Portal Spraw Zagranicznych psz.pl




Portal Spraw Zagranicznych psz.pl

Serwis internetowy, z którego korzystasz, używa plików cookies. Są to pliki instalowane w urządzeniach końcowych osób korzystających z serwisu, w celu administrowania serwisem, poprawy jakości świadczonych usług w tym dostosowania treści serwisu do preferencji użytkownika, utrzymania sesji użytkownika oraz dla celów statystycznych i targetowania behawioralnego reklamy (dostosowania treści reklamy do Twoich indywidualnych potrzeb). Informujemy, że istnieje możliwość określenia przez użytkownika serwisu warunków przechowywania lub uzyskiwania dostępu do informacji zawartych w plikach cookies za pomocą ustawień przeglądarki lub konfiguracji usługi. Szczegółowe informacje na ten temat dostępne są u producenta przeglądarki, u dostawcy usługi dostępu do Internetu oraz w Polityce prywatności plików cookies

Akceptuję
Back Jesteś tutaj: Home Opinie Unia Europejska Jakub Kędzior: Perspektywy współpracy unijno-rosyjskiej

Jakub Kędzior: Perspektywy współpracy unijno-rosyjskiej


10 marzec 2012
A A A
Zwycięzcą wyborów prezydenckich w Rosji został zgodnie z przewidywaniami Władimir Putin, który przed wyborami obiecał, że wygra czyli zaczął od zrealizowania jednej ze swoich obietnic wyborczych, co dobrze wróży dla ludzi, którzy na niego głosowali. Wielu obserwatorów zastanawia się jednak jak to zwycięstwo wpłynie na kontakty Moskwy z Unią Europejską i Stanami Zjednoczonymi. Władze w Waszyngtonie już zapowiedziały, że ich stosunki wzajemne z Rosją nie szybko się poprawią. A co na to Bruksela? W lutym na łamach dziennika "Moskowskije Nowosti" ukazał się artykuł autorstwa Putina, w którym ostro krytykuje USA i NATO za politykę jaką prowadzą wobec innych. Ostrzegł ich przed interwencją w Syrii, z którą Rosja blisko współpracuje, a także w Iranie. Jak stwierdził nowy – stary prezydent nie jest to dobra droga do osiągnięcia pokoju i stabilizacji. Po takich deklaracjach raczej ciężko liczyć na to, że stosunki na linii Waszyngton – Moskwa ulegną znaczącej poprawie. Trzeba raczej nastawić się na zachowanie status quo.

W tym samy artykule pojawia się także zarys polityki jaką zamierza stosować Putin wobec Unii Europejskiej. Co ciekawe aktualny premier Rosji podkreśla, że chce zacieśnić współpracę ze Wspólnotą rozwijającą się pod przywództwem Francji i Niemiec. Pisze, iż chciałby pogłębienia więzi i stworzenia olbrzymiego rynku, wartego setki miliardów euro. Mówi o utworzeniu wspólnoty ekonomicznej rozciągającej się od Lizbony aż po Władywostok. Taka perspektywa odpowiadałaby zapewne nie tylko Kremlowi ale także Brukseli, ponieważ Rosja jest jednym z największych rynków zbytu a korzyści z takiej współpracy byłby spore dla obu stron. Putin jednak chciałby umocnienia pozycji rosyjskich firm energetycznych na europejskim rynku, jest przeciwny Trzeciemu Pakietowi Energetycznemu, który w jego ocenie osłabia pozycję rosyjskich koncernów. W swojej wizji pogłębienia współpracy energetycznej podkreśla także znaczenie Gazociągu Północnego płynącego po dnie Bałtyku a także Gazociągu Południowego na Morzu Czarnym. Według niego zwiększyłoby to bezpieczeństwo energetyczne całej Europy.

Nie omieszkał jednak skrytykować unijnych decydentów za sankcję nałożone na Białoruś. Jego zdaniem są one nieefektywne i nie wpływają w żaden sposób na poprawę sytuacji w tym kraju. Jest to według Putina działanie podobne do tych, jakie stosują Stany Zjednoczone i NATO, a nie jest to dobra droga. Wszelkie użycie, jak to określi „presji siłowej” nie służy poprawie ładu międzynarodowego, a wręcz przeciwnie, wpływa na jego destabilizację.

W swoim artykule poruszył także sprawę wiz jakie obywatele Rosji muszą posiadać, aby wjechać na teren Unii. Jego zdaniem zniesienie tychże wiz znacznie ułatwiłoby integrację jego kraju z resztą Europy. Nie jest wykluczone, że jeżeli prezydent Rosji będzie mocno na to naciskał, to unijni decydenci zdecydują się na zniesienie wiz dla obywateli rosyjskich. Być może już w niedalekiej przyszłości ten temat zostanie poruszony, na którymś ze spotkań pomiędzy Putinem a władzami w Brukseli.

Co ciekawe zdaniem niektórych rosyjskich obserwatorów życia politycznego, stosunki pomiędzy Rosją a Unią zależą głównie od dobrej woli Brukseli. Jeżeli putinowska wizja pogłębienia współpracy wzajemnej okaże się dla nich atrakcyjna, to sami zrobią pierwszy krok by zacieśnić wzajemne stosunki. Zwłaszcza że znają już styl polityki jaki preferuje Putin i nie należy spodziewać się po nim żadnych niespodzianek. Kolejny faktem przemawiającym za tym, by pogłębić współpracę jest słaba kondycja unijnej gospodarki. Rosja wydaje się w tej perspektywie atrakcyjnym partnerem i z pewnością stanowi pewną alternatywę dla Chin, które coraz odważniej wchodzą na unijne rynki.

Negatywnie na stosunki Rosja – UE mogą wpłynąć jednak wyraźne różnice w postrzeganiu polityki międzynarodowej. Jak już zostało wspomniane Putin jest przeciwnikiem interwencji w takich krajach jak Syria czy Iran. Natomiast kilku unijnych przywódców, na czele z Nicolasem Sarkozym chętnie przystałoby do koalicji przeciwko tym państwom, czego zdecydowanie nie popiera Rosja. Poza tym kraje europejskie są jak najbardziej za poszerzeniem NATO i rozmieszczeniem na terenie Europy stanowisk obrony antyrakietowej, co stoi w jawnej sprzeczności z interesami Kremla.

Spodziewana wygrana Putina w wyborach prezydenckich nie powinna wiele zmienić w stosunkach na linii Moskwa – Bruksela. Pojawiają się jednak pewne perspektywy poprawy wzajemnych relacji a przede wszystkim pogłębienia gospodarczej współpracy, co wydaje się atrakcyjne dla obu stron. To jak będzie przebiegać to pogłębienie i czy w ogóle do niego dojdzie będzie zależeć jednak zarówno od dobrej woli Brukseli, ale także od tego, na ile gotów na ustępstwa będzie Putin. Bo to, że nie uda mu się zrealizować swojej wizji dotyczącej współpracy energetycznej jest niemal pewne.