Portal Spraw Zagranicznych psz.pl

Serwis internetowy, z którego korzystasz, używa plików cookies. Są to pliki instalowane w urządzeniach końcowych osób korzystających z serwisu, w celu administrowania serwisem, poprawy jakości świadczonych usług w tym dostosowania treści serwisu do preferencji użytkownika, utrzymania sesji użytkownika oraz dla celów statystycznych i targetowania behawioralnego reklamy (dostosowania treści reklamy do Twoich indywidualnych potrzeb). Informujemy, że istnieje możliwość określenia przez użytkownika serwisu warunków przechowywania lub uzyskiwania dostępu do informacji zawartych w plikach cookies za pomocą ustawień przeglądarki lub konfiguracji usługi. Szczegółowe informacje na ten temat dostępne są u producenta przeglądarki, u dostawcy usługi dostępu do Internetu oraz w Polityce prywatności plików cookies

Akceptuję
Back Jesteś tutaj: Home Opinie Polityka Maciej Konarski: Mundialowa ruletka

Maciej Konarski: Mundialowa ruletka


23 wrzesień 2009
A A A
Zapewnienie bezpieczeństwa tysiącom kibiców będzie najtrudniejszym wyzwaniem dla organizatorów piłkarskich mistrzostw świata w 2010 r. Mundial zweryfikuje również wiarygodność rządu RPA, twierdzącego iż problem przestępczości w tym kraju jest przesadnie nagłaśniany.

Republika Południowej Afryki od wielu lat cieszy się ponurą sławą jednej z przestępczych stolic świata. Statystyki mówią zresztą same za siebie. Tylko w okresie kwiecień 2006 – marzec 2007, w Południowej Afryce dokonano ponad 19 tys. zabójstw, blisko 220 tys. napaści z użyciem niebezpiecznego narzędzia i ponad 120 tys. rabunków. Osobny problemem stanowi przestępczość seksualna. W RPA dochodziło swego czasu do blisko 50 tys. gwałtów rocznie, co stanowi niechlubny światowy rekord. Johannesburg – największe miasto Południowej Afryki – jest uważane za jedno z najniebezpieczniejszych miejsc na świecie.

Stereotyp przestępczego raju skutecznie odstrasza zagranicznych inwestorów i turystów, jak również uderza w budowany usilnie wizerunek RPA - symbolu udanej transformacji ustrojowej. Nic więc dziwnego, że rząd w Pretorii rokrocznie przekonuje, że przestępczość w kraju systematycznie spada, a sam problem jest przesadnie nagłaśniany i koloryzowany. Jest w tym zresztą pewna racja – morderstwa, napady i gwałty były w czarnych gettach powszechne niemal od zawsze, a dopiero upadek systemu Apartheidu w 1994 r. spowodował, iż rozlały się one na resztę kraju. Nawet dziś informacje o zamordowaniu lub zgwałceniu turysty bądź białego Południowego Afrykańczyka łatwiej dociera do opinii publicznej niż setki gwałtów czy zabójstw w dzielnicach nędzy.

Podejmowane przez rząd wysiłki na rzecz zmiany wizerunku RPA zostały okupione pewnymi sukcesami. Największym z nich było przyznanie Południowej Afryce prawa do organizacji piłkarskich mistrzostw świata w 2010. Mimo licznych wątpliwości Międzynarodowa Federacja Piłki Nożnej (FIFA) udzieliła Pretorii potężnego kredytu zaufania, przyjmując za dobrą monetę zapewnienia, że problem przestępczości oraz infrastrukturalne i komunikacyjne niedociągnięcia zostaną rozwiązane przed rozpoczęciem Mundialu.

Niestety opublikowane ostatnio dane wskazują, że do poskromienia kryminalistów jest wciąż daleko. W okresie od marca 2008 r. do marca 2009 r. w RPA popełniono 18 148 morderstw, co stanowi spadek – ale zaledwie o 3,4 procenta. Również liczba ulicznych napadów zmniejszyła się tylko nieznacznie (o 4,3 procenta). Statystyki przestępstw na tle seksualnym wskazują z kolei na ponad 10-procentowy wzrost, podczas gdy liczba włamań wzrosła o blisko 27 procent.

Te statystyki z pewnością przyprawiły organizatorów Mundialu o potężny ból głowy. W 2010 r. do RPA zjadą przecież setki tysięcy kibiców z całego świata, którzy stanowić będą idealny łup dla całej gamy przestępców - od kieszonkowców i naciągaczy poczynając, na rabusiach i gwałcicielach kończąc. Tego co się stanie, jeżeli w tych warunkach setki pijanych angielskich kiboli wleją się w zaułki Soweto, wolę sobie nawet nie wyobrażać.

Oficjalnie rząd RPA zachowuje urzędowy optymizm, obiecując wysłanie na ulice dodatkowych 41 tysięcy policjantów oraz zapowiadając wprowadzenie zasady „zero tolerancji dla przestępczości” - co jest zresztą nowością samą w sobie, gdyż dotychczasowa południowoafrykańska polityka karna była jak żywcem przepisana z elaboratów naszej rodzimej Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka. Niemniej jednak, sprawę traktuje się w Pretorii poważnie, gdyż niezapewnienie bezpieczeństwa kibicom może zniszczyć z trudem budowany wizerunek RPA.

Jest tajemnicą poliszynela, iż przy podejmowaniu decyzji o lokalizacji wielkich imprez sportowych względy polityczne są często ważniejsze od oficjalnych wymagań stawianych potencjalnemu organizatorowi. Mundial w RPA ma pod tym względem znaczenie szczególne. Będą to bowiem pierwsze piłkarskie mistrzostwa świata na kontynencie afrykańskim i zarazem największa impreza sportowa organizowana kiedykolwiek w Afryce. Ma to być również ostateczne potwierdzenie, iż trwający w RPA od ponad 15 lat proces transformacji dobiega zwycięskiego końca. Tym razem jednak FIFA zdecydowała się na ryzykowny zakład, którego stawką może być zdrowie i życie wielu kibiców. Miejmy nadzieję, że przez najbliższy rok rząd RPA uczyni wystarczająco dużo by je zabezpieczyć. Co prawda czasu zostało niewiele ale cóż – prowizorki bywają czasami nad wyraz skuteczne. Oby ta zasada sprawdziła się również i w tym przypadku.

Portal Spraw Zagranicznych pełni rolę platformy swobodnej wymiany opinii - powyższy artykuł wyraża poglądy autora.