Prezydent Gwatemali był podsłuchiwany przez meksykańską mafię?
Prezydent Gwatemali Alvaro Colom ujawnił w piątek (05.09), że prokuratorzy wszczęli śledztwo w sprawie zainstalowania w pałacu prezydenckim podsłuchu. Colom podejrzewa, że za sprawą stoją zorganizowane grupy przestępcze.
W sobotę (06.09) stołeczny sąd wydał nakaz aresztowania byłego szefa prezydenckiej ochrony Carlosa Quintanillai, a także Gustava Solano, Sekretarza Spraw Strategicznych. Zarzuca się im szpiegostwo przeciwko głowie państwa.
Colom łączy sprawę podsłuchów z meksykańską mafią narkotykową, która w wyniku walki podjętej przez prezydenta tego kraju, Felipe Calderona wycofuje się z Meksyku i przenosi do takich państw, jak Gwatemala.
Calderon ogłosił w czerwcu, że jego kampania przeciwko mafiom narkotykowym przynosi skutki. Meksyk konfiskuje najwięcej na świecie kokainy i brudnych pieniędzy, a tylko podczas lata władze skonfiskowały co najmniej 16 tys. sztuk broni.
Prezydent Gwatemali w rozmowie dla CNN powiedział, że już podjął odpowiednie kroki, aby zwiększyć bezpieczeństwo swoje i rodziny. Do tej pory znaleziono 17 urządzeń umieszczonych w podłodze prezydenckiego biura, biura pierwszej damy, sali spotkań rządu oraz prywatnego gabinetu Coloma znajdującego się poza pałacem.
Odkrycie mikrofonów i kamer wyjaśnia pewnie dziwne zdarzenia, których prezydent doświadczył niedawno. Colom był w swoim biurze, kiedy jeden z dowódców wojskowych poinformował go o istnieniu samolotu, który jak podejrzewano, miał być pełen narkotyków i poprosił go o nakaz konfiskaty. Zaraz po złożeniu przez prezydenta podpisu na odpowiednim dokumencie, samolot zniknął. Colom jest przekonany, że był to efekt założonego podsłuchu.
Colom objął urząd w styczniu tego roku i jest pierwszym lewicowym prezydentem Gwatemali od 53 lat.
Na podstawie: cnn.com, elpais.com