UE/ Unia zaostrza kurs wobec Birmy
Ministrowie spraw zagranicznych UE spotkali się w Luksemburgu, by obradować na temat nałożenia nowych sankcji na liderów reżimu birmańskiego. Chcą oni nałożyć embargo na eksport do UE najistotniejszych dla reżimu towarów – drewna, metali i kamieni szlachetnych (głównie nefrytów i rubinów).
Celem embarga jest więc uderzenie w zdominowany przez władze przemysł drzewny i wydobywczy, a nie zaś w interesy ludności birmańskiej, która prawie w całości zatrudniona jest w rolnictwie. Sankcje nałożone na rządzącą juntę wojskową mają stanowić rozszerzenie istniejących od kilku lat kar, które obejmują m.in. zamrożenie aktywów kapitałowych i wstrzymanie inwestycji w państwach Unii, a także odebranie możliwości otrzymania unijnej wizy dla przedstawicieli reżimu.
Zwłaszcza minister spraw zagranicznych Szwecji, Carl Bildt, sugerował bardziej stanowcze zaostrzenie polityki wobec junty. „To co na razie postanowiono nie wpłynie na więcej niż 1 proc. handlu zagranicznego Birmy i jedynie w niewielkim stopniu dotknie finanse reżimu” – komentował Bildt na swoim blogu internetowym w poniedziałek.
Według danych Eurostatu, wartość unijnego importu z Birmy w 2006 r. nie przekroczyła 60 mln euro. Embargo Unii Europejskiej może więc nie przynieść spodziewanego rezultatu, zwłaszcza, że ponad 90 proc. handlu zagranicznego kraju to wymiana z jego azjatyckimi partnerami.
Do zaostrzenia sankcji wobec Birmy wzywał także w Luksemburgu premier Wielkiej Brytanii Gordon Brown. „Nie wolno nam zapominać o tym, co widzieliśmy na ekranach naszych telewizorów – o nadużyciach praw człowieka wobec protestujących duchownych buddyjskich i zwykłych obywateli Birmy” – apelował Brown.
Według informacji obrońców praw człowieka z Amnesty International, siły bezpieczeństwa podczas minionego weekendu (13-14.10) uwięziły trzech spośród liderów demonstracji prodemokratycznych, a także kilku przywódców organizacji studenckich.
Władze Birmy odpowiedziały „głębokim ubolewaniem” na stanowiska społeczności międzynarodowej. Według informacji przestawianych przez juntę w ciągu ostatnich tygodni aresztowano około stu demonstrantów, a dziesięć osób zginęło podczas ulicznych zamieszek. Międzynarodowi obserwatorzy twierdzą, że rzeczywiste dane są o wiele wyższe.
Rządząca krajem junta wojskowa znalazła się w ogniu krytyki międzynarodowej od czasu brutalnego stłumienia pokojowych protestów ludności, które wybuchły w październiku br. Pod przewodnictwem mnichów buddyjskich, ludność birmańska wyszła na ulice by wyrazić swoje niezadowolenie z wciąż pogłębiającej się w kraju biedy i braku wolności politycznej.
Na podstawie: news.bbc.co.uk, euobserver.com, ft.com