Portal Spraw Zagranicznych psz.pl




Portal Spraw Zagranicznych psz.pl

Serwis internetowy, z którego korzystasz, używa plików cookies. Są to pliki instalowane w urządzeniach końcowych osób korzystających z serwisu, w celu administrowania serwisem, poprawy jakości świadczonych usług w tym dostosowania treści serwisu do preferencji użytkownika, utrzymania sesji użytkownika oraz dla celów statystycznych i targetowania behawioralnego reklamy (dostosowania treści reklamy do Twoich indywidualnych potrzeb). Informujemy, że istnieje możliwość określenia przez użytkownika serwisu warunków przechowywania lub uzyskiwania dostępu do informacji zawartych w plikach cookies za pomocą ustawień przeglądarki lub konfiguracji usługi. Szczegółowe informacje na ten temat dostępne są u producenta przeglądarki, u dostawcy usługi dostępu do Internetu oraz w Polityce prywatności plików cookies

Akceptuję
Back Jesteś tutaj: Home

Międzynarodowi obserwatorzy mówią: nie było zamieszek na Białorusi 19 grudnia


14 marzec 2011
A A A

Zdaniem międzynarodowych obserwatorów - po wyborach prezydenckich 19 grudnia 2010 roku w Mińsku nie doszło do żadnych masowych zamieszek. Takie wnioski przedstawił na konferencji prasowej w Moskwie szef misji obserwacyjnej Komisji Międzynarodowej Kontroli zajmującej się monitorowanie sytuacji na Białorusi - Andriej Jurow.

Grupa międzynarodowych obserwatorów działających w różnych organizacjach, w tym w Human Rights Watch przez prawie 3 miesiące zbierała informacje na temat demonstracji białoruskiej opozycji i brutalnej reakcji milicji. -„Uważamy, że to było pokojowe zgromadzenie z indywidualnymi chuligańskimi wybrykami pojedynczych osób, których siły milicyjne nie potrafiły w porę i efektywnie powstrzymać” - stwierdził szef mińskiej misji obserwatorów Andriej Jurow. Obrońca praw człowieka dodał, że jego zdaniem - to białoruska milicja działała źle i brutalnie stwarzając zagrożenie dla obywateli.

Misja obserwatorów kierowana przez Jurowa chce aby sankcje gospodarcze na Białoruś nakładały nie tylko poszczególne państwa czy międzynarodowe organizacje, ale również indywidualni przedsiębiorcy. -„Chcemy, żeby nie tylko państwa, ale również inwestorzy dostali surowe ostrzeżenie, że współpracować z reżimem można tylko według ściśle określonych warunków” - wyjaśnił obrońca praw człowieka. Jego zdaniem te firmy, które będą naruszać wspólne ustalenia powinny zostać publicznie napiętnowane.