Protesty podczas Grand Prix Bahrajnu
Mimo protestów, manifestantom nie udało się zakłócić niedzielnego Grand Prix Formuły I w Bahrajnie.
Opozycja zapowiadała protesty, co wzbudziło obawy, iż drugi rok z rzędu Grand Prix zostanie odwołane z uwagi na zagrożenie załóg Formuły I oraz kibiców.
Wyścig jednak nie został zakłócony. Zwycięstwo w czwartej z 20 eliminacji odniósł kierowca Red Bulla, Sebastian Vettel. Wyprzedził Fina Kimi Raikkonena i Francuza Romaina Grosjeana z Lotus-Renault.
Miejscowa policja aresztowała grupę co najmniej siedmiu kobiet protestujących w pobliżu wyścigu, które żądały uwolnienia członka opozycji Abdulhadi al-Khawaja.
Na bocznych drogach prowadzących do toru protestujący palili opony oraz śmieci. Jednak nie zdołali zablokować głównych ulic miasta.
Protesty odbyły się także w pobliskich miejscowościach wiejskich.
Książę Bahrajnu, Salman bin Hamad Al-Khalifa powiedział, że odwołanie wyścigu będzie na rękę ekstremistom, którzy będą podejmowali dalsze działania w celu rozprzestrzenienia się napięcia w regionie.
Na dzień przed zawodami Grand Prix Formuły 1 w Bahrajnie zastrzelono jednego z uczestników antyrządowych protestów - poinformowała w sobotę główna opozycyjna partia szyicka. Zwłoki mężczyzny znaleziono w miejscu nocnych starć policji z demonstrantami w pobliżu stolicy kraju, Manamy.
Ciało trzydziestokilkuletniego Salaha Abbasa Habiba znaleziono w pobliżu wsi Szakura, na dachu budynku - podało Narodowe Stowarzyszenie Islamskie al-Wifak.
W komunikacie ugrupowanie napisało, że mężczyzna był w grupie osób brutalnie pobitych przez policję podczas zamieszek, które wybuchły w nocy z piątku na sobotę.
W piątek na ulice Manamy wyległy dziesiątki tysięcy protestujących, którzy domagali się położenia kresu represjom wobec opozycji i dopuszczenia jej do rządów. Jednak sytuacja wymknęła się spod kontroli, kiedy grupy demonstrantów oddaliły się od głównej trasy przemarszu i zaatakowały policję, która odpowiedziała gazem łzawiącym i granatami odurzającymi.
Zdaniem agencji Associated Press, władze wydały zgodę na piątkową demonstrację, aby uniknąć antyrządowych wystąpień w dniu prestiżowych zawodów Grand Prix Formuły 1.
Wystąpienia szyickiej opozycji domagającej się od panujących praktycznie niepodzielnie od ponad 200 lat sunnitów większych praw i podziału władzy trwają już od ponad roku. Pochłonęły już ponad 50 ofiar śmiertelnych.
Szyici stanowią ok. 70 proc. ponad półmilionowej ludności Bahrajnu.
Żródło: cnn.com, aljazeera.com, sky.com


Brak nowego otwarcia. Wizyta Bidena na Bliskim Wschodzie.
Turcja: Nieudana próba zamachu stanu