Włochy nie chcą "biblijnego exodusu" z Tunezji
-
IAR
Kryzys humanitarny, jakim dla Włoch jest fala imigrantów z Tunezji, może doprowadzić do kryzysu w stosunkach między Rzymem i Tunisem.
Włoskie władze nie chcą słyszeć o wysłaniu kontyngentu, który miałby pomóc tunezyjskiej policji w powstrzymaniu “biblijnego exodusu”, jak to określił włoski minister spraw wewnętrznych Roberto Maroni. O ile na apel Maroniego do UE o pomoc Bruksela odpowiedziała pozytywnie, o tyle władze w Tunisie odrzuciły jako nie do przyjęcia propozycję wysłania tam włoskiego kontyngentu.
O napięciu w stosunkach dwustronnych świadczy decyzja rządu o wysłaniu do Tunezji ministra spraw zagranicznych Franco Frattiniego, który zapewnił: "Włochy mogą zaoferować pomoc logistyczną". Tymczasem na wyspie Lampedusa, leżącej zaledwie 70 kilometrów od Tunezji, przebywa obecnie blisko dwa i pół tysiąca uchodźców. Większość z nich liczy na azyl polityczny we Włoszech, ale o tym, kto go otrzyma, zadecyduje specjalna komisja.


Saulius Skvernelis nowym premierem Litwy