Portal Spraw Zagranicznych psz.pl




Portal Spraw Zagranicznych psz.pl

Serwis internetowy, z którego korzystasz, używa plików cookies. Są to pliki instalowane w urządzeniach końcowych osób korzystających z serwisu, w celu administrowania serwisem, poprawy jakości świadczonych usług w tym dostosowania treści serwisu do preferencji użytkownika, utrzymania sesji użytkownika oraz dla celów statystycznych i targetowania behawioralnego reklamy (dostosowania treści reklamy do Twoich indywidualnych potrzeb). Informujemy, że istnieje możliwość określenia przez użytkownika serwisu warunków przechowywania lub uzyskiwania dostępu do informacji zawartych w plikach cookies za pomocą ustawień przeglądarki lub konfiguracji usługi. Szczegółowe informacje na ten temat dostępne są u producenta przeglądarki, u dostawcy usługi dostępu do Internetu oraz w Polityce prywatności plików cookies

Akceptuję
Back Jesteś tutaj: Home Opinie Trochę popiszę

Trochę popiszę


04 maj 2011
A A A

Jestem z natury człowiekiem nieśmiałym, poważnie! nie piszę tego, aby zrobić wrażenie propagandowe na blogu, , wykazując, że jest jeszcze zdrowy rozsądek na blogu opróćż propagandy partyjno-ideologicznej.

Nie wiem czy IPN należy zlikwidować, wszak utworzono go z różnych instytucji historycznych dobrze służących. Może należy zmienić program i kierownictwo, na historyka rzecz jasna. Oczywiście lustracja w 2005 r. została wykorzystana w budownictwie IV RP, która jednak upadła. Nadal się ją propaguje, ale horyzont historyczny skrócił się jakby, TW już nikogo nie chwyta za serce. Tamten artykuł DP nie miałby dzisiaj większego sensu. Na szczęście temat się zdezaktualizował.

Historycy na rządowych posadach to zupełnie inna historia. Faktycznie tak się w PRL podziało w ostatnich latach jej przydługiej agonii, że kto miał opozycyjnego ducha ten walił na studia historyczne. W normalnym kraju w rządzie dominują prawnicy, ew. ekonomiści, ale reguły nie ma. Budowanie teorii o nieprzygotowaniu historyków do rządzenia, czy o potrzebia dyplomów, ukończenia jakichś wybitnych szkół jest jajcarstwem, niczym więcej.

Czytałem też rozmowę z uczonym, prof. socjologiem W. Łukowskim , najpierw pobieżnie, po tym jak Pan tu się nań powołał z okrojonymi cytatatami – czytałem zdanie po zdaniu – jest to zlepek prawdziwych opinii nie tworzących całości, ani nie prowadzących do sensownych praktycznych wniosków. NB. w tekście jest:
… wielkie zakłady pracy. Które musiały upaść. Wiele wskazuje na to, że nie wszystkie.

Bardzo to przyczynkowe, nie makroekonomiczne, chyba widać.
Mam książkę (nie mogę odnaleźć) z badaniami opinii Polaków o prywatyzacji przemysłu PRL: ogromny procent (> 80%) był i jest przeciw, a nawet jeszcze bardziej przeciw. Dlaczego? Z normalnej obawy przed zmianą, że się im pogorszy. Inna sprawa, że ten proces zamykania wielkich zakładów pracy trwał wiele lat, czekano z prywatyzacją i przekształceniami, to nie była terapia szokowa, jeśli spojrzeć na rozmiary i konieczność jej przeprowadzenia (kiedyś pisaliśmy o NRD, ale nie wyciągnął Pan wniosków, zdaje mi się).

W bieżących sprawach makroekonomii, w tym inflacji, polecam M. Belkę (tamże). M.in. cytuje on polityka szwedzkiego: „wiemy doskonale co zrobić, nie wiemy tylko, jak mamy potem zostać wybrani na drugą kadencję. Ja oceniam dokonania rządu historyków, oraz przynajmniej jednego inżyniera (od pojazdów roboczych) i ekonomisty z Londynu, całkiem wysoko. Bezrobocie utrzymuje się na średnio europejskim poziomie, moim zdaniem jest to konieczność w państwie opiekuńczym jakim jest Polska, jednocześnie systematycznie po 4-5% rocznie wzrasta zatrudnienie w gospodarce, a także płace. Dla każdy ekonomisty jest do fakt b. pozytywny.

Jeszcze jest jeden drobny powód mojego wpisu. Albowiem jest Pan łaskaw delikatnie sugerować czytelnikom bloga, że nie posiadam „minimalnej wrażliwości na krzywdę innych”. Nie mam pretensji, odnotowuję jedynie ten blogowy fakt.

Na koniec polecam artykuł Żakowskiego (tamże) o ratunku przed beznadzieją publiczego życia i politycznego sporu, o leczniczej i jednoczącej ludzi majowej czynności – o grillowaniu.  Ja sobie tutaj pogrilluje i wymienimy się doświadczeniami, o kiełbasie, o łososiu czy steku, jak zamarynować, jaka temperaturka, etc. Wydaje mi się jak na razie, że to jest jedyny temat, który nas może naprawdę połączyć i uspokoić.