie ta sztuka inwestorom się nie udała. Spadek wspólnej waluty też został szybko powstrzymany, wobec czego kończymy dzień z kursem 1,49 USD. Sprawdziły się zatem - jak dotąd - oczekiwania tych obserwatorów, którzy sądzili, że notowania euro znajdą silne wsparcie w okolicach 1,48 USD, który to poziom jeszcze zimą tego roku pełnił rolę oporu.

U nas mamy do czynienia z dalszym osłabianiem się złotego, choć już o niższej dynamice niż w poprzednich dniach. Dolar podrożał do 2,227 PLN, euro do 3,317 PLN, a frank do 2,046 PLN (z maksimum dziennym powyżej 2,05 PLN). Osłabienie złotego idzie w parze ze wzrostem cen obligacji, z czego można wnioskować, że inwestorzy zagraniczni zamykają pozycje w naszej walucie, a krajowi szukają bezpiecznych lokat.

Ropa naftowa podrożała trzeci dzień z rzędu - tym razem baryłka po wzroście o 1,7 proc. kosztowała 116,5 USD. Złoto było tańsze i kosztowało 825 USD za uncję, a miedź wyceniano na 7580 USD. Ostatnio wobec braku przełomowych wiadomości z rynków surowcowych na notowania większości produktów silnie wpływał amerykański dolar. Jego bardzo dynamiczna aprecjacja w ciągu kilku dni sprawiała, że inwestorzy rozliczający się w innych walutach płacili mniej za energię, produkty rolne i inne surowce mniej niż kilkanaście dni temu. Rozejm pomiędzy Gruzją i Rosją nie doprowadził do przeceny ropy - wręcz przeciwnie, z Kaukazu dobiegły doniesienia mówiące, iż wojska rosyjskie nadal pozostają w pobliży Tibilisi, a ich pociski  miały wczoraj uszkodzić rurociąg obsługiwany przez brytyjski koncern BP.