Portal Spraw Zagranicznych psz.pl




Portal Spraw Zagranicznych psz.pl

Serwis internetowy, z którego korzystasz, używa plików cookies. Są to pliki instalowane w urządzeniach końcowych osób korzystających z serwisu, w celu administrowania serwisem, poprawy jakości świadczonych usług w tym dostosowania treści serwisu do preferencji użytkownika, utrzymania sesji użytkownika oraz dla celów statystycznych i targetowania behawioralnego reklamy (dostosowania treści reklamy do Twoich indywidualnych potrzeb). Informujemy, że istnieje możliwość określenia przez użytkownika serwisu warunków przechowywania lub uzyskiwania dostępu do informacji zawartych w plikach cookies za pomocą ustawień przeglądarki lub konfiguracji usługi. Szczegółowe informacje na ten temat dostępne są u producenta przeglądarki, u dostawcy usługi dostępu do Internetu oraz w Polityce prywatności plików cookies

Akceptuję
Back Jesteś tutaj: Home Europa UE/ Europa odpowiada na podpisanie Traktatu Lizbońskiego

UE/ Europa odpowiada na podpisanie Traktatu Lizbońskiego


15 grudzień 2007
A A A
Fakt podpisania nowego unijnego traktatu oraz perspektywy jego ratyfikacji w poszczególnych krajach członkowskich wywołały poza entuzjazmem również wiele kontrowersji.

W Wielkiej Brytanii jego krytycy twierdzą, że jest wierną kopią Traktatu Konstytucyjnego odrzuconego w 2005 roku przez Francuzów i Holendrów.  Laburzyści kontrargumentują, że to zupełnie inny dokument. Brown zdecydował się na  ratyfikację Traktatu z Lizbony przez parlament, za co został oskarżony przez konserwatystów o złamanie obietnicy swojego poprzednika.

Podobnie zresztą uczynili przywódcy pozostałych państw członkowskich, decydując się na ratyfikację przez głosowanie w parlamencie w obawie, że gdyby oddać głos w ręce  obywateli Traktat Lizboński mógłby podzielić losy odrzuconej eurokonstytucji.

Referendum odbędzie się jedynie w Irlandii, której konstytucja nakłada taki obowiązek. Nie wiadomo jak zagłosują Irlandczycy, gdyż według badań aż 70 proc. z nich jest niezdecydowanych. Premier Bertie Ahern przekonuje, że „odrzucenie traktatu byłoby dla Irlandii krokiem wstecz pod każdym względem”. Eurosceptycy jednak już zwierają szeregi przygotowując się do kampanii, przed referendum, które najprawdopodobniej odbędzie się na wiosnę 2008 roku. Swoje wsparcie zapowiedział nawet Jean-Marie Le Pen, lider francuskiej skrajnej prawicy, słynny ze swoich antyunijnych poglądów.

W samej Francji natomiast nie powtórzy się już sytuacja z 2005 roku, gdyż prezydent Sarkozy, twórca koncepcji „uproszczonego traktatu” jeszcze przed wyborami zapowiedział, że o ratyfikacji przyszłego traktatu zdecyduje parlament. Najpierw jednak prawdopodobnie trzeba będzie zmienić konstytucję zawierającą zapis wprowadzony przed referendum w 2005 roku, który przewiduje, że Francja „może uczestniczyć w strukturach Unii Europejskiej na warunkach przewidzianych przez Traktat ustanawiający Konstytucję dla Europy (...)”

Francuscy komuniści i suwereniści już zapowiadają masowe protesty, twierdząc, że brak referendum w sprawie Traktatu jest zamachem na demokrację.

Francuski prezydent, chce by cała procedura zakończyła się jeszcze w lutym i by Francja była pierwszym krajem który ratyfikuje nowy traktat. Podobne zapowiedzi pojawiły się również u kanclerz Angeli Merkel, która chciałaby by to Niemcy przyjęły role prymusa, oraz w niedawnym exposé Donalda Tuska, który z kolei widziałby Polskę jako zwycięzcę tego „ratyfikacyjnego wyścigu”.

Z kolei Czesi podchodzą do podpisanego w czwartek traktatu nieco bardziej sceptycznie. Premier Mirek Topolanek  chce, by Traktat Reformujący UE  jeszcze przed ratyfikacją został zbadany przez Trybunał Konstytucyjny.

W większości europejscy komentatorzy podkreślają, ze podpisanie Traktatu należy poczytywać za sukces, który wieńczy trwający niemal 10 lat proces reform instytucjonalnych oraz zażegnuje kryzys w jakim według niektórych Unia  pogrążona była przez ostatnie dwa lata .

Przewodniczący KE, José Manuel Barroso nazwał ten moment dniem, w którym narodziła się nowa Europa. W swoim przemówieniu wtórował mu portugalski premier José Sokrates podkreślając, że nowy traktat uczyni Unię bardziej nowoczesną, efektywną i demokratyczną, a takiej właśnie silnej Europy potrzebuje świat.

"To bardzo ważny dzień. Dwa lata temu Europa przeżyła całkowitą tragedię. Powoli odbudowujemy jedność” powiedział włoski premier Romano Prodi wyrażając ostrożny optymizm .

Tymczasem prezydent Włoch nazwał Traktat dokumentem „bez ambicji, bez imienia, bez symbolu i bez skuteczności”. Wszystkie włoskie media na czele z dziennikiem „La Repubblica” przytaczały tę wypowiedź Giorgio Napolitano, dodając własne  nieprzychylne opinie. Według włoskiej prasy w porównaniu z eurokonstytucją podpisaną w Rzymie w 2004 roku, Traktat z Lizbony jest mniej czytelny, a przede wszystkim może przyczynić się do wywołania wewnątrz Unii silnych konfliktów z powodu nie dość precyzyjnie określonych kompetencji nowych instytucji (chodzi o Przewodniczącego Rady Europejskiej oraz Wysokiego Przedstawiciela ds. zagranicznych i polityki bezpieczeństwa).

Podobne obawy wyrażają hiszpańscy komentatorzy, podkreślając, że wszystko zależy od osobowości polityków którzy staną na czele nowych urzędów. „El País” wśród prawdopodobnych kandydatów na stanowisko Przewodniczącego Rady wymienia byłego premiera Wielkiej Brytanii, Tony’ego Blaira, którego nominacja oznaczałaby według gazety, że Unia będzie opierać się na relacjach międzyrządowych, a rola Komisji Europejskiej zostanie zmarginalizowana.

Publicysta „The Guardian”, Timothy Garton Ash, zauważając, że nowy Traktat w  porównaniu do amerykańskiej konstytucji, na której z resztą pierwotnie miał się wzorować, "bardziej przypomina w lekturze instrukcję obsługi wózka widłowego".

W ocenie Asha  Traktat Reformujący „choć skromny i najeżony zastrzeżeniami, powinien umożliwić Unii nieco lepsze funkcjonowanie”. Przede wszystkim jednak „pozwoli nam skoncentrować się nie na tym, czym jest UE, ani czym twierdzi, że jest, tylko na tym, co może zdziałać.”


Na podstawie: lemonde.fr, lefigaro.fr, iht.com, bbc.co.uk, guardian.co.uk, elpais.es, repubblica.it, euro.pap.com.pl, gazeta.pl