Portal Spraw Zagranicznych psz.pl

Serwis internetowy, z którego korzystasz, używa plików cookies. Są to pliki instalowane w urządzeniach końcowych osób korzystających z serwisu, w celu administrowania serwisem, poprawy jakości świadczonych usług w tym dostosowania treści serwisu do preferencji użytkownika, utrzymania sesji użytkownika oraz dla celów statystycznych i targetowania behawioralnego reklamy (dostosowania treści reklamy do Twoich indywidualnych potrzeb). Informujemy, że istnieje możliwość określenia przez użytkownika serwisu warunków przechowywania lub uzyskiwania dostępu do informacji zawartych w plikach cookies za pomocą ustawień przeglądarki lub konfiguracji usługi. Szczegółowe informacje na ten temat dostępne są u producenta przeglądarki, u dostawcy usługi dostępu do Internetu oraz w Polityce prywatności plików cookies

Akceptuję
Back Jesteś tutaj: Home Opinie Unia Europejska Jakub Kłoszewski: Romano Prodi z pole position w bitwie o Kwirynał

Jakub Kłoszewski: Romano Prodi z pole position w bitwie o Kwirynał


19 kwiecień 2013
A A A
W czwartek we włoskim parlamencie rozpoczęły się wybory Prezydenta Republiki. Wciąż trudno jednak wskazać potencjalnego następcę 88 letniego Giorgio Napolitano.
Główne siły polityczne rozgrzewają swoich faworytów. Na kilka dni przed wyborami nowego Prezydenta Republiki politycy włoscy poszukują na giełdzie nazwisk kandydatów, którzy mogą zyskać poparcie konkurencyjnych sił politycznych, bo tylko przez konsensus uda się wybrać nowego Prezydenta.

We Włoszech nieustannie trwa pat polityczny po wyborach z końca lutego 2013 roku. Wybory wygrała Partia Demokratyczna, jednak jej przewaga w Senacie nad centroprawicowym Ludem Wolności byłego premiera Silvio Berlusconiego jest symboliczna, co uniemożliwia skonstruowanie sprawnie funkcjonującego rządu.

Tragikomedia, która rozgrywa się od lutego we włoskim parlamencie może mieć kolejną odsłonę. Politycy chcą uniknąć kolejnej kompromitacji, nie chcą przedstawiać ponownie włoskiej klasy politycznej jako skłóconych ze sobą arogantów, którzy nie potrafią znaleźć porozumienia. Partie przedstawiły listy swoich kandydatów na prezydenta. Teraz konieczne jest znalezienie postaci, która spełnia kanony uznawane przez główne opcje polityczne za niezbędne dla osoby piastującej najwyższy urząd w państwie.

Zaczynamy od listy nazwisk, które proponuje Partia Demokratyczna. Włoskie media donoszą, że filtruje ona nieoficjalnymi kanałami z Ruchem Pięciu Gwiazd. Porozumienie z tą antysystemową partią miałoby zagwarantować wybór jej kandydata. Prawdopodobnym centrolewicowym kandydatem na prezydenta będzie były Przewodniczący Komisji Europejskiej, dwukrotny premier Włoch – Romano Prodi. Poprzednio stał on na czele rządu złożone z centrolewicowych partii, na bazie, których powstała Partia Demokratyczna. Innymi, mającymi już nieco mniejsze poparcie w partii, potencjalnymi lewicowymi kandydatami na prezydenta są byli premierzy Massimo D’Alema i Giuliano Amato. Prodi mógłby prawdopodobnie uzyskać poparcie Ruchu Pięciu Gwiazd, gdyż jak twierdzi Beppe Grillo „mógłby on zetrzeć Berlusconiego z mapy politycznej”. Tymczasem na D’Alemę mógłby zgodzić się Berlusconi. Prezes AC Milan często podkreśla, że pomimo różnic poglądów, ceni swego poprzednika. Pada także nazwisko byłem unijnej komisarz ds. zdrowia i ochrony konsumentów Emmy Bonino, przedstawicielki radykałów. Jednakże jej antyklerykalne podejście sprawia, że nie mogłaby liczyć na poparcie sił centrowych premiera Montiego, ani większej części partii Berlusconiego. Inną, mniej prawdopodobną kandydaturą jest Giuseppe De Rita, założyciel fundacji Censis, socjolog, silna postać, ale nowicjusz w polityce, stąd jego niewielkie szanse na prezydenturę.

Po prawej stronie sceny politycznej, nazwisko kandydata chyba nikogo nie zaskoczy – Silvio Berlusconi od lat wspominał, że z chęcią wprowadziłby się na Kwirynał, gdzie znajduje się siedziba Prezydenta Republiki. Jego kandydatura, pomimo wszelkich skandali obyczajowych wydaje się słuszna, ze względu na jego wielkie doświadczenie polityczne. Wśród alternatywnych kandydatów na prezydenta tej części sceny politycznej, warto wspomnieć o poprzednim centroprawicowym kandydacie, byłym sekretarzu wszystkich rządów Berlusconiego, jednym z jego najbliższych współpracowników – Giannim Letta. Przegrał on w 2006 roku z Giorgio Napolitano. Jako kandydata wskazuje się również przewodniczącego Senatu – Renato Schifaniego.

Beppe Grillo przestawił listę 10 kandydatów swojej partii na prezydenta, na której rzecz jasna umieścił samego siebie. Na liście jest m.in. Stefano Rodota, 80 letni prawnik, były lewicowy poseł i były europarlamentarzysta, szef Urzędu ds. Ochrony Danych Osobowych, komentator dziennika La Repubblica. Grillo liczy tu na poparcie Partii Demokratycznej, chcąc przeforsować swojego kandydata. Inny kandydat to Gustavo Zagrebelsky, emerytowany przewodniczący Trybunału Konstytucyjnego, literacki noblista Dario Fo i działacz humanitarny Gino Strada.

Największym autorytetem wciąż cieszy się ustępujący prezydent Giorgio Napolitano, ale już kilkukrotnie odmawiał on ubiegania się o reelekcję.

Prezydent Republiki jest wybierany przez parlament na wspólnym posiedzeniu jego członków. W wyborze bierze udział po trzech delegatów z każdego regionu wybranych przez radę regionalną w sposób zapewniający przedstawicielstwo mniejszości. Valle d’Aosta ma tylko jednego delegata. Zatem łączna ilość elektorów to 630 deputowanych, 315 senatorów, 58 przedstawicieli regionów i czterech senatorów dożywotnich, w sumie 1007 osób. Wybór Prezydenta Republiki odbywa się w głosowaniu tajnym, większością dwóch trzecich zgromadzenia. Po trzecim głosowaniu wystarcza większość bezwzględna. Prezydentem Republiki może zostać wybrany każdy obywatel, który ukończył pięćdziesiąt lat i korzysta z pełni praw cywilnych i politycznych. Prezydent Republiki jest wybierany na siedem lat.