Zimbabwe/ Policja nadal pacyfikuje dzielnice nędzy
Już trzeci tydzień trwa pacyfikacja slumsów wielkich miast Zimbabwe, prowadzona przez policję i służby bezpieczeństwa podległe reżimowi prezydenta Mugabe. Wedle szacunkowych obliczeń ok. 200 tys. mieszkańców dzielnic nędzy zostało wypędzonych ze swoich domów i przymusowo przesiedlonych na obszary wiejskie. Mimo potępienia ze strony opozycji i przedstawicieli zagranicy prezydent zapowiedział, że operacja „Przywrócić Porządek” będzie kontynuowana.
Od mniej więcej trzech tygodni policja przy użyciu ciężkiego sprzętu niszczy prymitywne lepianki i targowiska stanowiące nieodłączny element pejzażu zimbabweńskich dzielnic nędzy. Ich mieszkańcy, których liczba jest szacowana na ok. 200 tys. są przymusowo wysiedlani i osadzani na obszarach wiejskich. Osiedla się ich na leżących odłogiem farmach, w których do 2002 r. zamieszkiwali biali farmerzy wypędzeni przez prezydenta Mugabe i jego partię ZANU-PF. Pacyfikacji slumsów często towarzyszy przemoc wobec opornych, zimbabweńskie i zagraniczne organizacje pozarządowe określają całą akcję jako łamanie praw człowieka.
Mówi się, że pacyfikacja slumsów jest zemstą prezydenta Mugabe na mieszkańcach miast, którzy w ostatnich wyborach parlamentarnych poparli w większości opozycję. Według doniesień świadków wysiedlani są jednak również zwolennicy rządzącej partii. Świadczyłoby to, że celem operacji „Przywrócić Porządek” jest raczej zlikwidowanie kłopotliwych dowodów na zapaść gospodarczą Zimbabwe jakimi są ogromne dzielnice nędzy.
W dniu dzisiejszym odbyła się uroczysta sesja nowego parlamentu – pierwsza po wyborach z 31 marca. Podczas inauguracyjnego przemówienia prezydent Mugabe bronił decyzji o likwidacji slumsów i zapowiedział, że akcja będzie kontynuowana. W geście solidarności z wysiedlanymi mieszkańcami slumsów obrady zbojkotowali natomiast deputowani opozycyjnej partii MDC.
Dzień dzisiejszy jest również pierwszym dniem strajku ogłoszonego przez grupy broniące praw człowieka, organizacje studencie i część związków zawodowych. Jak na razie sytuacja w stolicy Harare innych regionach Zimbabwe jest jednak spokojna.
za „Mail&Guardian”