Portal Spraw Zagranicznych psz.pl




Portal Spraw Zagranicznych psz.pl

Serwis internetowy, z którego korzystasz, używa plików cookies. Są to pliki instalowane w urządzeniach końcowych osób korzystających z serwisu, w celu administrowania serwisem, poprawy jakości świadczonych usług w tym dostosowania treści serwisu do preferencji użytkownika, utrzymania sesji użytkownika oraz dla celów statystycznych i targetowania behawioralnego reklamy (dostosowania treści reklamy do Twoich indywidualnych potrzeb). Informujemy, że istnieje możliwość określenia przez użytkownika serwisu warunków przechowywania lub uzyskiwania dostępu do informacji zawartych w plikach cookies za pomocą ustawień przeglądarki lub konfiguracji usługi. Szczegółowe informacje na ten temat dostępne są u producenta przeglądarki, u dostawcy usługi dostępu do Internetu oraz w Polityce prywatności plików cookies

Akceptuję
Back Jesteś tutaj: Home Strefa wiedzy Bezpieczeństwo Tomasz Stuleblak: Terroryzm kurdyjski w Turcji

Tomasz Stuleblak: Terroryzm kurdyjski w Turcji


14 lipiec 2008
A A A
Zawirowania na arenie międzynarodowej ostatnich lat pozwoliły wypłynąć na wierzch tzw. kwestii kurdyjskiej. Wokół tej kwestii narosło jednak wiele mitów – najważniejszy z nich to ten, jakoby Turcy i Kurdowie nie potrafili żyć obok siebie w jednym państwie. Relacje kurdyjsko – tureckie

Punkt widzenia Kurdów

Choć nie ma wątpliwości, że Kurdowie są oddzielnym narodem, to wśród uczonych nie ma zgody co do ich pochodzenia. Przypuszcza się, że przodkami dzisiejszych Kurdów były ludy mówiące różnymi językami i różnego pochodzenia. Według najpopularniejszej wersji elementy etniczne medyjsko – perskie, które napierały na tereny dzisiejszego Kurdystanu, zetknęły się z falami etnicznymi napływającymi od zachodu, z Azji Mniejszej ku południowym stokom Kaukazu. Nie wiadomo więc dokładnie czy wśród protoplastów Kurdów możemy wyróżnić jeden lud irański, czy też była to mieszanina prastarych elementów autochtonicznych oraz plemion obcych, które przybywały na ta ziemie. W każdym razie naród ten jest pochodzenia perskiego i wyznaje w zdecydowanej większości sunnicki odłam islamu.

Współcześni Kurdowie mówią szeregiem dialektów należących do grupy języków zachodnioirańskich. Dialekty te należą do trzech grup: północno–zachodniej, południowej i południowo–wschodniej. Dialekty z pierwszej grupy, zwane kurmandżi lub bahdinani, występują przede wszystkim w Turcji, w Zakaukaziu, w Iraku na północ od Mosulu, a ponadto w Syrii i w Azerbejdżanie irańskim.

Pochodzenie i język to cechy, które odróżniają Kurdów od Turków. Zupełnie odmienne, żeby nie powiedzieć przeciwstawne, są też cele obu narodów. Według kryterium możliwości usamodzielnienia się naród kurdyjski można zaliczyć do mniejszości warunkowych, tzn. zdolnych do utworzenia własnego państwa. Na przeszkodzie może jednak stanąć prawo międzynarodowe. Z powszechnie aprobowanej zasady suwerenności państwa wynika bowiem prawo do utrzymania integralności terytorialnej. Z drugiej jednak strony pojawia się pytanie o również powszechnie aprobowane prawo do samostanowienia. W dyskusji na ten temat pojawiły się więc dwa stanowiska. Z jednej strony uznaje się, że mniejszości są podmiotem prawa do samostanowienia. Z drugiej, że zasadniczo takie prawo im nie przysługuje, z wyjątkiem sytuacji ekstremalnej, w postaci najcięższych prześladowań, choć mniejszości nie mogą z niego skorzystać nawet w przypadku ciężkich naruszeń praw człowieka lub sprawowania władzy przez niedemokratyczny i nie reprezentatywny rząd. Ale nieprawdą jest, że większość Kurdów walczy o niepodległe państwo. Na dowód tego można powołać się na przytoczone przez Dariusza Kołodziejczyka wyniki nieoficjalnego badania opinii publicznej – otóż według nich większość tureckich Kurdów zadowoliłaby się jakąś formą autonomii, za pełną suwerennością opowiadało się zaledwie 11 proc. respondentów. [1]

Punkt widzenia Turków

Historyczna prasiedziba Turków znajdowała się na terenach Azji Centralnej. Jeśli natomiast chodzi o język turecki, to należy on do języków z rodziny ałtajskiej. Pomijając zapożyczenia leksykalne, języki z tej rodziny nie mają punktów stycznych z językami indoeuropejskimi, a więc m.in. z językiem kurdyjskim.

Przez wiele lat kwestionowano w Turcji istnienie narodu kurdyjskiego. Turecka doktryna państwowa oficjalnie kwalifikowała Kurdów anatolijskich jako Turkkurtleri, czyli przedstawicieli jednego z odłamów ludów tureckich. Kurdów nazywano Turkami Górskimi, a rejon, w którym zamieszkiwali – Turcją Wschodnią. Język kurdyjski oficjalnie uznawano za dialekt. Dopiero w grudniu 1990 r. (inne źródła podają kwiecień 1991 r.) wycofano zakaz posługiwania się tym językiem w domach i publicznego śpiewania kurdyjskich piosenek.

U źródeł takiej interpretacji leżą reformy Mustafy Kemala Ataturka, a przede wszystkim głoszone przez niego zasady, które znalazły odzwierciedlenie w obecnie obowiązującej tureckiej konstytucji. Jedną z ważniejszych zawartych w niej zasad, a na pewno kluczową dla zrozumienia położenia Kurdów, jest nacjonalizm. Zgodnie z koncepcją państwa, przyjętą przez Ataturka, Turcja miała być państwem jednorodnym narodowościowo, w którym mniejszości etniczne nie miały prawa bytu, co pozostawało w opozycji do wcześniejszego, wielonarodowościowego i bogatego kulturowo imperium otomańskiego. Skutki praktyczne takiego rozumienia były następujące – skoro nie ma Kurdów, to nie ma potrzeby publicznego używania języka kurdyjskiego oraz funkcjonowania kurdyjskich szkół i wydawnictw. Turcy uzasadniają wzbranianie się przed przyznaniem jakiejkolwiek autonomii mniejszości kurdyjskiej tym, iż zgodnie z konstytucją każdy obywatel w państwie tureckim ma takie same prawa. A skoro mają takie same prawa  jak inni, uznanie ich za mniejszość oznaczałoby zatem ich dyskryminację.

Nieprawdą jest jednak, jakoby wszyscy Turcy żywili niechęć do Kurdów, aczkolwiek zdecydowana większość odrzuca ich aspiracje. Znakomitych przykładów dostarczają niekiedy nawet najwyżsi przedstawiciele państwa. Prezydent Turcji w latach 1989 – 1993, Turgut Ozal, reprezentował pogląd, iż nieprzychylne traktowanie Kurdów stwarza sytuację sztuczną i niebezpieczną, co stawiało Turcję w niekorzystnym położeniu na płaszczyźnie międzynarodowej. Z jego inspiracji powstał w 1992 r. w Stambule Instytut Kurdyjski, który skupił się na badaniach języka, literatury i historii tego narodu. Maria Giedz w swojej relacji z podróży do Kurdystanu wspomina, że ludzie, których spotykała w autobusie, w sklepie, w muzeum, w hotelu czy restauracji, wszyscy ofiarowali pomoc i nikt nie zareagował negatywnie na sprawę kurdyjską, choć dziennikarka nie ukrywała, że interesują ją obozy dla uchodźców oraz kontakty z miejscowymi Kurdami. [2]{mospagebreak}

Działalność Partii Pracujących Kurdystanu


Twarzą kurdyjskiego ruchu niepodległościowego jest Abdullah Ocalan, który już w 1974 roku stworzył radykalną grupę młodzieży, zwaną Apocular. Jednak dopiero założona przez niego 27 listopada 1978 r. Partia Pracujących Kurdystanu (PKK; Partiya-i Karkeran-i Kurdistan) rozpoczęła (od 21 marca 1984 r.) zbrojną walkę przeciwko tureckiemu kolonializmowi.

W momencie powstania programem ugrupowania był zwulgaryzowany marksizm w połączeniu z działalnością terrorystyczną, celem zaś przyśpieszenie rozkładu dotychczasowego ustroju społecznego przez zabijanie kurdyjskich agów (właścicieli ziemskich) i tureckich urzędników. Później celem ugrupowania stało się utworzenie wolnego Kurdystanu, zalicza się ją do narodowowyzwoleńczego nurtu światowego terroryzmu.

Można wskazać na dwa istotne fakty, które zapewne przyczyniły się do wyboru przez Ocalana takiej a nie innej formy walki o prawa swych rodaków. Po pierwsze wywodził się on z ubogiej, wielodzietnej rodziny, co stanowiło precedens w kurdyjskim ruchu niepodległościowym, jako że do tej pory na czele powstań stawali ludzie cieszący się ogromnym autorytetem, a przede wszystkim należący do najbogatszej warstwy ludności kurdyjskiej. Po drugie – Ocalan wraz z wieloma swymi współpracownikami należał do grupy zasymilowanych z Turkami Kurdów, w początkowej fazie walki nie potrafił mówić w ojczystym języku. Właśnie poczucie niższości odnośnie pochodzenia z niższych warstw społeczeństwa kurdyjskiego, jak i niewiarygodność w oczach własnych rodaków w związku z posługiwaniem się wyłącznie językiem tureckim prawdopodobnie przyczyniły się do ukształtowania jego poglądów na temat metod walki o własne prawa, prowadząc do ich zradykalizowania. Tylko takimi metodami mógł on wywołać posłuch pośród własnych rodaków i stworzyć wrażenie istnienia tylko jednego celu wśród wszystkich Kurdów. Celem takim miała być niepodległość.

Program PKK podlegał ciągłej ewolucji. Początkowo walczono bowiem nie tylko z tureckimi urzędnikami, ale także ze wszystkimi konkurencyjnymi ugrupowaniami kurdyjskimi. Sytuacja zmieniła się w 1981 roku, kiedy to na pierwszym kongresie partii postanowiono skoncentrować się na walce z państwem tureckim. Efektem tych ustaleń było nawiązanie współpracy ze zdecydowanie mniej radykalną, walczącą o kurdyjską autonomię w Iraku Demokratyczną Partią Kurdystanu, która to miała pomóc PKK w założeniu baz w północnym Iraku. Działalność PKK i opinia społeczności międzynarodowej na ten temat doprowadziła jednakże do rozłamu wśród Kurdów. Doszło wręcz do tego, iż 11 sierpnia 1995 r. Demokratyczna Partia Kurdystanu i Patriotyczna Unia Kurdystanu, działające na terenie Iraku, zawarły z Turcją układ o obronie granicy z Kurdystanem irackim.

Porozumieniem tym część Kurdów odcięła się od PKK. Terrorystyczne formy działania PKK ułatwiają państwom bliskowschodnim tłumienie kurdyjskich aspiracji i wielokrotnie prowokowały Ankarę do interwencji w sąsiednim Iraku. Uniemożliwia to realizację nawet ograniczonych celów w innych państwach. O niechęci większości Kurdów do partii Ocalana świadczą słowa lidera Demokratycznej Partii Kurdystanu, ugrupowania walczącego o autonomię w Iraku, Massuda Barzaniego, który podczas wystąpienia w parlamencie kurdyjskim powiedział wprost, że PKK jest „ przekleństwem” Kurdów.  [3]

Według danych Ankary na skutek ataków PKK w latach 1984 – 1998 zginęło 4660 cywili, 3835 żołnierzy tureckich, 247 policjantów, 1218 strażników wioskowych (porządkowa policja kurdyjska) i 17878 partyzantów. [4] Inne dane władz tureckich podają ponad 30 tysięcy ofiar konfliktu do początku lat 90-tych. [5] Według specjalnej komisji tureckiego parlamentu, badającej w 1997 roku sytuację w południowo-wschodniej części kraju, pacyfikacje tureckich sił bezpieczeństwa doprowadziły do zniszczenia 900 wsi kurdyjskich. Inne dane podają sami Kurdowie, którzy liczbę spalonych wsi szacują na 6000, liczbę zabitych zaś na 30000, nie mówiąc już o milionach ludzi wypędzonych (dane z raportu przytoczyła „Frankfurter Allgemeine Zeitung”). Według zaś najbardziej obiektywnych, bo pochodzących z zewnątrz i z państwa demokratycznego źródeł („1999 Country Reports on Human Rights Practices” Departamentu Stanu USA), bilans konfliktu zamknął się pod koniec 1999 roku liczbą ponad 35 tysięcy ofiar (w tym 25.139 członków PKK, 5.882 członków tureckich sił bezpieczeństwa i 5.424 cywili). [6]

Od 1992 roku prowadzona jest przez tureckie władze polityka wypędzania Kurdów z ich historycznych siedzib – do roku 1997 wyemigrowało ponad 2 miliony przedstawicieli tego narodu. [7] Jedną z metod obranych przez władze w Ankarze w walce z ruchem partyzanckim jest stosowanie masowych przesiedleń, które to mają na celu rozproszenie ludności kurdyjskiej bądź ukaranie jej za rzekome wspomaganie terrorystów. W latach 1989 – 1994 wygnano w ten sposób około 750 tysięcy osób, niszcząc przy okazji ponad 2 tysiące wiosek kurdyjskich.

Międzynarodowe aspekty działalności PKK

Powstańcy korzystali początkowo z pomocy Syrii, która to pomogła Ocalanowi utworzyć w Dolinie Beqa’a (w Libanie) obozy szkoleniowe PKK. Z racji obrania sobie za cel dezintegrację państwa tureckiego – ważnego sojusznika Stanów Zjednoczonych i członka NATO – PKK cieszyło się również poparciem ZSRR i całego bloku wschodniego (oddziały partyzanckie wyposażone były w broń produkcji czechosłowackiej). W Libanie PKK podjęła współpracę z terrorystyczną organizacją ormiańską ASALA, która to niechlubnie wsławiła się kilkoma morderstwami dokonanymi na tureckich dyplomatach.

Aby zwrócić na siebie uwagę międzynarodowej opinii publicznej PKK podjęło szeroką działalność poza granicami Turcji. Sposób jaki to ugrupowanie sobie jednak przyjęło za właściwy do realizacji własnych celów doprowadził do patrzenia na problem Kurdów z perspektywy terrorystycznych działań Partii. Szczególnie w latach 90-tych, gdy organizacja ta podjęła ofensywę poza granicami Turcji, acz wymierzoną we władze tego kraju. Oprócz podkładania bomb w turystycznych miejscowościach na tureckim wybrzeżu, PKK zaznaczyła swą obecność w Niemczech, gdzie znajduje się największa  w Europie diaspora Kurdów. Kulminacja przypadła na rok 1993, kiedy to atakowano tureckie przedstawicielstwa dyplomatyczne, banki i biura turystyczne. Rząd federalny zakazał wówczas działalności PKK na swym terytorium i oficjalnie wpisał ją na listę organizacji terrorystycznych.

Podobny pogląd reprezentują Stany Zjednoczone - Turcja jest ważnym sojusznikiem Waszyngtonu w strategicznym miejscu dla ich polityki, a z kolei Kurdowie iraccy są sojusznikami w budowie demokratycznego Iraku. Pomimo tych zawiłości Stany Zjednoczone nie zmieniają swojego stanowiska względem PKK, na co wpływ ma niewątpliwie głoszona przez Waszyngton walka ze światowym terroryzmem. Stany Zjednoczone udostępniają nawet władzom tureckim swe dane wywiadowcze dla potrzeb walki z partyzantką kurdyjską. Moskwa zmieniła natomiast swe stanowisko wobec sprawy kurdyjskiej wraz z upadkiem komunizmu. W 1995 roku Rosja uznała PKK za ugrupowanie terrorystyczne w zamian za zobowiązanie się Turcji do nieudzielania z jej terytorium pomocy militarnej Czeczeńcom. Również Unia Europejska jako całość uznaje PKK za organizację terrorystyczną.

Zgoła odmienną postawę reprezentowało jednak kilka innych europejskich rządów, w czym prym wiodła Grecja, tradycyjnie skłócona ze swym wschodnim sąsiadem. Konflikt o Cypr, nieporozumienia w kwestii przebiegu granicy na Morzu Egejskim czy też wzajemne oskarżenia o złe traktowanie swoich mniejszości skłoniły greckich polityków do zainteresowania się Kurdami i nawiązania bliższych kontaktów z PKK, widząc w tym szanse na osłabienie rywala. Kontrowersje wzbudziła chociażby wizyta greckich parlamentarzystów  w ośrodku diaspory kurdyjskiej w Brukseli w 1993 r., gdzie wymieniono poglądy na temat „ludobójstwa” dokonywanego na Kurdach przez armię turecką. W Grecji działały też liczne komitety i organizacje wspierające ruch kurdyjski i – zdaniem Ankary – blisko powiązane z PKK. Również otworzenie w Atenach w 1998 r. Kurdyjskiego Centrum Kulturalnego nie przyczyniło się do ocieplenia wzajemnych relacji. Czarę goryczy przelała wizyta w Grecji poszukiwanego międzynarodowym listem gończym Abdullaha Ocalana, który szukał w 1999 r. schronienia po wydaleniu z Syrii. Oskarżana wówczas przez Turcję o wspieranie terroryzmu Grecja nigdy jednak nie przyznała się do poważnych związków z partyzantką czy też wspierania działań podważających terytorialną integralność sąsiada. W podobny sposób zapatrywały się na działalność PKK Włochy, które odmawiały tej organizacji miana terrorystycznej. W 1998 r. wyraziły nawet zgodę na zorganizowanie w siedzibie parlamentu w Rzymie posiedzenia emigracyjnego parlamentu kurdyjskiego, co wywołało zresztą kryzys w stosunkach włosko-tureckich.{mospagebreak}

Koniec ery Ocalana

Błędem jest myślenie, jakoby ruch partyzancki cieszył się dużą sympatią społeczności kurdyjskiej. Większość Kurdów odbiera działalność PKK jako szkodzącą interesom tego narodu. U początków walki zbrojnej, w 1984 r., PKK zrzeszała ledwie 200 bojowników, i choć liczba ta zwiększyła się do około 10 – 15 tysięcy w 1993 r., to liczbę sympatyków ugrupowania szacuje się w tym czasie na 370 tysięcy, co odpowiada zaledwie dziesięciu procentom ludności kurdyjskiej w tej części Turcji. [8] W początkowej fazie walki sympatia ludności kierowała się wobec PKK, zwłaszcza po brutalnych pacyfikacjach kurdyjskich wiosek przez wojsko. Ze względu na obecność w prowincjach zamieszkałych przez Kurdów wojska i stosowania przez niego brutalnych metod walki z partyzantką, godzących nierzadko w niewinną ludność cywilną (co wykazał specjalny raport rządowy), w miastach południowo-wschodniej Turcji doszło w 1990 roku do kilkutysięcznych demonstracji poparcia dla PKK (w niektórych regionach PKK cieszyła się nawet z 95 proc. poparcia). Prezydent Turgut Ozal (którego matka była Kurdyjką i który mówił biegle w języku kurdyjskim) doprowadził wówczas do zniesienia zakazu używania języka kurdyjskiego, ale tego samego dnia przyjęto specjalny dekret o zwalczaniu terroryzmu, który definiował to zjawisko w bardzo szeroki sposób, jako wszelką działalność zagrażającą dotychczasowemu charakterowi państwa, i który umożliwiał władzom tureckim wygodną dla nich interpretację wszelkich poczynań Kurdów. Liczba popierających co prawda stale się zwiększała i w okresie aresztowania Ocalana PKK zrzeszała już 40 proc, Kurdów tureckich, to jednak ciągle nie utożsamiała się z jej działalnością nawet połowa ludności kurdyjskiej. [9]

Wkrótce okazało się bowiem, że Partia Pracujących Kurdystanu walczy o niepodległość metodami iście stalinowskimi – przywódcy zakładają stworzenie Kurdystanu tylko dla lojalnych Kurdów, pozostali są niszczeni, zastraszani, a nawet rozstrzeliwani. Ocalan zmuszony był wobec tego stwierdzić w 1988 roku, że terror wobec ludności wiejskiej był błędem – postanawia w zamian o wzmożeniu akcji terrorystycznych wobec wojska i policji tureckiej.

Ocalan i jego partia szybko znaleźli się w defensywie w obliczu traconego poparcia ludności zadowolonej ze zmiany stanowiska władz wobec problemu kurdyjskiego i pierwszych od wielu lat swobodach wyrażonych wspomnianymi wyżej reformami prezydenta Ozala. W marcu 1993 roku Ocalan został zmuszony do ogłoszenia jednostronnego zawieszenia broni, które to przedłużył na czas nieokreślony już 16 kwietnia tego samego roku (ponownie uczynił to jeszcze w 1995 roku). Po destabilizacji sytuacji w Iraku po wojnie w Zatoce wojska tureckie mogły bez oporów wkraczać głęboko na terytorium Iraku i niszczyć znajdujące się tam bazy terrorystów. Od 1996 roku PKK znajdowała się więc w kłopotliwej sytuacji, a czarę goryczy przelało umieszczenie jej na amerykańskiej liście ugrupowań terrorystycznych w 1997 roku. Nie pomogło więc kolejne zawieszenie broni ogłoszone przez lidera partii w 1998 roku.

Ocalan przez 18 lat przebywał na emigracji w Syrii, skąd kierował walką zbrojną. Co jest typowe dla krajów, w których zamieszkują Kurdowie, Syria odmawia jakichkolwiek praw własnym obywatelom kurdyjskiego rodowodu przy jednoczesnym wspieraniu przedstawicieli tego narodu żyjących w państwach ościennych. W przypadku współpracy Damaszku z PKK w grę wchodzi destabilizacja Turcji, skonfliktowanej z Syrią o prowincję Hatay oraz o dostawy wody pitnej z terenów południowo-wschodniej Anatolii (PKK zresztą bezpośrednio pomagała w pobieraniu tejże wody). Dopiero zdecydowane naciski Ankary zmusiły władze w Damaszku do wydalenia Ocalana z swojego terytorium.

Wygnanie doprowadziło Ocalana do Rosji oraz Włoch, gdzie bezskutecznie próbował uzyskać azyl polityczny. Z pomocą władz greckich udał się do Kenii, na lotnisku w Nairobi został jednak schwytany przez wywiad turecki (we współpracy z izraelskim Mosadem). W czerwcu 1999 r. Ocalana skazano na karę śmierci za zdradę i działalność separatystyczną. W czasie procesu lider PKK jeszcze raz wezwał współtowarzyszy do porzucenia walki zbrojnej, wskazywał na zmianę celu tejże walki w programie partii, którym miała być autonomia polityczna i kulturalna. Zarzucono mu: zbiorowy terror na obywatelach tureckich kurdyjskiego pochodzenia; zbiorowy terror wobec ludności niekurdyjskiej; inne formy terroru (zabójstwa pracowników państwowych; zabójstwa strażników wiejskich i ich rodzin; ataki i okupowanie oficjalnych misji tureckich za granicą oraz central lub oddziałów instytucji półoficjalnych; ataki i podpalenia budynków, sklepów, stowarzyszeń i meczetów tureckiej społeczności zamieszkałej w Europie Zachodniej; zabójstwa znanych osobistości); terror wewnątrz PKK; ataki terrorystyczne na infrastrukturę przemysłową, urządzenia naftowe, służbę socjalną i ośrodki turystyczne; porwania dzieci i nastolatków w państwach europejskich; handel narkotykami. [10] W następstwie zniesienia kary śmierci zmieniono wyrok Ocalana na dożywocie.

Wojna partyzancka została tymczasowo stłumiona przez wojsko w 2001 r., w warunkach stanu wyjątkowego. Sukces możliwy był dzięki zmęczeniu ludności przedłużającą się wojną. Ludność coraz bardziej zaczęła się opowiadać przeciwko partyzantom, na co wpływ miała nie tylko stopniowa demokratyzacja pod wpływem nacisków Unii Europejskiej, ale także zwiększenie zainteresowania Ankary rozwojem gospodarczym tego regionu (realizacja około połowy z planowanych inwestycji w ramach projektu GAP – budowa tam, hydroelektrowni i systemów nawadniania upraw).

Wobec aresztowania założyciela ugrupowania i wystosowanego przez niego z więzienia apelu, w lipcu 1999 roku PKK zapowiedziała nie atakowanie celów cywilnych. Władze zaproponowały członkom ruchu amnestię w zamian za złożenie broni, ale pozostało wielu, którzy z tej sposobności nie skorzystali i kontynuują walkę.  Jednak pomimo skazania lidera PKK na dożywotnie więzienie oraz składanym przez przywódców Partii raz po raz deklaracjom zaprzestania stosowania przemocy sytuacja w południowo-wschodniej Turcji daleka jest od stabilizacji. Główną przyczyną tego stanu rzeczy ma być wznowienie działań przez partyzantkę kurdyjską – pomiędzy listopadem 2005 roku a czerwcem roku następnego odnotowano 774 ataków noszących znamiona terrorystycznych. W następstwie pogrzebów niektórych z terrorystów wybuchły zamieszki w Diyarbakir i rozprzestrzeniły się na inne miasta regionu. [11]

Resztki bojowników ukrywają się nadal w północnym Iraku, korzystając z bezczynności Rządu Regionalnego Kurdystanu. Chaos panujący w Iraku ośmielił władze tureckie do interwencji na terytorium swojego południowego sąsiada. 10 tysięcy żołnierzy nie potrafiło jednak rozprawić się  z partyzantami w czasie rozpoczętej 23 lutego 2008 roku kampanii. Mimo szumnych oświadczeń Ankary terroryści utrzymali swoje siedziby, a Turcja musiała wycofać się z Iraku w obliczu rosnących protestów społeczności międzynarodowej.

Finansowanie działalności

Warto zwrócić uwagę na fakt, że PKK utrzymywała się przede wszystkim z handlu narkotykami, które rozprowadzane były w Europie Zachodniej. Władze tureckie ogłosiły raport, według którego do pierwszych lat ostatniej dekady ubiegłego wieku siły bezpieczeństwa przechwyciły 2,5 tysiąca ton heroiny, 13,3 tysięcy ton haszyszu, 4,2 tysięcy ton nieczyszczonej morfiny, 620 kilogramów kokainy, 277 tysięcy ton składników wykorzystywanych w produkcji amfetaminy oraz 22 tysięcy ton bezwodnika octowego potrzebnego w produkcji heroiny. [12]{mospagebreak}

Walka z PKK

Taktyka władz tureckich

Ze względu na nieobiektywne źródła tureckie oraz trudności stawiane na drodze do uzyskania nieprzychylnych władzom dokumentów za najlepsze do zbadania stosunku władz tureckich do ludności kurdyjskiej uznać należy skargi wnoszone przez obywateli tureckich i rozstrzygane przez Europejski Trybunał Praw Człowieka. Turcja dopiero 22 stycznia 1990 r. uznała jurysdykcję Europejskiego Trybunału Praw Człowieka. Obywatele Republiki Tureckiej bardzo szybko znaleźli się w czołówce skarżących – obecnie znajdują się na trzecim miejscu jeśli chodzi o tzw. skargi zarejestrowane. Większość wniosków kierowanych do Strasburga zarzuca władzom kraju naruszenie praw człowieka w związku z konfliktem kurdyjskim. Pierwsze rozstrzygnięcia w sprawach kurdyjskich miały miejsce w 1996 roku.

W dużej ilości spraw widać wyraźnie, iż władze stosują najbardziej drastyczne metody walki z partyzantką, nierzadko łamiące prawa człowieka. Turcja bardzo często twierdziła przed ETPC, że wniesienie skargi jest „nadużyciem prawa”, stanowi element propagandowej polityki PKK polegającej na szkalowaniu kraju i jego instytucji oraz usprawiedliwianiu działań terrorystycznych. Kolejnym problemem jest powtarzająca się praktyka odrzucania przez prokuratora możliwości, iż sprawcami popełnionych przestępstw są siły bezpieczeństwa, wojsko, żandarmeria lub tzw. strażnicy wiejscy. Bardzo często za to przyjmowali tezę, iż za zdarzenia odpowiedzialni są członkowie PKK. Władze tureckie utrudniały poza tym obywatelom wnoszenie skarg do Trybunału, łamiąc tym samym obecny art. 34. Argumentowano przy tym, że przesłuchania skarżących mają na celu zbadanie zarzutów na potrzebę postępowania w kraju. Częste były przypadki represjonowania prawników pośredniczących w składaniu skarg (zarzucano im zwykle działanie bez pełnomocnictw klienta lub wywieranie na niego presji, nierzadko nawet na podstawie przepisów o zwalczaniu terroryzmu). Wszystkie te kwestie proceduralne są elementem represji, gdyż brak możliwości dochodzenia swych praw przed sądem wpływa na pogorszenie położenia ludności w tym regionie kraju, umacnia bowiem poczucie niepewności i sprzyja próbom dochodzenia sprawiedliwości na własną rękę, nie mówiąc już o tym, iż może się przyczynić do wzrostu poparcia dla działań terrorystycznych.

Misje badawcze Europejskiego Komitetu ds. Przeciwdziałania Torturom wskazały na posługiwanie się przez siły bezpieczeństwa i policję w Turcji takimi sposobami zadawania cierpień jak długotrwałe wieszanie zatrzymanych za związane z tyłu nadgarstki (tzw. „palestyńskie powieszenie”), rażenie prądem elektrycznym, bicie w stopy (tzw. falaka), polewanie lodowatą wodą pod ciśnieniem, „penetracja naturalnych otworów ciała przy użyciu pałek lub innych podobnych narzędzi”, umieszczanie w małych, ciemnych i niewentylowanych celach. [13]

Nie tylko zwykli ludzie oskarżani są za wspieranie PKK za najmniejszą nawet nielojalność wobec państwa tureckiego. Wystarczy, że w programie jakiejś partii znajduje się pojęcie narodu kurdyjskiego, aby zarzucono jej podważanie integralności terytorialnej Turcji czy też wspieranie partyzantki lub współpracę z PKK.

Oprócz faktu, że brutalna walka z kurdyjskimi powstańcami przynosi negatywny wizerunek Turcji w oczach całego demokratycznego świata, warto jeszcze wspomnieć o ogromnych kosztach ponoszonych przez państwo w wyniku mobilizacji dużej ilości wojska. Otóż w latach 90-tych utrzymywanych było pod bronią około 200 tysięcy żołnierzy, roczny koszt wojny wynosił wówczas około 8 miliardów dolarów, co stanowiło 40 proc. wydatków państwowych. [14]    

Taktyka Unii Europejskiej

Unia Europejska uznaje PKK za organizację terrorystyczną i wspiera Ankarę w jej walce z rebeliantami. Obecnie, w wyniku rozpoczęcia z Turcją negocjacji akcesyjnych (co nastąpiło 3 października 2005 roku), może monitorować sytuację w południowo-wschodniej części Turcji. Poprzez stawiane Ankarze wymagania odgrywa dużą rolę w zwalczaniu terroryzmu w tym kraju, choć wybiera w tym celu inną drogę – stopniowe polepszanie gospodarczej, społecznej i prawnej pozycji Kurdów.

Pewne uściślenie oczekiwań względem Turcji nastąpiło decyzją Rady Unii Europejskiej z 23 stycznia 2006 r. w sprawie zasad, priorytetów i warunków ujętych w Partnerstwie dla Członkostwa zawartym z Turcją. Oddzielnie potraktowano w dokumencie sytuację na wschodzie i południowym-wschodzie kraju, a więc poświęcono osobny dział na ziemie zamieszkane przez Kurdów. Władze mają w ciągu dwóch lat znieść system straży wiejskiej i oczyścić teren z min. Zobowiązano Turcję do opracowania kompleksowego podejścia do zmniejszenia dysproporcji między regionami, a w szczególności w omawianym regionie, w celu zwiększenia możliwości gospodarczych, społecznych i kulturowych wszystkich obywateli tureckich, w tym również obywateli pochodzenia kurdyjskiego. Konieczne jest również wprowadzenie środków ułatwiających powrót przesiedleńców wewnętrznych do pierwotnych miejsc zamieszkania oraz zapewnienie sprawiedliwej i niezwłocznej rekompensaty osobom, które poniosły straty w wyniku sytuacji w zakresie bezpieczeństwa w południowo-wschodniej Turcji. [15]

Od momentu przyznania Turcji statusu kandydata do członkostwa obserwuje się w tym kraju wzmożone prace nad dostosowaniem tamtejszego prawa do standardów unijnych, które to prace rozpoczęły się na długo przed wydaniem powyższej decyzji Rady. Poprawki do konstytucji z października 2001 r. i maja 2004 r. oraz zmiany w aktach prawnych niższego rzędu z lat 2002-2003, obejmujące siedem pakietów reform, miały na celu spełnienie przez Turcję kryteriów kopenhaskich, które traktowane są jako warunek wstępny przystąpienia do Unii. Najważniejszym w sprawie kurdyjskiej ze wspomnianych wyżej siedmiu pakietów reform był trzeci w kolejności, z sierpnia 2002 r. Zagwarantowano w nim prawo do nauki języka kurdyjskiego na prywatnych kursach oraz nadawania audycji radiowych i telewizyjnych w tym języku, ale co najważniejsze w kontekście niniejszej pracy zniesiono karę śmierci w czasie pokoju. Kwestię zniesienia kary śmierci zawarto w maju 2004 r. w art. 38 ust. 7 konstytucji.

Pomimo jednak tych poprawek oraz nacisków Unii Europejskiej sytuacja w południowo-wschodniej Turcji nie ulega zbytniej poprawie, można wręcz stwierdzić, że się zaostrza. W wyniku wspomnianego w rozdziale o działalności PKK wznowienia działań przez partyzantkę kurdyjską w 2005 roku poziom przestrzegania praw człowieka znów się obniżył. Ponad 700 osób zostało zatrzymanych, odnotowano też przypadki torturowania więźniów. Wprowadzono ponownie wiele środków bezpieczeństwa, np. blokady drogowe czy punkty kontroli, w czerwcu 2006 r. wprowadzono też kilka poprawek do prawa antyterrorystycznego. Całościowa sytuacja społeczna w tych prowincjach pozostaje nadal trudna, co gorsza nie ma również żadnego planu skierowanego na jej polepszenie. Odnotowuje się także, iż nie ma w zasadzie żadnego dialogu pomiędzy władzami a lokalnymi politykami, w dodatku wielu lokalnych działaczy ma wytyczone procesy, a 10-cioprocentowy próg wyborczy czyni bardzo trudnym dla lokalnych partii dostanie się do parlamentu.  [16]{mospagebreak}

Zakończenie

Nie ulega wątpliwości, że problem relacji kurdyjsko – tureckich jest przekoloryzowany i przedstawiany tylko z perspektywy działalności kurdyjskich terrorystów oraz reakcji władz tureckich. Oba narody pokazały w przeszłości, że potrafią żyć obok siebie, a nawet współpracować w imię obopólnych korzyści. Taka współpraca nadal jest możliwa. Musimy jasno sobie powiedzieć, że winni są zarówno Turcy - w swoim zapalczywym walczeniu o sztuczną jedność „narodu” oraz w brutalności władz - oraz Kurowie, w swojej nierealnej walce o niepodległość oraz mordowaniu niewinnych ludzi. Szansą dla rozwiązania sporu nie jest stanowisko mocarstw (które boją się destabilizacji konfliktogennego regionu), kurdyjska jedność (której nie ma, bowiem Rząd Regionalny Kurdystanu w Iraku uznaje kwestię Kurdów tureckich za wewnętrzną sprawę Ankary) ani utrzymywanie przez władze tureckie stanu wyjątkowego w południowo-wschodniej Anatolii, tylko żmudne, ale niezachwiane negocjacje z Brukselą oraz naciski Unii Europejskiej, które umożliwią połączenie idei swobód i wolności mniejszości z ideą integralności terytorialnej państwa.     

Bibliografia:

I. Materiały internetowe:
    
1. Commission Staff Working Document. Turkey 2006 Progress Report, http://ec.europa.eu,
2. Decyzja Rady z dnia 23 stycznia 2006 r. w sprawie zasad, priorytetów i warunków ujętych w Partnerstwie dla członkostwa zawartym z Turcją, http://eur-lex.europa.eu
3. Belczyński Krzysztof, Kurdyjski ruch niepodległościowy w Turcji w XX w., http://mnie.geo.uni.lodz.pl
    
II. Materiały książkowe:

    
1. Dzięgiel Leszek, Węzeł kurdyjski, Kraków 1992
2. Giedz Maria, Węzeł kurdyjski, Warszawa 2002
3. Grgies Amir, Sprawa kurdyjska w XX wieku, Warszawa 1997
4. Kaczmarek Julian, Terroryzm i konflikty zbrojne a fundamentalizm islamski, Wrocław 2001
5. Kamiński Ireneusz Cezary, „Sprawy kurdyjskie” przed Europejskim Trybunałem Praw Człowieka w Strasburgu, [w:] W kręgu problematyki Kurdów i Kurdystanu. Materiały Międzynarodowej Konferencji Naukowej. Poznań, 20-21 października 2003, pod red. Adnana Abbasa, Poznań 2004
6. Kardasz Monika, Antagonizmy turecko-kurdyjskie i ich wpływ na sytuację Kurdów w Iraku [w:] Irak wczoraj i dziś. Wybrane aspekty wewnętrzne i międzynarodowe, pod red. Sebastiana Wojciechowskiego, Poznań 2005
7. Kołodziejczyk Dariusz, Turcja, Warszawa 2000
8. Malendowski Włodzimierz, Kwestia kurdyjska. Między prawem do samostanowienia narodów, a suwerennością państwa [w:] W kręgu problematyki Kurdów i Kurdystanu, pod red. Adnana  Abbasa, Poznań 2004
9. Paszkiewicz Jędrzej, Stosunek Grecji do kwestii kurdyjskiej w latach osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych [w:] Irak wczoraj i dziś. Wybrane aspekty wewnętrzne i międzynarodowe, pod red. Sebastiana Wojciechowskiego, Poznań 2005
10. Roux Jean-Paul, Historia Turków, Gdańsk 2003
11. Szymański Adam, System konstytucyjny Turcji, Warszawa 2006

III. Materiały prasowe:

1. Ananicz Andrzej, Międzynarodowa rola Turcji, Sprawy Międzynarodowe, nr2/2006
2. Trifonow Jewgienij, Turecki gambit, Forum, nr 46/2005
3. Piotrowski Marcin Andrzej, Woda a geopolityka i bezpieczeństwo Bliskiego Wschodu, Sprawy Międzynarodowe, nr2/2005

Przypisy:
[1] Dariusz Kołodziejczyk, Turcja, s. 273.
[2] Maria Giedz, Węzeł kurdyjski, s. 40.
[3] Maria Giedz, op. cit., s. 92.
[4] za: Maria Giedź, op. cit., s. 95.
[5] za: Dariusz Kołodziejczyk, op. cit., s.257.
[6] za: Belczyński Krzysztof, Kurdyjski ruch niepodległościowy w Turcji w XX w., s. 36-37 i 45-46.
[7] za: Julian Kaczmarek, Terroryzm i konflikty zbrojne a fundamentalizm islamski, s.43.
[8] za: Monika Kardasz, Antagonizmy turecko-kurdyjskie i ich wpływ na sytuację Kurdów w Iraku, s. 173.
[9] za: Maria Giedź, op. cit., s. 98.
[10] Krzysztof Belczyński, op. cit., s. 44.
[11] za: Commission Staff  Working Document. Turkey 2006 Progress Report, s. 21-22.
[12] za: Maria Giedz, op. cit., s. 96.
[13] Ireneusz Cezary Kamiński, „Sprawy kurdyjskie” przed Europejskim Trybunałem Praw Człowieka w Strasburgu, 175-178.
[14] za: Dariusz Kołodziejczyk, op. cit., s. 271.
[15] Decyzja Rady z dnia 23 stycznia 2006 r. w sprawie zasad, priorytetów i warunków ujętych w Partnerstwie dla członkostwa zawartym z Turcją, s. 5-6.
[16] Commission Staff Working Document. Turkey 2006 Progress Report, s. 21-22.